Wiosna, lato (IV)

21

Emocje Agnieszki i Michała uspokoiły się. Leżeli blisko siebie, oddychali głęboko i delektowali się własną bliskością. Gdy upłynęła dłuższa chwila, Agnieszka zwróciła twarz w kierunku brata i spojrzała mu w oczy.

– Dzisiaj będę spać razem z tobą. – uśmiechnęła się
– Nie przesadzaj. Jeszcze nas nakryją i zrobi się nieciekawie.
– Będziemy cicho… zresztą nie wchodzą bez pukania.
Nie odpowiedział. Ciężko się odmawia, kiedy patrzysz w tak żarzące się zielonym blaskiem oczy.
– No, nie daj się prosić! – powtórzyła uparcie
– Dobra, niech ci będzie. Ale masz uważać. – na co Agnieszka obdarowała go soczystym całusem – a teraz chodźmy coś zjeść.


Siostra zwinnie zeskoczyła z łóżka i poprawiła sukienkę. Powoli i zmysłowo pochyliła się, wypinając tyłek. Myśl, że to właśnie ona doprowadza emocje swojego brata do wrzenia sprawiała jej niewymowną radość. Uśmiechnęła się, gdy Michał potwierdził to, kładąc dłoń na pośladku.

Chwilę później Michał zwlókł się z łóżka. Agnieszka wyprostowała się i odwróciła, obserwując go z uśmiechem. Odwzajemnił go, poprawił swoje ubrania i podszedł do siostry. Następnie objął ją i czule pocałował. Gdy rozłączyli usta, Michał puścił dziewczynę przodem, a ona, zalotnie kręcąc pupą, wyszła z pokoju.

Zeszli na dół, do kuchni. Zrobili sobie kolację i porozmawiali. Agnieszka poszła oglądać telewizję, a Michał wrócił do pokoju i włączył komputer. Posłuchał muzyki, pograł w gry i tym podobne. Czas upłynął szybko i wkrótce zrobiło się późno. Pierwsza spać poszła jego matka, która przechodząc obok jego pokoju życzyła mu dobrej nocy. Wziął wtedy bokserki na przebranie i zszedł po schodach. Łazienka była zajęta, jak się okazało, przez ojca. Poszedł więc do salonu, gdzie na kanapie siedziała Agnieszka. Schylając się za nią wplótł palce dłoni w jej włosy. Gładko wsunęły się, a pod ich lekkim naciskiem siostra obróciła głowę. Przymknęła oczy i rozchyliła usta, pozwalając by język Michała zatopił się w jej pełnych, czerwonych ustach.

– Przyjdę do ciebie, kiedy tylko rodzice zasną – wyszeptała głosem pełnym oczekiwania

Wtedy z łazienki wyszedł ich ojciec. Pozdrowił ich i poszedł na górę, a Michał ruszył pod prysznic. Zamknął drzwi, zrzucił z siebie ubrania i włożył do kosza na brudną bieliznę. Wszedł pod prysznic i chwilę później gorąca woda strużkami ściekała po jego ciele. Myjąc się, pomyślał o swojej siostrze, na co jego organizm zareagował automatycznie. Jego męskość zaczęła nabrzmiewać krwią i domagać się dotyku. Chłopak z trudem się powstrzymywał, nie chciał marnować energii na samotną zabawę pod prysznicem. W końcu udało mu się umyć i uporać z upchnięciem penisa w bokserki, więc ruszył do pokoju. Po chwili leżał już pod kołdrą i czekał.
Wpierw mijały sekundy, potem minuty. Mógłby przysiąc, że trwało to wieczność. Wreszcie jego uszy nastawione na najlżejszy sygnał wychwyciły dźwięk otwieranych drzwi. Zobaczył jak przez pokój, oświetlonym lekkim blaskiem księżyca, przemyka Agnieszka ubrana w swoją białą piżamkę. Opierając się rękami o łóżko, powiedziała:

– Rodzice już śpią, nie nakryją nas.

Usłyszawszy te słowa Michał przesunął się i odchylił kołdrę, pozwalając siostrze wsunąć się pod nią. Powinni teraz pójść grzecznie spać, jednak ich relacje były na zupełnie innym poziomie, sprawiając, że reagowali na siebie bardzo gwałtownie. Podniecenie błyskawicznie opanowało ich oboje, jakby samo z siebie czekało na tę chwilę. Michał chwycił siostrę za biodra i położył na sobie. Od razu poczuł jak jego męskość sztywnieje pod naciskiem kształtnych pośladków Agnieszki. Wsunął dłonie pod jej piżamę, krążąc nimi po całym ciele, jednak omijając łono czy piersi. Dotykał jej brzucha, ugniatał pośladki, ściskał biodra i zachłannie całował jej szyję i kark. W odpowiedzi oddech jego siostry przyspieszył i stał się płytszy a ona sama odchyliła głowę na jego ramieniu, ukazując przyjemność jaka jej towarzyszyła.

Po chwili położyła swoje dłonie na jego własnych i nakierowała je na swoje piersi. Michał nie zwlekał i począł je pieścić najlepiej jak potrafił. Masował je i ugniatał, a palcami wodził po sterczących sutkach. Podniecenie wręcz elektryzowało całe pomieszczenie. Soki miłości jego siostry, obficie wyciekające spomiędzy jej płatków, przedostały się nawet przez jego bokserki. Gdy to wyczuł, jego prawa dłoń automatycznie wręcz ześlizgnęła się z piersi. Intensywnie zaczął masować łechtaczkę Agnieszki przez skórę jej łona. Wpił się też językiem w jej usta, gdyż jęki rozkoszy stały się zbyt trudne do powstrzymywania. Poczuł wtedy jak mięśnie siostry zaczynają się niekontrolowanie kurczyć, zwiększył więc tempo. Agnieszka wyprężyła się a fale orgazmu targnęły jej ciałem, wyrzucając z najgłębszego jej wnętrza najbardziej skrywane emocje i zastępując je tylko jedną, nieopisaną rozkoszą. Jednak Michał wsunął wtedy swoje palce w jej kwiat. Mocno i szybko pieścił górną część jej wnętrza, ocierając się o łechtaczkę. Dociskał także jej biodra do swojego podbrzusza, penisem poruszając się pomiędzy jej półkulami. Jego lewa dłoń także przyśpieszyła masaż jej piersi. Wszystko to spowodowało, że nim jeszcze pierwszy orgazm pozwolił jej ochłonąć, drugi już wznosił ją do samego nieba, rozpuszczając jakby czystą, płynną rozkosz aż po koniuszki palców. Sam Michał był już rozgrzany do czerwoności, więc wystarczyło jeszcze kilka ruchów pomiędzy pośladkami Agnieszki, by i jego umysł opanowała niewymowna przyjemność. Gdyby ich usta nie były złączone, a Michał nie wpijał się nimi tak zachłannie, rozległy jęk rozkoszy prawdopodobnie obudził by nie tylko ich rodziców, ale i sąsiadów. Wznoszeni na wyżyny, szczytowali razem, pogrążeni w niemym krzyku.

Ich emocje i ciała rozluźniły się dopiero po kilkunastu minutach, jednak oni nawet na moment nie oderwali od siebie swoich wiecznie spragnionych ust. W końcu jednak potrzeba zaczerpnięcia głębokiego oddechu przemogła ich. Odkleili od siebie swoje usta, spoceni i rozpaleni, swobodnie opadając na łóżko. Oddech zwalniał i pogłębiał się, dając im wytchnienie. Obydwoje byli mokrzy jak po deszczu. Michał czuł oblepiające jego twarz włosy Agnieszki. Wciągnął wtedy nosem, lepszy od najdroższych perfum, jej zapach. Zapach seksu i miłości. Uśmiechnął się i czule pocałował siostrę, która odwzajemniła pocałunek i oparła głowę na torsie brata. Pogrążeni w rajskim błogostanie wkrótce usnęli.

Nastał niedzielny poranek. Michał leniwie otworzył oczy, a przed nim rozpostarł się wspaniały widok. Kiedyś nie widział tego w taki sposób, ale tym razem wszystko nabrało niemalże baśniowego odcienia. Cały pokój był jasno rozświetlony wpadającymi przez okno promieniami Słońca, wschodzącego dumnie zza horyzontu. Jednak dla Michała, najbardziej przyciągającym uwagę elementem całej tej scenerii była jego siostra, oparta głową na jego torsie. Widok jej gładko rozpuszczonych w nieładzie włosów, jej ślicznej, kobiecej twarzy, pogrążonej w błogim śnie czy kuszących, czerwonych ust sprawiał, że chłopak czuł się prawdziwie spełniony. Jedyne, czego aktualnie pragnął i było dlań największym szczęściem, była właśnie ona. Uśmiechnął się i wplótł rękę we włosy Agnieszki, głaskając ją pieszczotliwie. Chwilę później rozchyliła powieki i odwzajemniła uśmiech. Była szczęśliwa, przepełniał ją błogi spokój. Leżeli tak dłuższy czas, ciesząc się swoją obecnością. W końcu usłyszeli, jak ich rodzice się budzą. Pożegnali się wtedy czułym pocałunkiem, a po chwili Michał odprowadzał siostrę wzrokiem, która kręcąc pupą wyszła z pokoju. Ten widok sprawił, że chłopak mimowolnie się zwilżył wargi językiem. Niestety, przez całą niedzielę nie mieli dla siebie dłuższej, wolnej chwili. Nie mogli też spędzić ze sobą nocy.
Kolejnym dniem był poniedziałek. Po szkole Michał siedział przy biurku, pochylony nad książkami, a w głośnikach rozbrzmiewała spokojna muzyka. W pewnym momencie, do pokoju wemknęła się Agnieszka. Po cichu zamknęła za sobą drzwi i na palcach podeszła do brata. Pochyliła się i oparła swoje piersi o jego głowę. Zaczął wtedy nią poruszać i ocierać się o nie, zostawiając książki w spokoju. Uśmiechnęła się, gdy tak zareagował, między innymi dlatego, że nie miała na sobie stanika.

– Mam dla ciebie nowinkę – powiedziała po chwili, gdy głowa jej brata przesunęła się po sutku, wyzwalając delikatne ciarki ekscytacji.
– Mhm? – odpowiedział, nie przerywając pieszczot. Ton jego głosu wskazywał, że nie tylko jego siostrze jest przyjemnie.
– Rodzice wyjeżdżają w czwartek na delegację.

Usłyszawszy to Michał gwałtownie odwrócił głowę i spojrzał Agnieszce głęboko w oczy. Na jego twarzy gościł figlarny uśmiech.

– Żartujesz? – jego oczy błyskały ekscytacją.
– Nie – odpowiedziała z uśmiechem.
Wtedy wstał i objął siostrę w talii dłońmi, a ta zarzuciła mu swoje ręce na ramiona. Delikatnie poprowadził ją i oparł o ścianę. Następnie obiema rękami chwycił jej pośladki i docisnął się do niej biodrami.
– W takim razie… – mówił wolno, niskim głosem, przeciągając słowa. W tym samym czasie masował i ściskał jej pośladki, dociskając się do niej biodrami. Robił to powoli i delikatnie. – … ciekawe, co będziemy robić – zbliżył się ustami i zaczął zmysłowo całować jej szyję – … podczas ich nieobecności…
Agnieszki serce już od kilku chwil biło szybciej. W jej wnętrzu powoli narastało ogniste podniecenie. Odchyliła głowę i oddała się przyjemności. Za każdym razem, gdy brat ją pieścił, czuła się tak bezpiecznie, tak dobrze…
– Aga! Chodź na chwilę! – rozległo się nagłe wołanie z dołu.
Michał zaprzestał ruchów i spojrzał siostrze w oczy. Jej spojrzenie wręcz krzyczało „Jezu! Nie teraz!”, na co odpowiedział z uśmiechem:
– Idź. Jeszcze będzie okazja.
Z niechęcią wyszła z pokoju, a Michał, usiadłszy przy biurku, na próżno spróbował wrócić do nauki. Nie mógł się doczekać absencji rodziców.

Nadszedł upragniony czwartek. Michał i Agnieszka kończyli tego dnia lekcje o tej samej godzinie, wrócili więc razem do domu. Nie minęło wiele czasu, nim wyszli na dwór pożegnać się z odjeżdżającymi rodzicami.
– Kiedy wrócicie? – padło z ust Michała
– Za trzy, może cztery dni. – odpowiedziała na to jego matka.
To chyba tutaj zaczęliśmy.

– Musimy już jechać. Pa kochani! – pożegnał ich ojciec.

Agnieszka z Michałem odprowadzali wzrokiem samochód, który po chwili zniknął za zakrętem. Michał rozejrzał się szybko wokoło, po czym obrócił się i napotkał wpatrujące się w niego z wyczekiwaniem oczy Agnieszki. Natychmiast pobiegli do domu. Michał szybko trzasnął drzwiami, błyskawicznie przekręcił zamek i zanim zdążył się obrócić Agnieszka wskoczyła do niego i obejmując ciasno nogami gorąco całowała. Odwzajemniając pocałunek i podtrzymując ją rękoma, mocno ściskając pośladki, ruszył do sypialni. Oboje padli na łóżko, spragnieni swoich ciał, ciasno spleceni. Od ciała Agnieszki, z jej najgłębszego wnętrza wylewało się gorąco pożądania, a ona intensywnie całowała swojego kochanka, wręcz wpychała mu język do gardła, a Michał szybko zaczął ściągać jej spodnie. W pośpiechu zsunął już nasiąkające wilgocią majtki i błyskawicznie wsunął język w jej kwiat. Krążył intensywnie językiem, zachłannie liżąc i całując płatki. Po chwili Agnieszka poczuła jak delikatnie ssie jej nabrzmiałą krwią łechtaczkę, tak jakby ssanie i pragnienie wypełnienia wydobywające się z jej wnętrza dopiero zaczynało się potęgować. Łapczywie chwytała każdy oddech a pożądanie zalewało jej świadomość. Bezgłośnie prosiła Michała, by ten nie przestawał ani na chwilę.
Nie potrafili jednak przeciągać tego w nieskończoność. Michał oderwał się ustami i szarpnął swoje, od dawna zbyt ciasne, spodnie. Gdy tylko opadły, objął mocno swą siostrę i namiętnie pocałował. Resztkami siły woli odkleił swoje usta i spojrzał pytająco w jej zamglone podnieceniem, zielone oczy.

– Chcę… – wyszeptała tylko.

Najwolniej jak tylko był w stanie przysunął swojego nabrzmiałego do granic możliwości penisa. Ocierał się główką o płatki jej kwiatu, jednak Agnieszka objęła Michała nogami i przyciągnęła do siebie ponaglająco. Nie mogła już dłużej czekać. Jednym, mocnym ruchem wszedł w nią głęboko. Oboje byli tak sobą spragnieni, tak rozpaleni, że nawet nie zauważyli przebicia dziewiczej błony. Wnętrze Agnieszki, gorące i wilgotne, idealnie dopasowało się do jej kochanka. Wpili się jednocześnie w swoje usta i razem pogrążyli się w odmętach oceanu rozkoszy. Czuli się, jakby zmienili się w jeden, gigantyczny, emanujący energią wir, całkowicie oddzielony od zewnętrznego świata, skupiony tylko na sobie i na własnej, elektryzującej przyjemności. Uczucia, na które każdy w głębi serca czeka, i czeka, wchłonęły ich oboje bez pamięci. Po chwili spełnienie otuliło ich mocno, a oni opadli na łóżko, połączeni w miłosnych objęciach, wspólnie je smakując.
Przeżycie to sprawiło, że Michał z Agnieszką zapomnieli o bożym świecie, pozwalając by ich namiętna więź rozkwitała. Oboje opuścili piątkowe lekcje i zostali w domu na cały weekend. Kochali się wiele razy, za każdym razem doznając bądź odkrywając coś zupełnie nowego. Mnóstwo też rozmawiali, i nie widzieli już przyszłości bez siebie samych. Niedzielnego wieczoru wrócili ich rodzice, jednak maski pozorów, które przywdziały ich dzieci przed resztą świata, wystarczyły do ukrycia ich gorącej miłości.

I tak minęło półtorej roku. Miłosna więź rozkwitła między nimi, wręcz splatając ich ze sobą. Agnieszka zakończyła naukę w liceum zdaniem matury z bardzo dobrym wynikiem. Dla rodziców czy nauczycieli była to świetna wiadomość, jednak nie tak bardzo dla niej samej i Michała. Dla nich oznaczało to rozstanie, gdyż Agnieszka miała przed sobą perspektywę studiów. Pogarszał to fakt, że jechała właściwie na drugi koniec Polski. Z początku nie przejmowali się tym, lecz czas uparcie upływał. W końcu nadszedł dzień wyjazdu, który od rana prezentował melancholię. Słońce i codzienne, niebieskie niebo schowało się za smętnymi, szarymi chmurami. Było chłodno i mokro. Michał, z zawieszonym na ramionach plecakiem, odprowadzał siostrę na peron.
– Hej, uśmiechnij się. Przecież będziemy się jeszcze widywać. – odezwał się po dłuższej chwili milczenia, spoglądając w jej oczy i obdarzając ją ciepłym uśmiechem. Z ich dwojga to ona znosiła to najgorzej, próbował więc ją pocieszyć.

– Nie tak często jakbym chciała. – odpowiedziała cicho, głosem przepełnionym smutkiem.

Chłopak nie mógł znieść widoku oblicza swojej wybranki, gdy znajdowała się w takim stanie. Chciał ją objąć… przytulić… pocałować… zrobić cokolwiek, byleby ją tylko rozweselić.
Wkrótce doszli na peron. Do pory odjazdu brakowało jeszcze kilkunastu minut. Złapał ją delikatnie za dłoń i poprowadził do schowanej w ustronnym miejscu ławki. Nie było wkoło wielu ludzi, a nawet gdyby byli, to nie zwróciliby na nich uwagi. Michał położył na ziemi plecak i posadził sobie Agnieszkę na kolanach. Zarzuciła wokół jego szyi swoje ręce i oparła głowę na jego ramieniu. Michał jedną dłonią głaskał jej włosy a drugą gładził udo. Po chwili odcięli się od bieżących problemów i oddali się tej krótkiej chwili, podczas której mogli cieszyć się swoją bliskością. Chwilą, kiedy chłopak mógł wciągnąć nęcący zapach swojej ukochanej, poczuć bijące od niej ciepło, a ona sama mogła wtulić się w opiekuńcze ramiona kochanka, dzięki którym zapominała o wszystkich troskach. Chcieli, by ten krótki moment mógł trwać wieczność.

– Uwaga podróżni… – przerwał im dobiegający się z głośników komunikat, zwiastujący rychły przyjazd oczekiwanego pociągu.

Rzeczywistość wyrwała ich z własnego świata. Szczęśliwie nawet tak krótka ucieczka sprawiła im wielką przyjemność. Po chwili stali już przed torami. Michał ręką obejmował siostrę, a ta oparła swoją głowę o ramię brata. Czekali w milczeniu.

Gdy pociąg zatrzymał się na peronie, zwrócili do siebie swoje twarze i spojrzeli sobie głęboko w oczy, uśmiechając się smutno. Zignorowali to, że ludzie mogli się im przyglądać. Michał otarł policzek Agnieszki kciukiem i złożył na jej ustach długi, namiętny, pełen czułości pocałunek. Jej serce zabiło szybciej, a setki motylków w brzuchu poczęły trzepotać skrzydłami, gdy usłyszała wyszeptane na pożegnanie:
– Kocham Cię, siostrzyczko…

Oceń opowiadanie:

/ 5. Ocen:

Dodaj komentarz