Wiosna, lato (III)

22

Michał pożegnał się z siostrą pocałunkiem, który z czułością odwzajemniła. Nie miała wyrzutów sumienia, była zrelaksowana i szczęśliwa, a wszelkie troski i myśli o konsekwencjach zeszły na drugi plan. Przeciągnęła się i ułożyła wygodnie na łóżku, pozwalając by jej kasztanowe włosy rozlały się swobodnie po pościeli. Z uśmiechem na ustach rozpływała się we własnym spełnieniu i wkrótce odpłynęła w świat snów. Tymczasem jej brat przemknął do swojego pokoju. Przez cały czas czuł w ustach słodki smak Agnieszki, a jej zapach utkwił w jego nozdrzach. Był z siebie dumny jak paw, rozpierała go radość i energia. Wręcz nie mógł się doczekać jutra, miał zatem jeden wielki problem z zaśnięciem. Leżał więc do późnej nocy rozmyślając i marząc o siostrze – o jej czerwonych ustach, z których można by spić nawet truciznę, o jej zielonych oczach, których głębia nie miała końca, czy o spragnionym pieszczot ciele, którym zresztą nie można było się nasycić…

Nastał wczesny, sobotni ranek. Promienie słoneczne leniwie wlały się przez okno i przecisnęły się przez powieki Michała. Oczywiście nie wystarczyło to by go obudzić. Jednak oprócz wdzierającego się światła jego umysł odebrał coś jeszcze. Sygnał ten pochodził od jego spierzchniętych przez noc warg, które to nagle okryło ciepło i wilgoć. Chłopak powoli otworzył oczy i ujrzał nad sobą śliczną i uśmiechniętą twarz Agnieszki. Jej usta z wolna odkleiły się od jego własnych i usłyszał słodkie:

– Cześć braciszku.

Uśmiechnął się i objął jedną ręką siostrę, drugą wplatając w jej włosy. Zbliżył jej twarz do swojej. Ich usta i języki stopiły się w długim, delikatnym, ale i namiętnym pocałunku. Nie musieli nic mówić, sama bliskość ich ciał była bardziej niż wystarczająca. Zatem smakowali siebie powoli i wydawałoby się, że sam czas przestał płynąć, pozwalając im delektować się chwilą.

W końcu usłyszeli krzątanie budzących się rodziców, więc Agnieszka ruszyła do swojego pokoju. Michał odprowadzał siostrę wzrokiem. Przyglądał się jej ciału, skrywającym się pod ładną, czerwoną sukienką, sięgającej połowy ud. To wystarczyło, by całkiem się obudził. Postanowił spędzić ranek na sporcie, więc wziął co potrzebował i zbiegł na dół. Przed drzwiami zauważyła go matka, która właśnie wychodziła z łazienki:

– O! Cześć synku, idziesz biegać? – zapytała, na co Michał skwapliwie kiwnął głową, po czym posłał jej serdeczny uśmiech. Po kilku minutach już grasował po dworze.

Z niecierpliwością ruszył do domu, kiedy tylko krótsza wskazówka jego zegarka ustawiła się na upragnionej dziewiątce. Zdjął buty i wkroczył cały spocony do domu. Przechodząc korytarzem kątem oka spojrzał na Agnieszkę, w spokoju jedzącą śniadanie. Część włosów miała upięte w kucyk. Gdy uchwyciła jego spojrzenie posłała mu gorący i dwuznaczny uśmiech, co nie pozostało bez echa. Mianowicie jej brat poczuł jak jego krew zaczyna preferować gromadzenie się w jednym miejscu niż bezcelowe krążenie. Uśmiechnięty odwrócił wtedy wzrok, przygryzł delikatnie wargę i szybkim krokiem udał się pod prysznic.

Michał, już ubrany w krótkie spodenki i zwyczajnego T-shirta, wkroczył do kuchni. Jego siostra wciąż siedziała przy stole, natomiast matka operowała przy kuchence, stojąc do nich tyłem. Na stole leżało wszystko potrzebne do sycącego śniadania. Usiadł więc tuż obok Agnieszki, jednocześnie tak, by mieć swoją mamę na widoku. Prawą ręką chwycił w rękę nóż i wyciągnął pajdę chleba. Drugą natomiast położył na zasłoniętym sukienką udzie siostry, tuż przy brzuchu. Z wolna, delikatnie, zaczął poruszać nią z góry na dół, ślizgając się po skórze przez cienki materiał sukienki. Jego siostra uśmiechnęła się.

– Jak wam tam dzieci idzie w szkole? – nie odwracając się, zapytała matka
– Mi normalnie. Ważne, że zdam. – odparł Michał i szybkim ruchem wsunął swoją dłoń pod sukienkę i od razu zabrał się do masowania kobiecości siostry przez majtki.
– Ym! – wyrwało się zaskoczonej Agnieszce – … to znaczy wszystko… em, jest na dobrej drodze… – po czym rzuciła bratu wściekłe spojrzenie.
– No dobra, dobra! – ze śmiechem w głosie odszeptał winowajca.
– A jak z ocenami? – kontynuowała ich matka

Dalsza część śniadania upłynęła na spokojnej rozmowie. Nic szczególnego nie wydarzyło się dopóki Agnieszka nie wstała i poszła do swojego pokoju. Michał, nie mogąc się doczekać spotkania, w pośpiechu pałaszował kanapki, gdy do kuchni wkroczył ojciec.

– Może pojedziemy dzisiaj na basen? – rzucił z progu
– Musimy? – z niechęcią odparł Michał
– Tak, ile można w domu siedzieć?
– Dużo. – uśmiechnął się
– Wydaję mi się, że to świetny pomysł. Otwierają o dziesiątej, czyli za… czterdzieści minut – wtrąciła się matka, przy okazji spoglądając na zegarek
– Czyli wszystko ustalone – zakończył temat ojciec, po czym zwrócił się do wstającego od stołu Michała – idź i powiedz siostrze.
– Okay – odparł.

Drzwi do jej pokoju były uchylone. Wchodząc zamknął je za sobą na klucz. Agnieszka leżała na łóżku oparta plecami o ścianę.

– Za czterdzieści minut jedziemy na basen, patent ojca – powiedział Michał, uśmiechając się
– Mhm, dobry pomysł. – zalotnie odwzajemniła uśmiech – Więc… co będziemy robić przez ten czas?
-P rzede wszystkim, chciałbym z Tobą pogadać. – usiadł obok Agnieszki, obejmując ją ramieniem
– Ja też. Tylko na przyszłość nie baw się ze mną kiedy w pobliżu są rodzice!
– Pewnie. A więc, masz jakieś wyrzuty sumienia?
– Już nie. Prawdę mówiąc, jeszcze nie czułam się tak wspaniale. – spojrzała bratu głęboko w oczy – To co zrobiłeś było… fantastyczne. Po prostu… wszystko mnie przestało obchodzić.
– Mnie też. Jesteś cudowna, siostrzyczko. – zarumieniła się gdy to usłyszała. Pocałował ją wtedy czule w czoło – Ale wiesz, innym się to nie spodoba. Na pewno czujesz się w porządku z tym wszystkim?
– Tak, o mnie się nie martw. A Inni mogą się pieprzyć, nie wiedzą co tracą. – rozumieli się doskonale.

Michał uśmiechnął się i przypatrzył się jej zielonym oczom. Zbliżył się do niej, objął mocno i złączył z nią usta w namiętnym pocałunku. Rękę wślizgnął pod sukienkę i wpił się w pośladki, przez co Agnieszka jęknęła cicho. Ich oddechy stawały się coraz szybsze i nieregularne, byli sobą niezwykle podnieceni. Następnie położył siostrę na łóżku i zachłannie całował jej szyję i kark, co sprawiło, że wygięła się w łuk i przymknęła oczy, oddając się przyjemności. Prawą ręką przytrzymywał od dołu jej plecy, a lewą zwinnie, ale delikatnie, pieścił i ugniatał jej pierś. Wtedy mocno objęła jego biodra nogami. Ich rozkosz osiągała wyżyny. Razem zmienili się w wielki, pełen wrzącej lawy wulkan.

Po chwili Michał przesunął swoją lewą dłoń na łono Agnieszki i spojrzał siostrze głęboko w oczy. Ich więź, pełną miłości, można wręcz było zobaczyć gołym okiem. Wtedy kiwnęła głową – była gotowa. Pocałował ją czule, a ona zamknęła oczy. Następnie zaczął masować jej kwiat, wilgotny i gorący, przez majtki. Przesuwał powoli palcem między jej płatkami a kciukiem delikatnie naciskał łechtaczkę. Gdy odsunął przeszkadzający materiał, zwiększył tempo. Po chwili Agnieszka łapczywie starała się złapać oddech, jednak wszechogarniający ocean rozkoszy bynajmniej jej tego nie ułatwiał. Nagle całe jej ciało zesztywniało i zostało zalane przez przyjemność, jak gdyby gorąca plazma rozlała się od jej wnętrza, aż po koniuszki palców.

– Aahh…! – Michał zamknął szybko usta siostry pocałunkiem, by zapobiec głośnemu, mimowolnemu jękowi.

Dopiero po kilku minutach ich emocje zaczęły się uspokajać. Leżeli blisko siebie. Michał przypatrywał się siostrze, która, wciąż z zamkniętymi oczami, oddychała powoli i głęboko. Kiedy w końcu je otworzyła, uśmiechnęła się i z gracją usiadła okrakiem na swoim bracie. Pochyliła się, a on objął ją i czule pocałował.

Przed jedenastą cała rodzina była już na basenie. Po załatwieniu formalności i przebraniu się, wszyscy, jak to na basenie, pływali. Sala była duża. Prócz basenu o zaskakujących wymiarach pięćdziesiąt metrów na pięćdziesiąt, była tam średnia zjeżdżalnia i dwie duże wanny typu „jacuzzi”, z których każda mogła pomieścić kilka osób. Była też zwykła sauna fińska. O tak wczesnej porze nie było tu wielu ludzi, a większość z nich pływało. Tak samo jak i Michał. Był nieco zmęczony po porannym wysiłku ale dla zasady zrobił około trzydziestu basenów. Następnie podpłynął do siostry, pływającej w towarzystwie matki.

– Proponuję drobną zmianę scenerii. Idziecie do jacuzzi? – mówiąc te słowa, rzucił znaczące spojrzenie Agnieszce.
– Pewnie. – odpowiedziała bez wahania
– Ja jeszcze popływam, odpoczynek będzie później. – stwierdziła ich matka.

Wanny znajdowały się z tyłu, przy ścianie. Fortunnie były zasłaniane przez posadzone krzaki, więc nie można było stamtąd wiele dostrzec. Michał puścił siostrę przodem. Wiedząc, że brat ją obserwuje, kokieteryjnie zmieniła styl chodu. Miała na sobie dwuczęściowy kostium, zmysłowo podkreślający jej krągłości i ciasno opinający jej jędrny tyłek. Zdejmując czepek, rozpuściła swobodnie włosy ostentacyjnym gestem, przy którym zakołysały się jej piersi. Na ten widok Michałowi gwałtownie skoczył puls.

– Jezu, jaką ja mam na nią ochotę! – pomyślał w duchu, przyspieszając kroku.

Oboje usiedli w wannach. Michał chwycił Agnieszkę za biodra i posadził sobie na udach.

– Nie przesadzaj. Rodzice mogą nas zauważyć. – powiedziała, odwracając głowę.
– Stąd nic nie widać. Zaufaj mi. – wpatrując się w jej oczy, czule ją pocałował.

Woda sięgała im do szyj, a wszechobecne bąbelki zasłaniały widok. Wsunął ręce za materiał i zaczął pieścić jej piersi. Agnieszka oparła się o brata i oddając się przyjemności, przymknęła powieki. Ich podniecenie coraz szybciej przekształcało się w pożądanie. Michał czuł przez swoje kąpielówki kształt jej pośladków. Z trudem powstrzymywał chęć zwyczajnego zerwania z niej majtek i wbicia się w nią z impetem. Błyskawicznie wsunął swoje palce w jej wnętrze, głęboko i mocno prowadząc ją na szczyt. Resztkami świadomości stłumiła swój jęk, gdy fala orgazmu przeszyła ją na wskroś. Uścisnął ją wtedy mocno, odczuwając jak całe jej ciało drży.

– O boże… – wyszeptała Agnieszka, gdy po chwili jej emocje się uspokoiły. Odwróciła się i objęła brata czule, obdarowując go gorącymi pocałunkami. Michał odwzajemnił je, choć był na skraju wytrzymałości. Z całych sił pragnął pójść do samego końca, lecz ani czas, ani miejsce nie było dogodne.

Jednak kiedy spojrzeli sobie głęboko w oczy, Agnieszka uśmiechnęła się zalotnie. Tego Michałowi było za wiele. Obiema rękami objął biodra siostry i mocno docisnął je do swoich. Pragnął wziąć ją już teraz, na miejscu. Wszechobecne pożądanie ujawniło się ze zdwojoną siłą. Czuł jak jej pośladki napierają na jego męskość, uwięzioną w kąpielówkach. Błyskawicznym ruchem ręki uwolnił ją, lecz zanim zdążył cokolwiek zrobić kątem oka dostrzegł zbliżające się postacie.

– Kur**! – przemknęło mu przez myśl

Szybko poprawił kąpielówki i odsunął zaskoczoną Agnieszkę. Gdy po chwili doprowadzili się do ładu, wyglądali jak gdyby do niczego tutaj nie doszło, mimo iż wewnątrz wciąż drżeli z podniecenia. Postaciami okazali się ich rodzice. Przysiedli się, rozpoczęli zwyczajną rozmowę i najwyraźniej niczego nie zauważyli, w tym także wielu charakterystycznych spojrzeń, które wymieniali między sobą Michał i Agnieszka. Po upłynięciu pół godziny, cała rodzina ruszyła do domu.

Po powrocie długo nie mieli okazji by zostać sam na sam. Na dodatek ich matka wzięła ze sobą Agnieszkę na zakupy, więc znudzony Michał zabijał czas przed komputerem. Wreszcie około godziny piątej z letargu wyrwało go wołanie matki, by pomógł przy wnoszeniu zakupów. Gdy w progu mijał Agnieszkę wymienił z nią długie spojrzenie. Od samego ich wzroku wyglądało jakby powietrze elektryzowało się między nimi. Wziął z samochodu kilka toreb i ruszył do kuchni. Przy stole stała jego siostra. Położył swoje torby obok jej i wsuwając prawą dłoń pod jej sukienkę, mocno chwycił ją za pośladek. Ugniatał go i masował. Jego podniecenie błyskawicznie stało się nie do opisania. Jego największym pragnieniem stało się by chwycić siostrę mocno za jej jędrny tyłek i rżnąć jak gdyby za chwilę miał skończyć się świat. Wpatrywał się wzrokiem pełnym pożądania w jej zielone oczy, na których też malowało się to pragnienie. I po raz kolejny brutalnie zostało ugaszone, gdy usłyszeli odgłos zamykanych drzwi i zbliżające się kroki. Odskoczyli od siebie jak oparzeni. Michał szybkim ruchem ręki poprawił swoje spodnie, by gigantyczny namiot nie zdradził jego emocji.

– To już wszystkie. – ich matka powiedziawszy to, zabrała się za rozpakowywanie, w czym Michał z Agnieszką naturalnie jej pomogli.

Kilkanaście minut później zamknęli się w pokoju. Mimo tego, że ich rodzice oglądali na dole w salonie telewizję, musieli zachowywać się w miarę cicho. Jak bardzo chcieli popuścić wodze fantazji, nie mogli pozwolić na szczególne ekscesy. Ściskali się mocno na łóżku, całując namiętnie. Michał wplótł jedną rękę we włosy siostry, drugą wsunął pod jej czerwoną sukienkę, by pieścić jej pośladek. Sama Agnieszka objęła go mocno i przyciskała do siebie, spragniona jego bliskości. Nie mogli się sobą nasycić, a im więcej rozkoszy przepływało przez ich ciała i umysły, tym bardziej jej pragnęli. Agnieszka zwinnym ruchem zdjęła majtki i podwinęła sukienkę, pozwalając Michałowi zatopić język w jej wilgotnym od rosy kwiecie. Zaczął powoli i delikatnie, starannie zlizując każdą kroplę i drażniąc językiem całą powierzchnię. Agnieszka rozluźniła wtedy wszystkie swoje mięśnie, by zamiast siłować się z falą, pozwolić nieść się jej swobodnie. Wszystkie te emocje i doznania pojawiające się dotychczas tylko w jej wnętrzu rozlały się po całym jej ciele i stały się z nią jednością. Gdy Michał przyspieszył ruchy językiem i skoncentrował je na łechtaczce, przyjemność sięgnęła zenitu. Wtedy przestał się liczyć czas, liczyli się tylko oni, złączeni w miłosnym splocie.

Oceń opowiadanie:

/ 5. Ocen:

Dodaj komentarz