W internacie IV

5

 Wojtek spotkał Olę w następnym tygodniu w środę na korytarzu w szkole. Nadal z podziwem patrzył na jej ponadprzeciętną urodę i śliczną dziewczęcą figurkę gimnazjalistki.

– Cześć – podszedł do niej z lekkim uśmiechem.
– Cześć, jak fajnie, że cię widzę – wyraźnie ucieszyła się dziewczynka – Bałam się, że już o mnie nie pamiętasz, że to tylko jednodniowa znajomość a przecież było mi z tobą tak dobrze.
– To niemożliwe żebym mógł zapomnieć o tym co z tobą przeżyłem – cicho szepnął, tak żeby inni nie słyszeli – Byłaś taka wspaniała.
– Jak tylko pomyślę o tym co robiliśmy w piątek to zaraz czuję motyle w brzuszku i dziwnie swędzi mnie moja muszelka i aż wysoko koło żołądka – szepnęła i lekko się zaczerwieniła.
– Nie dość, że nie zapomniałem, to mam olbrzymią ochotę na ponowne harce – wyznał.
– Ja też mam taką ochotę – spuszczając oczy odpowiedziała – I to tak dużą, że aż cała drżę.
– Kończę laborkę o 14.00 to może spotkajmy się pół godziny później koło windy – zaproponował.
– Dobra, załatwiłam globulki zet i zaraz ją wezmę, to będzie można do końca – cicho powiedziała i pobiegła do klasy.

Wojtek nie mół się skupić. Cały czas myślał o tym co będzie się działo po południu. Podzielił się tym z chłopakami, którzy razem z nim mieszkali w pokoju. Razem opracowali plan przemycenia małej na V piętro, polegający na tym, że dwaj chłopacy mieli wyciągnąć pod jakimś pretekstem wychowawcę z kańciapy a Wojtek miał ją swobodnie przeprowadzić do pokoju. Zrobili zrzutkę na wino i Tomek miał je wnieść do internatu.

Wojtek stawił się punktualnie koło windy. Ola już tam była. Jak tylko zostali sami namiętnie pocałował ją w zmysłowe usta. Winda zatrzymała się i drzwi się otworzyły. Wychowawcy nie było w okienku i szybko, bezszelestnie przebiegli do pokoju 512. Tomek już był w pokoju i Wojtek przedstawił ich sobie. Chłopak z podziwem przyglądał się małolacie, która dzisiaj ubrana była w obcisły golf, podkreślający jej śliczny, średniej wielkości, dziewczęcy biuścik i króciutką szeroką spódniczkę, ledwo przykrywającą białe, bawełniane majteczki. Tomek nie mógł oderwać wzroku od jej pięknej twarzyczki i niesłychanie zgrabnej sylwetki a szczególnie od jej pełnych, prostych i długich nóżek. Mała usiadła skromnie na tapczanie Wojtka, na którym przeżyła tak niedawno swój pierwszy raz i który tak doskonale zapamiętała. W pokoju było posprzątane i Ola natychmiast to zauważyła. Trochę zdziwiło ją to, że na stole stały dwa słodkie wina i pięć szklanek. Po chwili jednak przestała się temu dziwić. Do pokoju weszli dwaj pozostali współspacze Wojtka, którzy też od pierwszej chwili nie mogli oderwać od niej wzroku. Trochę zdziwiona a może lekko przestraszona swoją sytuacją uśmiechnęła się niepewnie.

– Nie spodziewałam się, że będziecie wszyscy. Myślałam, że będziemy tylko we dwoje – zwróciła się z lekką pretensją do Wojtka.
– Mówiłem chłopakom o tobie i bardzo chcieli cię poznać – z uśmiechem wyjaśnił.
– No tak ale mieliśmy coś robić – nadal z pretensją w głosie burzyła się dziewczynka.
– Myślę, że nie będą nam oni przeszkadzać a może nawet pomogą – stanowczo powiedział chłopak – Narazie napijmy się wina – zaproponował i z napełnionymi szklaneczkami usiadł koło małolaty.

Wypiła duszkiem pół szklanki, tak jej się chciało pić. Z jednej jej strony na tapczaniku siedział Wojtek a z drugiej Marek. Wypiła resztę wina i poczuła lekki szmerek w głowie. Nagle Wojtek położył swą rękę na jej dziewczęcym kolanku i porozumiewawczo spojrzał na Marka, który natychmiast uczynił to samo. Dziewczynka bardzo bała się tego co mogło teraz nastąpić. Pamiętała, że taki sam strach przeżywała w piątek, przed pierwszym stosunkiem z Wojtkiem i dlatego pomimo obawy lekko rozchyliła swoje zgrabne nóżki. Potraktowali to jako zaproszenie i rozpoczęli powolną wędrówkę swoimi dłońmi po wnętrzu jej głaciutkich ud.
– Co wy chłopacy chcecie mi zrobić? – broniła się coraz słabiej, czując coraz większe podniecenie potęgowane wypitym alkoholem.
– Zobaczysz – tajemniczo szepnął Wojtek.

W tym czasie kiedy dłonie Wojtka i Marka zaczęły swoją wędrówkę w kierunku jej krocza, Tomek klęknął za nią i zaczął miętosić jej pięknie rzeżbione piersi. Najpierw przez materiał golfa a później zdejmując go i cienki staniczek bezpośrednio, chwytając palcami jej sterczące z piramidek cycuszków różowiutkie sutki. Czwarty chłopak klęknął między jej szeroko już rozłożonymi nóżkami i zaczął rozpinać guziczki i zamek spódniczki i później zaczął ściągać ją razem z majteczkami. Instynktownie podniosła pupę, żeby mu to ułatwić. Po chwili dziewczynka była całkowicie goła. Marek i Wojtek dotarli swoimi dłońmi do jej pizdeczki i zaczęli pieścić jej wzgórek łonowy pokryty czerwonymi włoskami, jej dziewczęce, różowiutkie wargi sromowe, jej łechtaczkę i wreszcie jej wąską szparkę wpychając w nią najpierw jeden a później dwa palce i wykonując ruchy jak przy ruchaniu. Mała wiła się i piszczała w olbrzymim podnieceniu, całkowicie zapominając, że obraca ją aż czterech facetów. Przewrócili ją na plecy. Poczuła, że chłopak, który rozebrał ją ze spódniczki i majteczek liże teraz ostro jej waginkę a Tomek całując ją z języczkiem pieści jej podniecone piersi. Kątem oka zauważyła, że w tym czasie Wojtek i Marek rozbierają się do naga. Odsunęli delikatnie pieszczących ją kolegów i teraz ci zaczęli się rozbierać.

Dziewczynka poczuła, że Wojtek klęknął między jej teraz już szeroko rozłożonymi nózkami, opartymi o podłogę i przesunął jej pupcię na skraj tapczaniku i chwytając w dłoń swoją olbrzymią pałę zaczął drażnić swoim grubym żołądziem jej pizdeczkę, ciągle napierając na wąską szczelinkę wiodącą do jej pochwy. Marek w tym czasie podstawił do jej buzi do pieszczot swojego znacznie jednak mniejszego niż Wojtka rumaka. Szybko wzięła go do buzi i zaczęła ssać i lizać języczkiem to wychodzącego, to zagłębiającego się w jej ustach kutasa.

Nagle cicho jęknęła tłumiona penisem Marka, kiedy poczuła jak gruba lanca Wojtka wnikła do jej ciasnej szparki i rozpoczęła wedrówke do jej wnętrza. Czuła jak jego gruby żołądź wedruje w jej dziewczęcej pochwie coraz wyżej, czuła jak ją wypełnia cała swoją prawie dwudziesto centymetrową potegą. Chłopak nie spieszył się w swojej wędrówce po jej pizdeczce. Czuł jak potężna głowica jego penisa rozpycha jej trzewia, jak wędruje coraz głębiej, jak drażni ciasne ścianki jej dziewczęcej pochewki i wreszcie jak dociera do końca i opiera swoje podbrzusze o jej twardy wzgórek łonowy. Kiedy tylko to poczuł zaczął ostrą jazdę, pomału cofając pupę do tyłu by zaraz pchnąć gwałtownie biodrami do przodu. Mała tłumiona kutasem w swoich ustach głośno piszczała w potężnym podnieceniu. Nagle cała zesztywniała na moment przeżywając pierwszy orgazm tego popołudnia.

Wojtek rżnął ją teraz całą swoją potęgą ciągle zmieniając tępo, głębokość i kąt penetracji. Ola kątem oka widziała jak dwaj inni koledzy walą swoje średniej wielkości kutasy i wiedziała już teraz, że czekają na swoją kolej ulokowaniu ich w jej dziewczęcej pizdeczce. Bała sie tej zbiorówki, bo jeszcze niedawno nie gościła w sobię żadnego kutasa a tu czekały ją cztery, ale w olbrzymim podnieceniu pragnęła je ugościć jak najlepiej. Nagle mała zesztywniała i zaczęła drżeć całym ciałkiem. To Wojtek wbił się w nią maksymalnie i strzelił potężnym wytryskiem, pod olbrzymim ciśnieniem w i tak naciągniętą sciankę jej młodziutkiej pochwy. Chłopak wrzucił jeszcze kilka salw i pomału wyciągnął swoją pałę z jej pizdeczki. Szybko zamienił się miejscami z Markiem, który szybko wbił się w jej rozciągniętą kolosem Wojtka pochwę i rozpoczął swoją jazdę w jej pizdeczce. Czuła, że jest to znacznie mniejszy penis ale jej pochwa dopasowała się do niego na tyle, że nadal odczuwała niezwykłą przyjemność jego wędrówki w jej wnętrzu. Wojtek w tym czasie wepchnął będącego w półwzwodzie swojego kutasa do jej buzi. Czuła lekko słonawy smak jej soczków i jego spermy. Dokładnie go wylizała i połknęła to co na nim było. Marek bardzo podniecony działaniem jej języczka dosyć szybko wystrzelił ze swego kutasa w jej wnętrzu. Jego miejsce natychmiast zajął Karol i teraz on wbijając się w nią jeszcze łatwiej rozpoczął swoją jazdę aż do wyrzucenia swego nasienia do jej pochwy. Pozostał, czekający na swoją kolej Tomek, który dysponował też dosyć dużym, tylko troszkę mniejszym od pały Wojtka orężem. Wbił się w nią w tej samej pozycji. Mała, żeby lepiej czuć jego kutasa w sobie oplotła jego lędźwia swoimi zgrabniutkimi nóżkami. Chłopak sięgał teraz jeszcze głębiej i penetrował jej pizdeczkę dając jej coraz większe zadowolenie. Podczas gościny czwartego penisa w jej pochwie mała była na granicy utraty świadomości w ciągłym orgazmie pochwowym. Już Wojtek dotarł do jej punktu „G” i mała cały czas odczuwała pełną ekstazę orgazmu ciągłego zwiększająca się w momencie wytrysku chłopaków. Kiedy i ten chłopak dotarł do końca wrzucając w nią czwartą porcję spermy mała leżała cięzko dysząc na tapczaniku z szeroko rozłożonymi nóżkami i płynącą po jej pośladkach dużą strugą spermy. Była nieziemsko zmęczona ale i szczęśliwa po tym co się wydarzyło.

– O jejku jak się tego bałam a było to takie wspaniałe, jak tak po kolei wypełnialiście i penetrowaliście moją pizdeczkę – cicho popiskiwała.
– Myślę, że nie zrobiliśmy ci krzywdy – szepnął Wojtek – I nadal będziesz chciała ugościć nasze kutaski.
– To było niesamowite – szepnęła rozmarzona – Może jeszcze dzisiaj? – spytała przekornie.
– Może – potwierdził Wojtek i spojrzał po kumplach. Przytaknęli twierdząco głowami.

Marek rozlał po szklance wina i duszkiem ,spragnieni po niedawnej jeździe, wypili. Ola znowu poczuła lekki zawrót głowy. Rękoma trzymała dwie największe pały Wojtka i Tomka i czuła jak zaczynają się prężyć w ponownej gotowości. Wojtek obrócił ją tak, że teraz klęczała na podłodze, opierając się ramionami i cycuszkami o tapczan. Mała nie wiedziała co teraz nastąpi ale czuła jak zaczął pieścić jej drugi otworek, kakaowe oczko jej odbytu, wpychając tam najpierw jeden, potem dwa aż w końcu trzy palce i zagłębiając sie w jej pupię na całą ich długość. Na początku bardzo ją to bolało ale później czuła już tylko zadowolenie. Obejrzała się do tyłu i zobaczyła jak Tomek poślinił swoją dużą pałe i zbliżył do jej pupy. Poczuła jak dotknął do jej dziurki i zaczął wciskać się do jej trzewi. Bardzo ją to rajcowało, kiedy czuła wędrówkę jego głowicy w swoich trzewiach. Poczuła jak chłopak nie wychodząc z niej obrócił się na plecy i teraz leżała nabita pupą na jego lancy z szeroko rozłożonymi nogami i wystawioną do góry czerwoną od niedawnego jebania dziewczęcą pizdeczką. Na to tylko czekał Wojtek. Wziął swoją pałę w rękę nakierował ją na szparkę jej pizdeczki i pomału rozpoczął wędrówkę do wnętrza jej pochwy. Dziewczynka zesztywniała czując w sobie te dwie duże maczugi a oni rozpoczęli ostrą jazdę. Kiedy Wojtek wbijał sie w nią do końca lekko wysuwała się pała Tomka z jej odbytu i kiedy wysuwał kutasa Wojtek całkiem nabijała się na pal Tomka. Czuła jak ich kutasy wędrują w niej ocierając się o cienkie ścianki pochwy i jelita. Oni też czuli siebie nawzajem. Bardzo ich to rajcowało i niemal jednocześnie doszli wrzucając w jej wnętrze z olbrzymim ciśnieniem potężne salwy ciepłej spermy. Mała krzyczała i wiła się między nimi w gigantycznym orgazmie jakiego sobie nie wyobrażała w najskrytszych marzeniach.

– Ach, och … – jęczała – jak wy jesteście we mnie głęboko i jak mnie wypełniacie. Pieprzcie mnie, walcie bo tak mi wspaniale, tak drżą moje trzewia, tak cała drżę, tak was pragnę …
Chłopacy wyrzucili w jej wnętrze jeszcze po kilka salw i wyszli z będącej na granicy omdlenia dziewczynki.
– Ależ ta smarkula jest pyszna i wspaniała, że najchętniej by się z niej nie wychodziło – jęknął Tomek.
– Czy to co zrobiliśmy nazwiesz krzywdą – spytał ja Wojtek.
– To było coś wspaniałego. Najpierw wyruchaliście mnie we czterech a później te dwa kutasy w moim wnętrzu no coś doskonałego – jęczała – Jeszcze w piątek byłam cnotliwą i grzeczną dziewczynką a tu dzięki spotkaniu ciebie przeżyłam takie rozkoszne przygody – zwróciła się do Wojtka.

Była już prawie 20.00 i szybko ubrali się, wypili resztę wina i wyprowadzili, stosujac podobny fortel, małolatę do holu na parterze internatu. Dziewczynka charakterystycznym krokiem jak po ostrym ruchaniu poszła schodami na I piętro do swojego pokoiku a oni wrócili do siebie zadowoleni i spełnieni dobrze wykonanym dziełem. Chłopacy jeszcze często ostro jebali parę lat młodszą gimnazjalistkę w różnych pozycjach i często na dwa baty. W przyszłości kiedy miała już dwadzieścia lat zaszła w ciążę i wyszła za mąż za Tomka, chociaż do dzisiaj nie wiadomo, czy to on jest ojcem dziecka czy Wojtek, z którym bardzo lubiła się spotykać nawet po ślubie. KONIEC.

Oceń opowiadanie:

/ 5. Ocen:

Dodaj komentarz