Urodzinowa niespodzianka

Niedawno skończyli czterdziestkę. Byli małżeństwem od wielu lat i doskonale się znali. Mieli różne temperamenty, a mimo to dość dobrze się uzupełniali. On wciąż o niej fantazjował, ona mimo relatywnie niewielkich potrzeb zgadzała się w łóżku na wszystko, co musi być marzeniem większości facetów. Od kiedy przeprowadzili się do nowego domu wyposażonego w przestronną fińską saunę, stała się ona jednym z ulubionych miejsc ich wspólnych igraszek. Kiedy zapraszała go na wieczorny seans, wiedział że będzie to okazja żeby popatrzyć na jej piękne, nagie, spocone ciało.

Miała świetną figurę, długie, smukłe nogi, foremne piersi. Lubiła układać się na wznak, a jego kusił widok lekko rozchylonych nóg. Jej skóra była idealnie gładka, podobnie jak starannie wygolona cipka. Nie przepadała za grą wstępną, dlatego często, kiedy czuła że zrobiło się już zbyt ciepło, schodziła po prostu niżej odwracała się, wypinała foremny tyłek i zachęcała żeby ją przeleciał. Po wszystkim wchodziła pod prysznic, a on nadal się na nią gapił. Pewnie dlatego poczuł dreszcz, kiedy rano w jego urodziny wspomniała o wieczornym seansie. Niestety kiedy zbliżała się 20:00 – tradycyjny czas sauny, do drzwi zadzwoniła jedna z jej koleżanek.

Usiedli w kuchni przy lampce urodzinowego szampana i kawałku tortu. Po chwili gospodyni przypomniała o nagrzanej saunie i ku jego rozczarowaniu koleżanka przystała na ten plan. A więc nici z wieczornych igraszek. Kolejno skorzystali z prysznica przy wejściu i całą trójką ruszyli do środka. Przyciemnione światło, świece, olejek. Do tego nastrojowa muzyka. W nowej sytuacji cały ten romantyczny anturaż był nieco krępujący, nie przeszkadzało im się to jednak relaksować. Ku jego zaskoczeniu, żona zrzuciła ręcznik i nago zajęła swoją zwyczajową pozycję, zupełnie jak gdyby byli sami. Za to on i ich gość siedzieli szczelnie zawinięci ręcznikami. Z zażenowaniem stwierdził, że widok żony spowodował u niego wzwód, coraz bardziej widoczny pod ręcznikiem, przesunął rękę w stronę nogi żony i gapił się dyskretnie na jej cipkę, ale nie miał odwagi na nic więcej. Za to ona po kolejnych pięciu minutach, zeszła na dół i zapytała czy ma gumkę. Zresztą nie, nie będzie Ci potrzeba, zapomniałam że masz urodziny. Możesz przelecieć mój tyłek powiedziała z uśmiechem, odwróciła się i wypięła.  

Wtedy zrozumiał jej grę i nie zwlekając zeskoczył z ławeczki. Ściągnął ręcznik, który nie mógł już ukryć jego podniecenia,  przyklęknął za nią i zaczął lizać jej dziurkę. Zaczekaj powiedziała, sięgnęła za siebie i wyciągnęła spod ręcznika swój różowy wibrator, podała go koleżance. To dla Ciebie, będzie Ci się przyjemniej patrzeć. Dziewczyna wyciągnęła rękę, przez chwilę przyglądała się urządzeniu, uruchomiła je, rozchyliła nogi, przyłożyła do łechtaczki. Po chwili odchyliła głowę i cicho jęknęła. Tymczasem on powoli posuwał żonę w dupę, kontrolował się ostatkiem woli, bo wiedział, że potrzebuje się chwilę przyzwyczaić zanim przestanie przeszkadzać jej właściwe tempo. Kiedy miał się już rozpędzić powstrzymała go. Nie jesteśmy gościnni powiedziała patrząc z uśmiechem na koleżankę. Poczekaj pomogę jej trochę szepnęła łagodnie go odsuwając. Weszła na wyższą ławeczkę, odsunęła ręcznik i ich oczom ukazały się nabrzmiałe sutki. Ujęła je w palce i zaczęła się nimi bawić. Koleżanka jęknęła głośniej.

Jednocześnie patrzyła na niego zalotnie wysuwając język i oblizując usta. Wiedział że nie podniecają jej kobiety, że robi to dla niego. Stała w takiej pozycji, że wsunął w nią palce. Jęknęła i lekko poruszyła biodrami. W tym czasie koleżanka doszła i opadła na plecy. Wyciągnęła z jej ręki masażer i przyłożyła do cipki. No dalej, za nim spuścisz się w mojej dupie, zrób mi dobrze palcami. Położyła się na plecach, szeroko rozłożyła nogi, a on poruszał w niej palcami najszybciej jak potrafił. Po chwili krzyknęła, a ciałem wstrząsnęły spazmy.  Nie wytrzymał i spuścił się jej na cycki. Nie martw się powiedziała, przecież za 15 min będzie jeszcze druga sesja…

Autor: Ania

Oceń opowiadanie:

4.5 / 5. Ocen: 28