Nie przestawajcie

19

Siedzimy przy stole. Kilka drinków już za nami, tak samo jak za pozostałymi uczestnikami balu. Niektórzy już odpływają, inni wdają się w nieciekawe dyskusje na jeszcze mniej ciekawe tematy. Alkohol z niektórych ludzi robi bestie, a z niektórych nudziarzy. Wiercę się przy stole, ileż można tu siedzieć. Ale wstać nie wypada.
Po cholerę tu przyszliśmy.


Ona siedzi obok mnie, równie zainteresowana rozmową. Nieobecny wzrok, lekki półuśmiech, bawi się kosmykiem włosów.

Wygląda świetnie, prosta, luźna tunika, koloru głębokiego błękitu, faluje na jej ciele. Jedno ramię dość mocno odsłonięte kusi nagim obojczykiem. Luźny, delikatny materiał doskonale opływa jej piersi przyprawiając mnie o szybsze bicie serca. Nogi, boskie długie nogi, założone jedna na drugą ubrane w czarne leginsy wystają prawie całe spod, kończącej się ledwie za pośladkami tuniki. Znudzona macha, ubraną w fioletowe szpilki stopą.
Złapała moje głodne spojrzenie, patrzy mi w oczy.
Brrr… dreszcz przechodzi po mnie całym. Uwielbiam to.
Uśmiecha się. Kładzie mi dłoń na ramieniu.

– Muszę chyba pójść do toalety – tak prozaiczne słowa, ale wypowiedziane w taki sposób, że elektryzują moje zmysły.
Przeprasza gości, wstaje od stołu i obchodzi go dookoła.
Idzie powoli, tunika faluje wokół jej bioder i smukłej talii. Uczta dla oka.
Zatrzymuje się w drzwiach, odwraca głowę i mruga do mnie

***

Wpadamy do toalety. Chyba męskiej, nikogo nie ma.
Całujemy się ogniście. Ona się śmieje. Opieram ją o granitowy blat umywalek, obejmuję w talii, przyciskam ją do siebie. Ugniatam pośladki, zadzieram tunikę trochę do góry.
M… ugryzła mnie w dolną wargę.
Moje dłonie przedostają się na jej plecy, całuje jej odsłoniętą szyję, obojczyk, ramię. Obejmuje mnie mocno, odchyla głowę do tyłu.
Pstryk, sprytna bardotka spada z jej piersi. Jedną ręką zdejmuję rozpięty stanik spod tuniki, rzucam do umywalki, drugą macam przez materiał jej drobne piersi. Stwardniałe sutki wybijają się przez delikatny materiał.
Zsuwam leginsy z jej tyłka do połowy ud, dalej pomagam sobie nogą, wpijając palce w jej pośladki. Schylam głowę, ona mocno ssie i liże moje ucho.
Leginsy już są na podłodze, jedno kopnięcie do tyłu i wsuwają się pod kabiny toalet.
Sadzam ją na blacie, ona obejmuje mnie nogami. Jej dłonie nerwowo pracują przy pasku od spodni i rozporku.
Gdy moja napięta męskość już znajduje się w jej dłoni, moje spodnie opadają do połowy kolan. Całujemy się bez opamiętania. Jej sprężyste usta i wilgotny język doprowadzają mnie do szału podniecenia. Napieram na nią swoją pałką, gdy ona odsuwa palcami na bok pasek stringów. Już czuję jej gorącą szparkę. Wpijam się ustami w jej szyję ona odchyla głowę, otwiera oczy i…
– Aach – urywa szybko krzyk, przywierając do mnie.
Odwracam się szybko do tyłu

W uchylonych drzwiach kabiny, chyba tej pod, którą w wpadły leginsy, stoi facet. Sporo od nas starszy, z równo przyciętą brodą dookoła twarzy. Sterczy z opuszczonymi spodniami, rozpiętą marynarką i rozwiązaną muchą. W dłoni marszczy swojego pingwina.
– Prze… przepraszam… pro… proszę nie przerywajcie – wyjąkał z siebie zanim my zdążyliśmy cokolwiek więcej zrobić.

Ona śmieje się, radośnie, potem całuje mnie w usta. Odpycha mnie od siebie i zeskakuje z blatu.
– Ściągnij spodnie – mówi patrząc mi w oczy.
Słucham jej polecenia.

Potem popycha mnie na drzwi. Stojąc frontem do obserwatora, widzę, że i on wykonał polecenie.
Ona staje przodem do mnie, podnosi powoli tunikę do góry, ukazując mu swój tyłek i całe zgrabne nogi. Ja widzę ten słodki paseczek na wzgórku łonowym.
Potem szybkim ruchem zdziera z siebie do końca ubranie i rzuca w jego kierunku.
On łapie je i wdycha zapach jej perfum.

Ona tymczasem przypiera mnie do drzwi, to ona tu rządzi w tej chwili. Markuje pocałunek ale nie daje skosztować swoich ust.
Obraca się jak tancerka, przodem do obserwatora. Teraz może zobaczyć ją całą nagą. Opiera się o mnie plecami, jej pośladki ocierają się o moją rozgrzaną męskość. Dotyk skóry jej tyłka działa na mnie jak afrodyzjak. Obejmuję od tyłu jej piersi, całuję szyję, całym sobą chcę ją zerżnąć tu i teraz.

Gdy ją pieszczę ona tymczasem patrzy na niego, wijąc się w moich objęciach. Uśmiecha się do niego, pokazuje siebie całą. Dotyka się, tam gdzie ja jej w tej chwili nie dotykam.
Nasz obserwator, trzepie gruchę aż miło. Niemały kawałek mięska.

Ona kuca, szeroko rozchylając kolana, Wciąż tyłem do mnie, przytula się rumianym policzkiem do mojego przyrodzenia. Jest taka ciepła i napalona.
Głaszcze moją pałkę wciąż patrząc na niego, potem odkręca na bok głowę, otwiera usta i liże kutasa jak loda. Wkłada go do ust.
Zwariuję z podniecenia. Gdy po kilku ruchach jej głowy jestem na granicy wytrysku ona nagle przerywa.
Patrzy tylko na niego. Domagam się więcej pieszczot, ale ona tym znanym ruchem palca przywołuje go do nas.
Przez chwilę się nie rusza, ale potem podchodzi posłusznie. Wciąż ze swoją kłodą w dłoni.

Ona łapie jego kutasa i przyciąga bliżej. Trzymając go za jego dłoń pokazuje mu, że ma z powrotem walić konia. Jest w zupełności posłuszny.
Ona otwiera usta jakby chciała possać jego kutasa. Włos jeży mi się na karku i głowie. Ale tylko markowała. Cały czas trzymając go za dłoń pomaga mu trzepać. Gdy on wymownie zaczyna sapać unosi się nieco do góry nadstawiając swoje piersi.

Obfity wytrysk zalał jej biust, dekolt i szyję. Sperma obserwatora spływa pomiędzy jej cycuszkami na brzuch.
Stoję oparty o drzwi patrząc na to wszystko z góry. Widzę jak pod nim z lekka uginają się nogi. Mój kutas za to sztywny jest do bólu.
Dłużej nie wytrzymam. Ona wstaje. Stoi pomiędzy nami. Kładzie mu dłoń na klacie i popycha w kierunku kabiny. Sadza go na desce sedesowej. Patrzę na jej tyłek zafascynowany. Zaprasza mnie kiwając zachęcająco palcem. Trochę się boje zostawić drzwi niepilnowane, ale pożądanie jest dużo silniejsze.
Co ona kombinuje?

Podchodzę do niej od tyłu. Ona wypina się w moim kierunku opierając się ramionami o jego barki.
Ach tak, to jest sygnał.

Wchodzę w nią od tyłu, od razu głęboko. Jest taka mokra w środku i gorąca. Ona schyla się jeszcze bardziej i buja w rytm moich posunięć.
Obserwator obejmuje ją mocno, jak drogocenny skarb, utrzymując bym jej nie przewrócił.
Plask!
Ten słodki wypięty tyłek zasługiwał na klapsa. Pieprze ją ostro. Pośladki falują w rytm moich posunięć. Tak samo piersi, z których kapie jego sperma.
Chyba ją całuje w szyje. Ale krótko, bo ostro ciągnie go za włosy do tylu.
Ona wyprostowuję się nieco, wypinając obłędnie tyłek. Na prostych rękach opiera się o niego przypierając go do ściany za sedesem.
Obejmuję jej biodra i przyciskam mocno do siebie, by jak najmocniej i najgłębiej w nią wchodzi.
Plask!

Obserwator dostał w twarz klapsa. Czerwony policzek od uderzenia jej otwartą dłonią.
On wciąga głęboko powietrze. Jego oddech drży i świszczy. Ja w tym czasie dochodzę, przytulam się do jej pleców obejmuję mocno. Już chcę wypuścić z siebie całe podniecenie i rozkosz gdy ona wyrywa się z moich objęć i siada jemu na kolanach. Kilka zręcznych ruchów jej dłoni i mój kutas strzela spermą na jej piersi. Moje nasienie miesza się z jego, spływa po jej ciele. Tymczasem ona siedzi wygodnie na nim jak na fotelu.

– Idź załóż spodnie – rozkazuje mi.

Posłusznie idę wykonać polecenie. Ona wstaje z jego kolan, ściąga jego muchę i wyciera się dokładnie z naszej spermy. Potem bulwersuje mnie ognistym pocałunkiem z nim, a na koniec w rozchylone usta wkłada mu tę muchę.
Obserwator nawet nie drgnął.

Ona wychodzi zamykając kabinę, ubiera się błyskawicznie. Wychodzimy w pośpiechu.
– Gdzie masz stanik? – pytam się gdy widzę przez materiał jej podskakujące cycki.
– Zostawiłam mu bieliznę
– Co? – pytam cichaczem gdy zbliżamy się do sali balowej
– Cholera… – ona dodaje na koniec – to był dyrygent.

Nie przestawajcie
Oceń opowiadanie
Tagi

Podobne sex opowiadania