Mężatka – cz. 2

Kiedy autokar zatrzymał się na przystanku docelowym, podniecenie z przestraszeniem toczyły w Maćku niezwykle zacięty pojedynek. Przez chwile liczył, że Monika w ogóle nie stawiła się by go odebrać, by chwile później marzyć o znalezieniu się już w jej domu.

Długo się ociągał z opuszczeniem pojazdu i w końcu wychodził jako ostatni. Ledwo zdążył się rozejrzeć i zobaczył Monikę stojącą niemal na wprost od niego.
Na szczęście wyglądała jeszcze lepiej niż na zdjęciach. Widać, że długo się dzisiaj przygotowywała i na szczęście efekt był doskonały. Delikatny, ale podkreślający jej urodę makijaż rzucał się w oczy odpowiednio mniej, niż czarna, lekko prześwitująca bluzka, która nie ukrywała w pełni również czarnego stanika. Na ramiona zarzucony miała zielony sweter, a na nogach opinały się ładnie czarne jeansy. Wyglądała cholernie podniecająco i Maciek żałował, że ubrał się w zwyczajny t-shirt i ciemne jeansy. Ulubiona bluza w ręku nie dodawała mu animuszu.

Monika nie dała tego po sobie poznać, nawet jeśli uznała wygląd Maćka za zbyt mało urokliwy. Podeszła, uśmiechnęła się nieśmiało, pocałowała go w policzek i szybko zaczęła rozmowę. Wszyscy zawsze interesują się jak minęła podróż…
– No to się cieszę. Masz ochotę na mały spacer? Mieszkam jakieś 20 minut stąd.
Maćka nawet ucieszyła perspektywa spaceru, chociaż miał kilka razy w głowie wizję, w której Monika robi mu loda już w swoim samochodzie.
Dotarli do domu Moniki rozmawiając o wszystkim o czym już wcześniej rozmawiali na czacie. O pracy Moniki, studiach Michała, muzyce którą oboje lubili, serialach, które oboje widzieli… Póki co jednak ani słowa o seksie.

Na miejscu okazało się, że Monika ma piękny i duży dom, który jednak w większości zagospodarowany był przez jej męża. Ugotowała również dla Maćka obiad, który zjedli wypijając butelkę wina. Udało im się obojgu trochę rozluźnić i z drugą butelką przenieśli się na kanapę.
– Słuchaj, bo jakoś nie mogłam się zebrać na czacie, a teraz chyba wino pomogło… Ty masz w ogóle dziewczynę?
Maćka lekko zamurowało, bo nie zdawał sobie sprawy, że faktycznie nawet o to nie spytała.
– Nie, nie mam. I to faktycznie dziwne, że wcześniej o tym nie rozmawialiśmy – Maciek roześmiał się lekko.
– Ale seks już uprawiałeś, co?
– No przecież to akurat to ci mówiłem – Maciek roześmiał się znowu i chyba po raz pierwszy z tak bliska spojrzał jej w oczy.
Ich spojrzenia spotkały się na chwilę i Monika wydała się tym lekko speszona.
– A tak w ogóle, to ja ci się podobam? Tak już na żywo w sensie…
Choć uciekało mu we wszystkie strony, Maciek próbował utrzymać spojrzenie na oczach Moniki.
– Jesteś piękna i cholernie seksowna. Nikt mnie nigdy tak nie podniecał – było to nawet mniej więcej zgodne z prawdą.
Odpowiedź przyniosła oczekiwany skutek, bo kiedy Maciek przysunął się jeszcze bliżej Moniki i zamknął oczy, ona odwzajemniła jego pocałunek. Na początku delikatny i jakby spowolniony, by po chwili stał się namiętny i z dużą ilością języka. Zaczęło puszczać nagromadzone w nich w ostatnich tygodniach podniecenie. Maciek naparł ciałem na Monikę, której plecy rozłożyły się na oparciu kanapy. Schodząc pocałunkiem do szyi, Maciek zaczął rozpinać guziki w bluzce mężatki. Nie szło mu to jednak najlepiej, więc wyrwał opierające się zapięcia mocnym szarpnięciem. Monika cicho jęknęła. Kiedy bluzka nie stanowiła już dla niego przeszkody, Maciek ugryzł partnerkę jeszcze raz w szyję i zjechał ustami do jej brzucha. Płaski i z delikatnymi tylko boczkami, zaczął lekko falować w rytm jego pocałunków, kiedy zmierzał od pępka w kierunku jej piersi. Gdy tylko do nich dotarł, szarpnął znowu rękami w dół, zsuwając stanik z jej cycków. Widział już je na wielu zdjęciach, jednak nigdy nie zastąpi to ich widoku przed własnymi oczami. Niewielkie, ale o wspaniale kulistym kształcie i z dużymi sutkami. Natychmiast zaczął je całować i podgryzać. Po chwili pomagał też sobie rękami i zawsze jedna z piersi była pieszczona przez jego język lub dłonie. Ciało Moniki falowało pod jego dotykiem, a z jej ust dobiegały się ciche jęki i westchnięcia.
Kiedy jego ręce i usta porzuciły piersi, by szybko i coraz bardziej niecierpliwie zacząć kierować się ku dołowi, Monika odepchnęła lekko Maćka i przejmując kontrolę usiadła na nim okrakiem. Zdjęła do końca swoją bluzkę i rozpięła stanik. Maciek leżąc na plecach wyciągnął ręce ku jej uwolnionym cyckom. Zaczął je do siebie zbliżać i pieścił kciukami oba sutki. Wtedy Monika zaczęła rozbierać też jego. Po zdjęciu koszulki nie zatrzymała się także na spodniach i po chwili Maciek leżał pod nią całkiem nagi. Jego 18-centymetrowy fiut był sztywny i kurewsko twardy. Monika zniżyła się do niego i pocałowała. Całym ciałem Maćka wstrząsnął silny dreszcz. Po chwili jednak ujęła w dłonie swoje piersi i przyłożyła je do jego kutasa. Ten znalazł się między nimi i reagował drgnięciami na dotyk twardych sutków. Po chwili cycki objęły go szczelnie i zaczęły poruszać się rytmicznie w górę i w dół. Maciek zaczął dyszeć, bo chyba nigdy nie było mu tak dobrze. Jego penis wyślizgiwał się jednak co chwilę spomiędzy piersi, gdyż te nie były wystarczająco duże. Monika nie zwlekała długo. Odjęła kutasa od swoich brodawek i chwytając go dłonią wpakowała sobie do buzi. Zaczęła lizać czubek i wsadzać na kilka centymetrów. Maciek jęknął, a jego ciało aż podskoczyło. Monika coraz głębiej wsadzała sobie jego chuja do buzi, jakby od bardzo dawna żaden tam nie gościł. Mruczała i pojękiwała przy tym delikatnie, od czasu do czasu chwytając się mocno za cycki i ciągnąć za sterczące sutki. Robiła mu loda tak szybko jak potrafiła, aż zobaczyła, że Maciek dyszy coraz głośniej. Wyjęła go wtedy z ust i zaczęła szybko trzepać mu go ręką. Maciek dyszał już bardzo szybko i głośno.
– Chcesz, żebym wzięła go jeszcze do buzi? Chcesz mi się tam spuścić? – Monika wysapała dzikim szeptem.
– Tak, tak, zrób tak – Maciek ledwo składał słowa.
Mężatka jeszcze przez chwilę waliła mu konia, po czym nie przestając wsadziła sobie chuja do buzi. To wystarczyło. Maciek zaczął intensywnie drgać i niemal krzyczeć. Jego fiut zaczął strzelać spermą, która wlewała jej się do gardła i ściekała po ustach i brodzie, kapiąc na osadzone pod nimi piersi. Trwało to parę sekund, po których Maciek zamarł bez ruchu. Nigdy nie przeżył takiego orgazmu.

Nie wiedział ile czasu minęło nim Monika wróciła z łazienki, chociaż nie mogło być to chyba więcej niż kilkanaście oddechów. Nawet nie drgnął. Z letargu wyrwał go dopiero dźwięk rozsuwanego suwaka i ściąganych spodni. Otworzył oczy i zobaczył Monikę wsuwającą ręce pod czarne stringi, które tak dobrze znał ze zdjęć. Po chwili majtki dołączyły do spodni na podłodze, a Monika zaczęła ponownie na niego wchodzić. Tym razem wyżej.
– Jestem taka mokra – cicho stęknęła i zaczęła zbliżać się kroczem do jego twarzy.
Przesunęła kolana na wysokość jego głowy i ciężko dysząc zaczęła zniżać biodra. Maciek poczuł silny zapach jej soków, a krew ponownie napłynęła mu do kutasa. Sięgnął rękami jej ud i jadąc w górę dotarł do jej małego tyłka. Z uwielbieniem zaczął go masować i ściskać. Po chwili dał jej klapsa, na co zareagowała lekko piskliwym krzykiem. Złapał jej tyłek mocno obiema rękami i ostatecznie zniżył jej cipkę do swoich ust. Kiedy tylko jego język zetknął się z jej łechtaczką, wydała z siebie głośny jęk. Smakowała słodko i rozkosznie. Początek jego pieszczot nie był najbardziej skoordynowany. Mocno ściskał jej tyłek i jeździł językiem po całej cipce. Reagowała rytmicznymi westchnięciami. Później jednak nabierał wprawy i odkrywał co najbardziej lubi jego mężatka. Wsadzał jej język głęboko w cipę, by po chwili jechać nim w górę w kierunku guziczka na łechtaczce. To właśnie takie pieszczoty wywoływały u niej największe jęki. Po chwili dał jej kolejnego, mocnego klapsa w mały tyłek, na którego zareagowała głośnym, rozochoconym warknięciem. Z jej cipki zaczęło wypływać coraz więcej soków, które zalewały jego twarz i spływały po brodzie. Monika dyszała i jęczała coraz szybciej. Złapała go mocno rękami za włosy i zaczęło ujeżdżać swoją cipką. Jeździła mu nią po twarzy, a Maciek szukał językiem jej łechtaczki i ułatwiał to sobie ściskając mocno jej tyłek. Monika zaczęła krzyczeć, a Maciek myślał, że zaraz wyrwie mu wszystkie włosy. Jej ciałem zaczęły wstrząsać fale spazmów, a z cipki zaczęły niemal wylewać się soki. Przestała ruszać biodrami i zastygła na nim wygięta z krzykiem na ustach, a Maciek wwiercał w nią język, wkładając szybko palec do pizdy. Monika jęknęła głośno raz jeszcze, szarpnęła tyłkiem i opadła ciałem do przodu. Leżeli tak chwilę ciężko oddychając.
– Wiesz, że ja śpię tutaj? – spytała Monika.
– Jak to tutaj? – Maciek był kompletnie zdezorientowany. Nadal myślał tylko o jej cipce, a jego kutas był z powrotem tak twardy jak przed zlaniem się do gardła mężatki.
– Mój mąż śpi w sypialni, a uważa, że pokój gościnny – jak sama nazwa wskazuje – jest gościnny.
– Może pójdziemy w takim razie do łóżka? Dzisiaj jest nasze – Maciek jakby rozeźlony oświadczeniem Moniki chciał ją zerżnąć w łóżku rogatego męża.
– Może tak być dziecinko – Monika uśmiechnęła się zalotnie, przejechała ręką wzdłuż jego ciała i wstała z kanapy.

Sypialnia okazała się ogromna. Ich interesowało jednak tylko wielkie łoże z filarami, ustawione niemal na środku pokoju. Monika podeszła do niego pierwsza, usiadła na samym brzegu przed Maćkiem i rozsunęła nogi ukazując lśniącą wciąż cipkę…

Cdn?

Tagi

Sex opowiadania

Dodaj komentarz

Back to top button
Close