Sylwestrowa zabawa

Jest 31 grudnia, godz. 23:55
Leżysz przede mną z rozłożonymi nóżkami…
Do nowego roku musimy obydwoje dojść…
Mamy tylko 5 minut…
Z cipki kapie, piersi nabrzmiały, a sutki twarde jak głaz…
Cipka naszej bohaterki pachnie intensywnie jak zawsze przed stosunkiem
Mi już stoi na sztorc…
Silnym ruchem kolan rozwieram Twoje…
Sterczy drąg zbliqża się do Twojej myszki…
Już główka caluje się z wejściem…
Już wiesz co będzie dalej…
Serduszko bije Ci jak dzwon…
Czuję na twarzy Twój ciężki oddech…
1 mocny ruch i dobijam do końca…
TWoja cipka jest uległa, a CHUJ twardy i zdecydowany…
Pupcia wgniata się w łóżko, piersi skaczą, a cipka pokornie przyjmuje gościa…
Ale mamy mało czasu…
1 sekunda 1 ruch…
Tzn. W przód i w tył…
Czyli mamy 300 pchnięć…
KUTAS pracuje w cipce jak tłok w cylindrze…
Jakby chciał ją zdemolować, rozpruć…
Pod wpływem pchnięć z ust kobiety wydobywa się krzyk…
To rozkosz pierdolonej kobiety która straciła już wszelkie opory…
O tak rżnij mnie kochany… o tak…
Objąłem cię i nawet nie mam jak pieścić twoich piersi albo pupy…
Bo to by opóźni sprawę, a czasu niewiele…
Podnosisz nóżki do góry, żebym miał jeszcze lepszy dostęp…
Czuję zapach Twojej cipy…
Z której aż wióry lecą…
Cudownie szpary popuszczasz…
Śluz aż na boki kapie…
Podniecają Cię takie teksty…
O tak rżnij mnie…
Straciłaś juz wszelkie opory…
Ooo tak pierdol mnie…
Jestem Twoją cipą…
O tak ruchaj mnie…
Jestem Twoją suka do rżnięcia…
Dobrze kurwa dawaj dupy…
Ruszasz pupą do przodu i do tyłu, żeby ułatwić sprawę…
To szaleńcza walka z czasem i żywiołem naszych cia…
Już mdlejesz z rozkoszy…
Pozostało 15 sekund…
Teraz już wchodzę w ciebie miarowo…
Domagasz się, żebym wchodził mocniej, ale nic z tego…
Odliczamy…
Tzn. ja odliczam, bo Ty jęczysz, stękasz i wyjesz…
Piczka zaciska się na KUTASIE, jakby chciała na zawsze go zatrzymać go w sobie…
Twoje paznokcie, które sobie tyle czasu robiłaś orają moje plecy…
Jakby to było pole uprawne…
Zostawiając na nich krwawe pręgi…
Już nie kocham się z Tobą…
Tylko Cię rżnę, rucham, pierdolę, jebie…
15 sekund staje się wiecznością…
Całe życie staje Ci przed oczyma…
Które przecież są zamknięte…
Widzisz jeszcze oślepiający blask…
Ale sama nie wiesz czy to słońce gwiazdy księżyc czy wszystko razem…
A tam na dole hektolitry śluzu i pulsujacy krwią żywioł…
Godzina 12…
Orgazm jest tak silny, że mdlejesz z rozkoszy…
Długo potem nie wiesz jak się nazywasz…
Mimo głośnej muzyki raczej dookoła słychać tylko CIEBIE…
A po tym zbliżeniu 3mam cię mocno w ramionach aby Twoje ciało uspokoiło się…
Abyś ochłonęła…
I szepcze Ci do uszka jaka jesteś cudowna…
A za nim ochłoniesz znowu będę gotowy…
Powitaliśmy Nowy Rok…
Teraz ssiesz MOJEGO CHUJA smakując swoją wyruchaną pizdę…
Ssiesz bardzo angażując się w tę czynność…
Wyssałaś już całą spermę zmieszaną z Twoimi soczkami…
Już się rozkładasz w nadziei, ze znowu będę rżnął twoją pizdę…
Ale nic z tego…
Obracam cię na pieska…
Obydwie dziurki są wypięte w moją stronę…
Ssie twój dzyndzelek zachwycając się jego smakiem…
Znowu twoim ciałem wstrząsają spazmy…
Ale trzymam cię mocno, żeby pupa była ciągle w tym samym miejscu…
Mój język wędruje do Twojej tylnej dziurki…
Już smaruję Twój odbyt nawilżaczem…
KUTASA oczywiście też…
Nabrzmiała, fioletowa główka łypie groźnie na ciaśniutki otworek…
I zbliża się do niego…
Wolnym, jednak stanowczy ruchem KUTAS łamie opór zwieraczy…
Odczuwasz lekki ból, jednak jest ci cudownie…
Bo wiesz jaka rozkosz mi sprawiasz…
Czujesz jak wielką rozkosz Twój otwór sprawia KUTASOWI…
Dobijam do końca…
Jaja witają się z cipką…
Która jest zazdrosna o gościa który niedawno w niej był…
I w tył zwrot…
Główka jednak została w pupie…
I znowu toruje ona drogę CHUJOWI…
Który rozkoszuje się jej ciasnoscią…
Za każdym razem kiedy dobijam z Twoich ust wydobywa się jęk…
Na razie jeszcze poruszam się wolno jednak z reakcji twojego ciała widzę ze mogę przyspieszyć…
W końcu z kłusu przechodzę do galopu…
Ciala obijają sie o siebie…
Z jednej strony przeżywasz nieopisaną rozkosz masując sobie dzyndzelek…
Z d**giej strony chciałabyś juz skończyć, żeby pupa odpoczęła…
Bo jednak troszkę boli…
Jednak KUTAS nie zwaza na to, tylko czerpie rozkosz z ciasności odbytu…
I podniecajacych jęków jego właścicielki…
I władzy na twoją dziurką w pupie…
Nad całym twoim ciałem…
Czujesz te władzę i ona Cię podnieca…
Jeszcze wychodzę na chwilę z Twojej pupy, po czym namiętnie całuję dziurkę…
I znowu wchodzę, jednak przez te chwilę zdążyła się zwęzić…
I stawia opór…
Który jednak zostaje przełamany…
Mocnymi, miarowymi ruchami…
Czujesz moją rozkosz…
Wstrząsają mną kolejne dreszcze rozkoszy…
A w pupie czujesz kolejne salwy spermy…
Które oznaczają, że twoja pupa została zdobyta, zerżnięta, wyruchana…
Że właśnie wypierdoliłem cudowną kobietę w ciaśniejszą dziurkę…
I padłem zdyszany na jej plecy tuląc ją do siebie…

Sylwestrowa zabawa
3.3 (66.67%) 3 votes
Tagi

Podobne sex opowiadania