Wrzesień w Karkonoszach IV Asia można inaczej.

1

Następnego dnia Wojtek miał zaplanowany stosunkowo lekki rozruch po górach. Pobudka była o godzinie 8.00 a godzinę później śniadanie. Chłopak obudził się przed budzikiem i dopiero po chwili przypomniał sobie czemu nie jest sam w łóżku. Leżał bezszelestnie spoglądając w dół na śliczne, puszyste, rude włosy dziewczyny. Podniosła głowę i namiętnie pocałowała go w usta. Oddał jej pocałunek, głaszcząc jedną ręką plecy studentki
– Niestety musimy wstawać – cicho szepnął.
– Chciałabym tak leżeć wtulona w ciebie cały czas, tak mi dobrze… – westchnęła Asia – Niestety przez dwa, trzy dni nie będę mogła kochać się z tobą. Zaczyna pobolewać mnie podbrzusze a to sygnał, że za parę godzin będę ostro krwawić.
– To dobrze, że dzisiaj zaplanowałem lekki spacer po górach – powiedział z uśmiechem – a dzisiejszej nocy dałaś mi tyle zadowolenia, że może wytrzymam. Teraz już wiem czemu przytrzymałaś mnie kiedy chciałem wyskoczyć z wytryskiem.
– Nie uprawiałam seksu ale trochę się tymi sprawami interesowałam – wyznała – I myślę, że może to i lepiej bo do końca obozu będziemy mogli kochać się bez ograniczeń. Tak bardzo cię pragnę i tak żałuję, że nie poznałam uroków ostrego pieprzenia wcześniej.
– A ja tego wcale nie żałuję – szepnął – bo mogłem być twoim pierwszym.

Dziewczyna odrzuciła kołdrę i szybko wstała. Zanim okryła się ręcznikiem podziwiał jej cudowne ciało, jej duży, pięknie rzeźbiony biust, krągły i jędrny tyłeczek i śliczne, długie i proste nogi. Ona też spojrzała na jego duże przyrodzenie i wzięła swoje ubranie i kosmetyczkę, i poszła do łazienki. Chłopak też szybko wstał, ubrał bokserki i spodnie i też poszedł się umyć. Zeszli do sali posiłkowej razem. Sniadanie szykowane przez wyznaczoną czwórkę było już na stole. Chwilę po nich objęci, wcale nie ukrywający tego co było w nocy, przyszli Ola i Andrzej.

Tego dnia wybierali się pieszo na górę Chojnik. Z Górnego Karpacza było to około 3 godzin marszu, godzinkę na zwiedzanie ruin zamku z XIV wieku, godzinkę na obiad w Sobieszowie i powrót ok 18.00 do Karpacza. Już tego pierwszego dnia potworzyły się pary. Asia trzymała się bardzo blisko Wojtka, często wsuwając w jego rękę swoją delikatną dłoń nastolatki. Dziewczyna bała się zaangażować ale było to ponad nią. Coraz bardziej czuła, że jest w tym wysokim i o dwa lata starszym studencie zakochana. Podziwiała jego walory zewnętrzne ale też jego odpowiedzialność, rozwagę w podejmowaniu decyzji, sposób zorganizowania i inne ale przede wszystkim to on był jej pierwszym i to on spowodował, że odeszły jej lęki z dzieciństwa. Ola i Andrzej nie ukrywali swego zauroczenia i zachowywali się coraz swobodniej. Ola wiedziała o problemie Asi i z dużym zainteresowaniem obserwowała jej całkowitą odmianę po pierwszej nocy na obozie. Dziewczyny jeszcze rano coś poszeptały między sobą i później długo śmiały się rozbawione.

– Jednak „ciotka” przyjechała punktualnie – Asia szepnęła do ucha Wojtka – Muszę szybko lecieć do łazienki.
– No to się pospiesz bo po kolacji będziemy omawiać program na jutro – cicho odpowiedział.
Dziewczyna wróciła po kwadransie. Wojtek zapowiedział całodzienną wyprawę na Śnieżkę i zarządził czas wolny. Asia posłusznie poszła za nim do jego jedynki. Wyciągnął z plecaka wino i bez słowa nalał do kubeczków.
– No cóż z przyczyn naturalnych jesteś dzisiaj niedysponowana – powiedział wypijając napój duszkiem.
– Ano wiedziałam o tym. Chociaż bardzo cię pragnę to jednak nie chcę żebyś bawił się w indianina i biegał po pokoju z okrwawioną lancą – zażartowała.
– Jeśli źle się czujesz to możesz zostać w pokoju, bo jutro wybieramy się na najwyższy szczyt Karkonoszy – zaproponował.
– Aż się sama dziwię. Do tej pory bardzo źle znosiłam pierwszy dzień okresu a dzisiaj czuję się wspaniale. Czyżby to zasługa twojego rumaka? – z uśmiechem spojrzała na niego.
– I to jest możliwe – oddał jej uśmiech – A twoja niedyspozycja wcale nie przeszkadza w pieszczotach. Jesteś taka śliczna – szepnął i położył swoją rękę na jej ślicznym udzie.

Dziewczyna zwróciła głowę w jego kierunku i zwarli się w namiętnym pocałunku, w czasie którego jedną ręką pieścił jej plecy a drugą zaczął jechać do góry po jej udzie a później przeniósł ją na piękne piersi i zaczął je ugniatać przez materiał stanika i rozpinanej na całej długości króciutkiej sukieneczce. Włożyła rękę pod jego koszulkę i jeździła nią po gołych plecach a drugą ręką operowała przy rozporku jego spodni. Czuł jak delikatnie rozpięła guzik i rozsunęła suwak a później jak swoją rączkę wkłada w jego majtki i zaczyna głaskać prężącego się w swojej gotowości kutasa. Nie pozostał jej dłużny. Delikatnie rozpiął guziki przy jej sukience i nie przerywając pocałunku zdjął ją z dziewczyny. Była teraz tylko w białych bawełnianych skarpetkach i skąpej koronkowej bieliźnie. Rozpiął jej stanik i uwolnił jej duże piersi, które namiętnie zaczął pieścić, szarpiąc delikatnie sterczące z nich sutki. Odchylił się trochę i energicznie ściągnął koszulkę i tak samo unosząc pupę uczynił ze spodniami i majtkami. Jego duża pała sterczała teraz do góry, zerkając na nich jak cyklop jednym okiem swoim dużym otworem w głowicy, z którego wyciekały dużą kroplą jego soczki podniecenia. Położył się na plecach a ona na brzuchu prostopadle do niego i zlizała wypływający śluz. Pieścił jej plecy zatacząjąc małe okręgi opuszkami palców, cały czas przesuwając swoje pieszczoty coraz niżej jej ciała, w kierunku jej ślicznej, jędrnej pupy. W końcu dotarł do celu i w czasie kiedy Asia obciągała jego dużą pałę, on zaczął pieścić ugniatając jej pośladki. W pewnym momencie dziewczyna poczuła jak wepchnął do jej pupy cały swój palec serdeczny i zaczął nim wykonywać ruchy jak przy jebaniu.

– Tego też jeszcze nigdy nie robiłam i nikt nie pieścił do tej pory mojej dziurki w odbycie – lekko dysząc z podniecenia a może lekko ze strachu przed nowym szepnęła i podniosła lekko swą pupę do góry, ułatwiając mu zadanie, cały czas ostro obciągając jego penisa.
– Jeśli nie można normalnie to spróbujmy analnie – szepnął i dodał – Nawet nie czuję jak mi się rymuje.
– Dobrze, że mam tampony a nie podpaski, to masz łatwiejszy dostęp – jęknęła, kiedy chłopak do tego jednego palca dołożył jeszcze dwa i zaczął nimi wykonywać ruchy frykcyjne w jej odbycie.
Podniósł się na kolana a ona obróciła się przyjmując pozycję na pieska tak, że jego duży fallus znalazł się na wprost jej kakaowego oczka w odbycie. Napluł dużo na rękę i rozsmarował po swoim kutasie, i przyłożył jego głowicę do jej odbytu lekko ale coraz mocniej napierając.
– Sss… – syknęła wciagając powietrze – To boli…
– Jeszcze chwilkę – wyszeptał i zatrzymał na chwilę wędrówkę swego kolosa w jej jelicie.
– Teraz już mnie drażni – szepnęła odwracając lekko głowę w jego kierunku. Znowu zaczął napierać, lekko cofać i znowu wbijać się coraz głębiej. Czuł, że dziewczyna jest coraz bardziej rozluźniona i podniecona. Strach przed nowym zaczynał ustępować euforii orgazmu. Wiedział, że nadal musi być delikatny bo odbyt to nie pochwa, która tak łatwo dostosowuje się do rozmiarów chuja. Zaczął coraz głębiej i szybciej penetrować jej pupę. Jego tęż to na początku bolało ale teraz czuł coraz większe podniecenie aż z głośnym okrzykiem strzelił salwą ciepłej spermy wbity do granic możliwości w jej pupę. W tym samym czasie dziewczyna zaczęła drżeć całym ciałem przeżywając swój pierwszy orgazm przy stosunku analnym.
– Och jak było wspaniale. Tak, że odczucia nie ustępowały tym, które miałam jak rżnąłeś moją pizdeczkę – dyszała kiedy leżeli obok siebie na plecach.
– Mówiłem ci, że można inaczej, nie koniecznie trzeba zostać indianinem – śmiał się szczerze z jej zdziwienia. Wtulili się w siebie i zasnęli. Cdn

Oceń opowiadanie:

/ 5. Ocen:

Dodaj komentarz