Spotkanie z Anką

Był czerwień, końcówka roku szkolnego. Dwie klasy ze szkoły pojechały na pięciodniową wycieczkę w Tatry. Wyjechaliśmy o piątej rano, my, jako starsza klasa, zajęliśmy tyły autobusy. Po sześciu godzinach, około jedenastej byliśmy na miejscu. Opiekunowie wycieczki wpuścili nas na środek ośrodku wypoczynkowego, w którego pawilonach mieliśmy spać. 

Spotkanie z Anką

Były pawilony czteroosobowe i dwuosobowe, co było dla nas pechowe, ponieważ razem z kolegami umówiliśmy się na pięcioosobowy pawilon. Nie chcą się kłócić sam zrezygnowałem z zamieszkania w tym pawilonie. Zanim się dobrze obudziłem pozostały już tylko dwuosobowe pawilony. Wychowawcy przydzielili mnie do dzielenia pawilonu z Anią. Dodatkowo był to pawilon znajdujący się prawie w lesie…

Cieszyłem się jednak z tego, z kim będę spędzał te pięć dni. Ania była rok młodszą ode mnie. Miała piękne brązowe włosy, zielone oczka i piegowaty nosek. Była bardzo szczupła i nieśmiała. Można powiedzieć, że była uosobieniem słodkiej nieśmiałości i dziewczęcości. Nie znaliśmy się zbyt dobrze, choć Ania podobała mi się już od dłuższego czasu. 

Mieliśmy rozejść się do pokojów i zostawić tam swoje bagaże, do Zakopanego na obiad mieliśmy jechać dopiero za dwie godziny. Rozpakowaliśmy się z Anią i wybraliśmy łóżka. Ania miała spać bliżej okna, a ja bliżej drzwi. Pościeliliśmy już sobie łóżka oraz wyjęliśmy swoje rzeczy do łazienki. Potem usiedliśmy obok siebie na moim łóżku i czekaliśmy na dwunastą. Początkowo rozmowa się nie kleiła, potem jednak zaczęliśmy się dogadywać coraz lepiej. Do tego stopnia, że wówczas po raz pierwszy dotknęliśmy się z Anią. Położyła ona swoją słodką główkę na moje ramię 

Gdy zabiła dwunasta ubraliśmy kurtki i buty oraz poszliśmy do autobusu. Będąc wkurzonymi na znajomych z klasy, którzy nas wystawili do wiatru w czasie wyboru pawilonów, postanowiliśmy usiąść ze sobą. Coraz lepiej się zapoznawaliśmy, więc w Zakopanem jedliśmy obiad przy jednym stole, a w czasie zwiedzania cały czas się ze sobą trzymaliśmy.

Do pawilonów wróciliśmy około 21:00, gdy robiło się już ciemno. Idąc do lasu Ania przybliżyła się do mnie bojąc się ciemności. Jej dziewczęca strachliwość sprawiła, że wydała mi się ona być jeszcze bardziej słodką. Złapałem ją za rękę, przeciwko czemu nie protestowała. Gdy weszliśmy do pawilonów poszedłem wziąć prysznic, jako pierwszy. Po 20 minutach w czarnej piżamie poszedłem do swojego łóżka. Zaraz po mnie umyć się poszła Ania. Gdy wróciła boso i w zielonej piżamce ze strachem zgasiła światło i ułożyła się do swojego łóżka. 

Szybko zasnąłem, bowiem byłem zmęczony dniem. Jednak już po 15 minutach obudził mnie cienki głosik Ani:

– Kuba, zobacz, w tym lesie coś się porusza. 

Nie chciało mi się wstać, postanowiłem jednak dla uspokojenia Ani pójść to okna, które znajdowało się nad jej łóżkiem, i zobaczyć, że niczego tam nie ma. Moje słowa jednak nie uspokoiły Ani, która przyłożyła swą głowę do mojej klatki piersiowej. Przytuliłem ją do siebie i powtórzyłem swoje niezadowolenie z pawilonu, który nam przydzielili.

– Mogłabym spać w Twoim łóżku?- zapytała- Nie będę zajmowała dużo miejsca, położę się z boku i nie będę Ci przeszkadzała…- zapewniła 

– Ależ Aniu, oczywiście.- odpowiedziałem.- Musisz się wyspać przed następnymi dniami, a widać, że jesteś bardzo strachliwym aniołkiem.

Po tych słowach Ania objęła mnie swoimi chudymi rączkami i razem ze mną wróciła do łóżka. Przytuliłem ją do siebie i owinąłem nas kołdrą. Czułem jak mocno bije serduszka Ani i jak szybko oddycha. Pocałowałem ją w czółko i życzyłem spokojnych, słodkich snów. Anka objęła mnie rękami i nogami i po kilku minutach spokojnie zasnęła. Widząc Anię spokojną i zadowoloną, ja także zaraz zasnąłem.

Obudził nas dopiero budzik o ósmej rano. Promienie słońca oświetliły mi wypoczętą i zadowoloną Anię. Pocałowałem ją w policzek, co sprawiło, że zarumieniła się. Zamieniliśmy kilka zdań na temat rozpoczynającego się dnia, po czym poszedłem się umyć i ubrać. Wróciłem do łóżka i udostępniłem łazienkę słodkiej nastolatce. Po kilku chwilach wróciła ubrana w zielona bluzkę, jeansy moro oraz zielone skarpetki.

– Jak pięknie wyglądasz, zielona księżniczko- powiedziałem, czym spowodowałem zarumienienie się Ani.

Wcześniej, poza niewinnymi całusami wieczorem i rano nie flirtowaliśmy ze sobą i nie podrywałem swojej młodszej koleżanki. Gdy nadeszła dziewiąta złapaliśmy się za dłonie i poszliśmy do autobusu. Ponownie usiedliśmy razem, teraz ukradkiem przytulaliśmy się i trzymaliśmy za ręce.

Cały dzień spędziliśmy razem, śniadanie, obiad, kolację, zwiedzanie i wędrówkę w góry. Szczególnie podczas wędrówki można było zauważyć delikatność i uroczą słabość Ani. Wieczorem była całkowicie zmęczona. Końcówkę z drogi od autobusu do centrum wypoczynkowego zaniosłem Anię. Trochę z powodu jej zmęczenia, a trochę dla zabawy.

Gdy weszliśmy do pawilonu Ania padła na łóżko. Była już prawie 22:00, więc było już całkiem ciemno. Brązowowłosa nastolatka natychmiastowo zasnęła. Postanowiłem jej nie budzić. Zdjąłem jej niebieskie trampeczki oraz zielone skarpetki. Delikatnie pocałowałem ją w stopy. Potem zdjąłem jej jeansy oraz bluzkę, zostawiając ją w samym białym podkoszulku i czarnych majtkach. Następnie sam przebrałem się w piżamę i wróciłem do łóżka, które już nagrzewała Anka. Pocałowałem ją w usta i przytuliłem. Kolejną noc spędziliśmy ze sobą, czując się razem bezpiecznie i przyjemnie. 

Następny dzień wyglądał podobnie jak poprzedni. Z tym, że wspinaczka górska była jeszcze bardziej męcząca. Wiele osób nie dało rady wejść na szczyt. Ania jednak postanowiła się nie poddawać i przy mojej pomocy razem jakoś się wdrapaliśmy. Zejście także nie było proste, ale i tutaj, trzymając się za ręce, daliśmy radę. Tym razem Anka samodzielna doszła do pawilonu i nie padła od razu na łózko.

Gdy tylko weszliśmy rzuciła mi się na szyję i powiedziała:

– Jesteś kochany. Cieszę się, że możemy być razem w pokoju i, że pozwoliłeś mi ze sobą spać. Fajnie, że lepiej się poznaliśmy, bo jesteś naprawdę fajnym chłopakiem.

– Dziękuję, Aniu- odrzekłem- Ty też jesteś fajną dziewczyną. Nawet bardzo fajną… 

I wtedy ta chudziutka piękność przerwała mi całusem w usta. Zdziwiła się, gdy zacząłem ją namiętnie całować. Był to jej pierwszy pocałunek. Była zachwycona także, gdy pocałowałem ją w Jej delikatną szyjkę. Przerwaliśmy przyjemności, gdy na zegarze ujrzeliśmy w pół do jedenastą godzinę. Poszedłem się umyć, a po mnie Ania. W naszym „baraku” było naprawdę chłodno. Nie zdziwiłem się, gdy Ania wyszła w białym sweterku, dość grubych czarnych spodniach od piżamy i grubych czarno-białych skarpetkach. 

Zgasiła światło i szybko wsunęła się pod kołdrę i pocałowała mnie w policzek. Widziałem, że wciąż była bardzo nieśmiała. Powodowało to, że jeszcze bardziej mi się podobała. Pocałowałem ją w mały, piegowaty nosek, co stworzyło uśmiech na jej twarzy. Po chwili pocałowałem ją namiętnie w usta. Nasze języki splotły się w szalonym tańcu. Po chwili wyznaliśmy sobie miłość i usnęliśmy wtuleni w siebie i szczęśliwi.

Podobnie spędziliśmy pozostałe dwa dni wyjazdu. Do dzisiaj chodzimy ze sobą. Postanowiliśmy zaczekać na swój pierwszy raz jeszcze trochę czasu.

Tagi

Sex opowiadania

Dodaj komentarz

Back to top button
Close