Seks na emigracji

Wyjazd do Niemiec na zbiór ogórków był dla nie wybawieniem. Od roku zasilałem grono bezrobotnych, miałem spore długi i komornika na karku. Mimo usilnych starań nie mogłem znaleźć zatrudnienia w kraju. Wyjazd na zbiory zaproponował mi kumpel, który jeździł do zaprzyjaźnionego ogrodnika od lat. Znałem niemiecki dość dobrze, więc nie obawiałem się barier komunikacyjnych.

Miałem też nadzieję na godny zarobek. Może nawet uda mi się spłacić długi i stanąć na nogi? Wykupiłem bilet, spakowałem najpotrzebniejsze rzeczy i pojechałem. Praca była męcząca, pracowaliśmy kilkanaście godzin dziennie, ale zarobki godziwe. Szybko policzyłem, że uda mi się spłacić długi i odłożyć trochę na czarną godzinę, czyli do czasu, aż nie znajdę pracy, choćby dorywczej. Pracowałem sumiennie, co docenił mój pracodawca w postaci premii. Cieszył mnie ten fakt, zawsze to parę groszy więcej. Jeden dzień w tygodniu miałem wolny. Początkowo cieszył mnie ten fakt, ale z czasem zaczęło brakować pomysłów na zapełnienie wolnych godzin, dlatego poprosiłem szefa o możliwość pracy siedem dni w tygodniu. Zgodził się z radością.

Pewnej nocy wybrałem się na spacer.

Noc była wyjątkowo duszna i parna, zbierało się na burzę. Spacerowałem w pobliżu pola, gdy nagle do moich uszu dobiegł dziwny pisk. Miałem wrażenie, że ktoś jęczy i krzyczy, ktoś inny się śmieje. Podszedłem zwabiony dziwnymi odgłosami, moim oczom ukazały się dwie młode kobiety i jeden mężczyzna. Biegali wśród ogórków, radośni i całkiem nadzy. Początkowo miałem wrażenie, że mam jakieś omamy, nawet przetarłem oczy z wrażenia. Nie myliłem się, oni tam byli. Wszystko wskazywało na to, że doskonale się bawią.

– Hej, dołączysz się do ogórkowego seksu? W czworokącie będzie ciekawiej – krzyknął Mirek.

Początkowo chciałem odmówić, ale niespodziewanie poczułem w okolicach krocza zwinne ręce jednej z dziewczyn, jak się później okazało, Anki. Oprócz niej była jeszcze Mariolka.

– Co powiecie na sex z ogórkiem w roli głównej? – krzyknął Mirek chwytając dorodne warzywo. – Zróbmy kółeczko, żeby było sprawiedliwie. Stałem pomiędzy Anką i Mariolką. Moim zadaniem było zadowolenie Anki ogórkiem, natomiast Mariolka równie dorodnym owocem penetrowała mój odbyt.

Pomysł dość dziwaczny, jednak okazał się całkiem trafiony, szczytowaliśmy niemal jednocześnie. Potem zaspokajaliśmy się językami, odwracając kolejność – Anka pieściła moje klejnoty, a ja ssałem cipkę Mariolki. Na koniec ostro zerżnąłem Ankę, Mariolką zajął się Michał. Zmęczeni zasnęliśmy w polu, pomiędzy rzędami ogórków. Obudziły mnie wielkie krople deszczu, w oddali słychać było uderzenia piorunów. Zbliżała się burza. Przemoczeni i zadowoleni dotarliśmy do budynku, w którym byliśmy zakwaterowani. Zaproponowałem Ance wspólny prysznic, nie odmówiła. W strugach gorącej wody zerżnąłem ją po raz kolejny, pieszcząc jej twarde sutki i jędrne piersi. Anka nie pozostawała dłużna, była dobra w tym, co robiła.

– Należy się 800 euro – powiedziała, gdy skończyliśmy. Widząc moją zaskoczoną minę dodała: – Ty zbierasz ogórki, ja zajmuję się usługami erotycznymi. Cała noc plus dodatkowy sex pod prysznicem, normalnie powinno być dużo więcej, ale dla ciebie zrobię promocję.

800 euro to dla mnie spora kwota, uregulowałem jednak należność, w końcu co przeżyłem, to moje, nie każdy może pochwalić się seksem z ogórkami.

Seks na emigracji
3.5 (70.91%) 11 votes
Tagi

Podobne sex opowiadania