Wrzesień w Karkonoszach II Asia pokonanie fobi.

4

Wojtek pieścił jej cudowne, duże piersi i namiętnie całował śliczne i zmysłowe usta, głęboko wpychając swój sztywny język do jej buzi. Cały czas pamiętał o tym co mu powiedziała. Pamiętał o tym, że musi zachować bardzo dużą ostrożność w swoich poczynaniach jeśli chce ją zdobyć, jeśli chce rozdziewiczyć i przerżnąć tą niezwykle urokliwą dziewiętnastolatkę, tak ciężko doświadczoną przez los w dzieciństwie. Asia już wcześniej całowała się ostro z chłopakami i wszystko było w porządku dopóki nie zbliżali się ze swoimi pieszczotami do jej muszelki. Pojawiała się wtedy całkowita blokada. Jej piękne ciało naprężało się i pieszczoty działały w przeciwną stronę a w jej oczach pojawiał się obraz obrzydliwego menela, który rozrywa jej białe rajstopki pierwszokomunijne i dotyka do dziecięcej pizdeczki i wpycha aż do bólu i krwi swój brudny paluch. Zaczęła wtedy krzyczeć i przybiegło dwóch mężczyzn i odciągnęli tego straszliwego człowieka zanim wepchnął w nią swego penisa, którego wepchnął do jej małej dziecięcej rączki. Pomimo, że od tego czasu minęło 11 lat to ten tragiczny obraz wracał do niej we śnie i w sytuacjach kiedy mężczyzna posuwałby się za daleko w pieszczotach. Powiedziała o tym Wojtkowi i dlatego chłopak zdawał sobie sprawę jak trudne ale i jak ważne zadanie stoi przed nim. Wiedział, że może mu w tym pomóc wypity przez Asię alkohol ale mimo wszystko intuicyjnie zdawał sobie sprawę, że musi działać delikatnie ale do tego stanowczo i konsekwentnie.

– Tak bardzo mi się podobasz i tak bardzo cię pragnę – szeptał do jej ucha swoim ciepłym głosem, delikatnie gładząc i uciskając jej gołe piersi.
– Ty mi się też bardzo podobasz, jesteś taki delikatny – cicho mówiła – Ale tak bardzo się boję, że ten obraz wróci, że nie będę mogła być z tobą tak jak bym chciała.
– Spróbujmy przełamać ten strach razem – powiedział i położył swoją dłoń na jej udzie blisko krocza.

Gdy tylko to poczuła ścisnęła mocno kolana i cała się naprężyła. Szybko cofnął rękę i zaczął z drugiej strony zdejmując jej koszulę zaczął pieścić jej brzuszek i znowu kiedy jego ręka znalazła się przy pasku spodenek, dziewczyna cała zesztywniała i patrzyła przed siebie, przerażonym i zamglonym wzrokiem. Żeby odwrócić jej uwagę zaczął rozmowę o innych rzeczach, o planach wycieczkowych obozu, cały czas pieszcząc jej śliczne piersi i muskając jej usta. Uspokoiła się dosyć szybko. Zaraz po tym rozpiął delikatnie jej spodenki. Wstał i lekko pociągnął ją za sobą. Kiedy podniosła się z tapczanu szybko ściągnął jej spodenki, które opadły aż do kostek. Była teraz tylko w delikatnych, koronkowych majteczkach.

Przytulił ją i znowu namiętnie pocałował, pieszcząc po plecach i uciskając krągłe ale jędrne pośladki. Czuł jak podniecenie zaczyna brać górę nad jej lękami, jak napięcie zaczyna ustępować ale zdawał sobie sprawę z tego, że to dopiero początek walki, że teraz czeka go najważniejsze. Kleknął przed nią i zaczął całować jej brzuszek. Posmakował językiem jej pępuszka. Chwycił zębami gumkę majteczek i zaczął ciągnąć je do dołu cały czas pieszcząc jej pośladki. Ciężko dyszała aż jej duże cycki falowały ale nie broniła się pokonując paniczny strach i odrzucając pojawiający się obraz z dzieciństwa. Pomógł sobie rękoma i ściągnął jej ostatnią osłonę, czyli cienkie majteczki. Przywarł zaraz do jej obrośniętego czerwonymi włoskami wzgórka łonowego swoimi ustami i zaczął go namiętnie całować.

Dziewczyna odchyliła się do tyłu a jej piersi zaczęły jeszcze bardziej falować w głębokim oddechu. Lekko popchnął ją w kierunku rozłożonej wersalki. Najpierw usiadła a następnie położyła się w poprzek tapczanu. Jego usta i język dokonywały teraz cudów. Jej mocno zaciśnięte niezwykle zgrabne uda pod wpływem jego ust i języka zaczęły się lekko rozchylać. A on wędrował nimi począwszy od kolan, pieszcząc gładziutkie wnętrze ślicznych ud, ciągle zbliżając się do jej cudownej waginki. Robił to bardzo pomału ale ciągle dążył do wyznaczonego celu, ciągle parł do góry, do jej prześlicznego krocza. Jedną ręką pieściła teraz swoje piersi a drugą próbowała powstrzymać wędrówkę jego głowy. Jej opór był coraz słabszy a jej nogi rozchylały się coraz bardziej, jakby zapominała pod wpływem jego pieszczot o swoim dzieciństwie i o przeżytej traumie. Wreszcie dotarł swoim języczkiem do jej warg sromowych. Próbowała po raz ostatni powstrzymać go ale był już za blisko celu. Rozchylił językiem jej wargi i przeciągnął nim po wąskiej szparce aż do łechtaczki. Cicho jęknęła i teraz już szeroko rozłożyła nogi, na co czekał tylko Wojtek. Wepchnął swój sztywny język w jej pochwę i zaczął w niej wyczyniać harce, jednocześnie jedną ręką pieszcząc jej piękne piersi a drugą rozpinając spodnie i ściągając je razem z bokserkami, uwalniając tym samym swego naprawdę pokaźnych rozmiarów kutasa, całkowicie gotowego do akcji. Dziewczyna ciężko dyszała i piszczała coraz bardziej podniecona i coraz bardziej mokra od soczków podniecenia. On też był bardzo podniecony i jego rumak sterczał do góry w pełnym wzwodzie.

Tak jak jej doradziła pani psycholog odrzucała siłą woli wszystko co jej się pojawiało a było związane z przeżyciem z dzieciństwa a całą uwagę skupiała na odczuciach, które powodowały pieszczoty Wojtka. Coraz bardziej wchodziła w to co tu i teraz i coraz bardziej ją to podniecało. Wojtek, który tak namiętnie pieścił jej waginę przeniósł swoje usta i język na jej brzuszek i dalej na piersi, na których znowu zatrzymał sie dłużej. Chwytał ustami i delikatnie zębami jej sterczące z podniecenia sutki i ssał lub lekko pociągał do góry, jeszcze bardziej je usztywniając. Chwilami brał nad nią górę strach ale panowała już nad tym i coraz bardziej pragnęła pełnego oddania.


Leżała teraz na plecach a Wojtek, który w międzyczasie też rozebrał się do naga zawędrował swoimi ustami do jej twarzy. W tym czasie jego penis znalazł się bardzo blisko jej pizdeczki. Spoczął swoim workiem z jądrami na jej wagince a jego czubek z kapiącym dużymi kroplami śluzem ślinił się koło jej pępuszka. Dziewczyna czuła jego długość na swoim brzuszku ale już się nie bała a coraz bardziej pragnęła, żeby Wojtek wszedł w jej dziewiczą pochwę tym olbrzymem.


– Przestałam się bać – dyszała w podnieceniu – I pragnę żebyś wszedł we mnie i do końca rozdziewiczył. Czuję jaki ten twój rumak piękny a moja jamka zamiast zaciskać się jak zwykle cała pulsuje w pragnieniu seksu i pulsuje i swędzi i cała jest gotowa do przyjęcie w gościnę twego rycerza – dyszała i coraz głośniej piszczała rudowłosa piękność.
Wojtek podniósł do góry pupę a Asia instynktownie rozszerzyła maksymalnie swoje śliczne nóżki, rozszerzając tym samym wąską szparkę wiodącą do jej wnętrza. Wziął swoją pałę w rękę i lekko rozchylił żołądziem jej wargi sromowe, i dalej zaczął pocierać po całej jej szczelince aż do łechtaczki, rozsmarowywując po niej swoje i jej soczki. Cicho jęknęła kiedy zaczął dosyć mocno napierać łbem swojego naprawdę dużego kutasa na wejście do jej grotki i nagle jego głowica cała wniknęła do jej pochwy. Asia poczuła ból i instynktownie zaczęła uciekać przed nim, ale było już za późno. Wojtek wiedział, że musi być teraz bardzo stanowczy i konsekwentny, i mocno pchnął swymi biodrami do przodu wbijając się w jej pochwę prawie całym swoim 18cm penisem. Asia głośno krzyknęła z bólu ale o dziwo przestała uciekać swoją pizdeczką a intynktownie zaczęła ją poddawać do dalszego ruchania, wykonując charakterystyczne ruchy biodrami. Student zdobywał jej wnętrze po trochu wbijając się coraz głębiej aż dobił swoim podbrzuszem do jej wzgórka łonowego. Teraz zaczął ją walić całą długością swojego chuja, to prawie wychodząc z jej pochwy, to znów wbijając się w nią maksymalnie.
– Och jak mi wspaniale, jak mnie to wypełnia, jak głęboko go czuję – głośno piszczała – już nie czuję strachu a tylko pragnienie ostrego seksu, już nie mam obrazów z dzieciństwa. Jesteś cudowny i wszystko we mnie drga – krzyczała w potężnym orgazmie jakiego nie doznała nigdy przedtem w życiu. W czasie największego jej szczytowania student gwałtownie wyszedł z niej swoim grubasem i wyrzucił na jej śliczny, płaski brzuszek salwy ciepłej spermy, którą szybko rozprowadziła rączkami po całym ciele, jak najdroższy balsam.
Położył się na plecach. Oparła swoją główkę na jego piersi i wzięła w rączkę jego opadającego penisa.
– Wiesz, że pierwszy raz od tamtego zdarzenia w dzieciństwie odważyłam się żeby wziąć w rękę męski narząd – cicho wyznała – I wcale się już tego nie boję. Byłeś wspaniały. Dotychczas wszyscy chłopacy albo za szybko rezygnowali, albo zbyt szybko chcieli mnie przerżnąć i nigdy to się nie udawało a ty zrobiłeś to wspaniale, że odeszły ode mnie wszystkie lęki z dzieciństwa. Dziękuję ci, że w końcu zrobiłeś ze mnie kobietę.
– Jesteś tak piękna i masz taką świetną figurę, że szkoda byłoby żebyś pozostała ze swoimi lękami w dzieciństwie – powiedział lekko gładząc ją po czerwonych włosach – I jak na pierwszy raz to naprawdę byłaś świetna i już dawno nie przeżyłem takiego orgazmu podczas stosunku z kobietą – cicho dodał.
– Myślę, że nie poprzestaniemy na tym jednym razie – powiedziała z uśmiechem – Muszę teraz nadrobić stracony czas.
– Myślę, że troszkę odpoczniemy i pokażę ci inne pozycje niż ta misjonarska – odpowiedział a teraz napijmy się wina. Cdn.

Oceń opowiadanie:

/ 5. Ocen:

Dodaj komentarz