Rodzicielka mojego przyjaciela

Mama mojego kumpla, Agata była naprawdę niezłą mamuśką. Wiecie o co chodzi – duże cyce, wielkie dupsko, ale talia osy; obczajcie sobie na YouTube Anna Marisax, Pani Agata w chuj podobna z twarzy i figury. Taka genetyczna bomba, kobieta o idealnej figurze dla takiego stulejarza jak ja. Grube, gęste włosy w kolorze jasnego blondu, zwykle upięte w kuca. Codziennie delikatny makijaż i pomalowane paznokcie. Kurwa, ale ona była ostra, mówię serio, była ostra kiedy się tak na nią patrzyło w tym zwykłym dresie, który otulał jej wdzięki, kiedy cienki materiał wrzynał jej się w pośladki, prezentując przede mną czystą magię i przyprawiając mnie o wzwód. Nie raz gapiłem się na ten jej piękny tyłek, jak drga podczas każdego kroku, jak kołysze się na prawo i lewo. Pani Agata była kurewsko ostra. I zwykły fart sprawił, że miałem okazję przeżyć coś o czym wielu mogło tylko pomarzyć.

Rodzicielka mojego przyjaciela
Rodzicielka mojego przyjaciela

Kumpel zorganizował dużą imprezę na której srogo popiliśmy. Było też jakieś wujostwo i tego typu sprawy, rodzinny zlot, bo właściwie obchodziliśmy kumpla urodziny. Pani Agata – jako matka przecież – również na niej była i nie wylewała za kołnierz. Przez cały wieczór obserwowałem ją, podniecony jej boskimi wdziękami i wyobrażałem sobie ją nago. Ubrała się oszałamiająco, trochę po dziwkarsku. Oczywiście wóda sprawiła, że miałem okazję z nią pogadać, a nawet trochę pożartować, przez co uważała mnie za całkiem fajnego chłopaka. No i dobra, leciało to tak – zabawa, picie, śmiechy. Nie ma co zanudzać tym wszystkim. Istotne jest to co było późno w nocy.

Wszyscy tak się pochlali, że mało kto co pamiętał. Ja też sporo wypiłem, ale okazało się, że mam nawet mocną głowę. Pani Agata zmyła się trochę przed północą. Przeprosiła nas i chwiejąc się, poszła do domu. Nie mogłem pozwolić, żeby wracała w takim stanie, dlatego zaoferowałem pomoc. Mało kto ogarniał co się dzieje. Wziąłem Panią Agatę pod rękę i zaprowadziłem do domu, do jej sypialni.

– Taki dobry z ciebie chłopiec Karolku, taki miły – mówiła, kiedy ją ostrożnie prowadziłem. – Naprawdę miły, fajny chłopak.

– Gdzie ma pani łóżko? – zapytałem.

– Na górze.

No więc wchodziliśmy po schodach, bardzo ostrożnie i powoli. Stawiając krok po kroku.

– Trzymaj mnie Karol bo spadnę – wyrzuciła mętnie Pani Agata.

No to trzymałem ją w pasie i za rękę. I sam nie wiem kiedy moja dłoń z jej boku, zaczęła zsuwać się na dół, na jej tyłek. Chwilę później trzymałem już łapę na jej pośladku. W ogóle nie zareagowała. Prawdopodobnie nie ogarnęła co się dzieje. Kompletnie.

Tak więc powoli weszliśmy na górę, a ja mogłem sobie trochę pomacać jej tyłek. Kutas w moich spodenkach momentalnie stanął, kiedy tak sobie dotykałem jej miękkiej dupci. Było to naprawdę niezłe. W końcu trafiliśmy do jej sypialni.

Pani Agata podziękowała mi i powłóczyła nogami do swojego łóżka. Padła na plecy z ciężkim westchnięciem.

A potem uniosła nogi do góry i zaczęła ściągać swoje majtki. Chyba w tym stanie zapomniała, że ja tutaj w ogóle jestem. Jej czarne majteczki przejechały przez uda i łydki i wylądowały na podłodze. Przez moment widziałem jej nieogoloną pizdę. Była ciemna, jakby brązowo-bordowa.

– Hej ty! – rzuciła nagle ostro, najwidoczniej dopiero teraz zdając sobie sprawę z mojej obecności. – Wyłaź stąd! Ale już!

Wyszedłem z jej sypialni, zamykając za sobą drzwi, ale nie gasząc światła. Zacząłem myśleć o tym, co przed chwilą widziałem, o kawałku jej dojrzałej cipki. Poszedłem do kibla obok jej pokoju i postanowiłem zwalić sobie konia. To trwało tylko chwilę, myślałem o tym, że rucham Panią Agatę. Znalazłem kosz z ubraniami i wygrzebałem jakieś jej majtki. Były czerwone i z koronką. Trysnąłem na nie gęstą strugą spermy i wsadziłem spowrotem do brudnego prania. Po wszystkim odlałem się jeszcze do kibla i napiłem wody z kranu, bo strasznie mnie suszyło. Kiedy wyszedłem, ogarnąłem nagle jak w domu jest strasznie cicho. Nie było w nim nikogo.

A światło w pokoju Pani Agaty dalej się paliło. Nie bardzo myśląc, otworzyłem je lekko i zajrzałem do środka. Mama mojego kumpla leżała na łóżku, na brzuchu. Koszulkę miała podciągniętą do połowy pleców. Poniżej była naga. Poczułem, że tam na dole znowu coś się dzieje. Spojrzałem na swojego kutasa. Cholera. Znowu mi stał!

Wślizgnąłem się po cichu do sypialni i zamknąłem drzwi na kluczyk, bardzo, bardzo ostrożnie, tak, że kliknięcie było praktycznie nieme. Pani Agata nie poruszyła się, nie usłyszała, że wszedłem. Wyglądała jakby spała. Zbliżyłem się, oglądając ją sobie od dołu do góry. Najpierw były jej nieduże stopy z paznokciami pomalowanymi na seksowną czerwień. Potem szły łydki, smukłe i długie łydki, bo matka kumpla miała przynajmniej z metr siedemdziesiąt. Następnie jej pełne, gładkie uda, piękne połacie ciała. W końcu jej wypukły, szeroki tyłek. Jej pośladki wyglądały gorąco i jebliwie, miała dupę prawdziwego milfa. Zatrzymałem się nad nią i uwolniłem kutasa ze spodni. Zacząłem znowu sobie walić tuż nad nagim ciałem Pani Agaty. A ona spała w najlepsze. Podniecałem się coraz bardziej, czułem, że jest coraz lepiej. I nagle pomyślałem, że muszę wykorzystać taką okazję. Takie coś trafia się raz na milion. Ostrożnie wlazłem na łóżku, rozkraczyłem się nad słodkim tyłkiem Pani Agaty. Wstrzymałem oddech i przyłożyłem bordową główkę penisa do jej pośladka. Posmyrałem go nim. Zero reakcji z jej strony. Potem przyłożyłem go do zagłębienia między jej dupskiem. Trzymałem tak chwilę, czując ogromne napięcie. Denerwowałem się, ale byłem też podniecony do granic. Nagle mój kutas zaczął trzeć się o jej rowek, jeździłem powolutku kutasem między jej pośladkami. Kobieta nadal spała jak kamień. Nieźle musiała się nawalić tym alkoholem.

Po chwili odchyliłem się i nakierowałem grzybek niżej, w miejsce gdzie powinien być otworek jej cipki. Naprałem, ale nie mogłem znaleźć wejścia. Trochę mi to zajęło. Co jakiś czas przerywałem te nachalne poszukiwania i patrzyłem czy Pani Agata śpi. Nie ruszała się i oddychała miarowo.

Przyłożyłem lewą dłoń do jej pusi i zacząłem palcami szukać tej cholernej dziurki. W końcu ją znalazłem. Nie była mokra, ale nie była też sucha. Może być, pomyślałem. Pośliniłem więc swojego penisa dla lepszego tarcia, i nauczony już gdzie jest wejście przeznaczenia, pchnąłem tam. Nagle poczułem na czubku kuśki śmieszne, przyjemne łaskotanie. Wiedziałem, że musi to być to. Wsunąłem jej dalej. Wchodził powoli, z oporem. Kiedy wszedł do połowy długości Pani Agata poruszyła się. Zamarłem z kutasem w jej piździe na jakąś minutę. Nic. Najwidoczniej nadal spała.

Wsadziłem go w końcu do oporu. O Boże jakie to było dobre, musicie mi wierzyć. Jakbym ruchał milion dolarów. Wycofałem się powoli i znowu wbiłem. Po chwili dymałem już ją powolutku. Nie chciałem wydawać żadnych dźwięków, nie chciałem jej obudzić. Zaparłem się dłońmi na materacu i posuwałem ją powoli, naprawdę powoli. Jej cipka przyjmowała mnie miło. Nie wiem ile mi to zajęło. Posuwałem ją i posuwałem dosyć długo, ale cały czas powoli i cicho. Czułem, że robi się tam coraz bardziej mokro, mój kutas jeździł w jej pochwie coraz łatwiej. Spojrzałem na nią całą, omiotłem wzrokiem. Nadal nie wierzyłem w to co się dzieje. Wyobrażałem sobie teraz, że jestem jakimś samcem alfa, ogierem rozpłodowym, a Pani Agata to samica, którą muszę pokryć. Patrzyłem raz po raz na jej cudne pośladki pode mną, jak delikatnie kołyszą się w rytm moich lekkich pchnięć. Tak… Wchodziłem w nią i wychodziłem pełnymi ruchami, moje jądra dobijały do oporu. Byłem jurnym, młodym samcem, a ona dojrzałą kobyłą czekającą na zapłodnienie. Zwierzęcy akt, natura… O tak…

Nagle poczułem, że to się dzieje. Zbierało mi się na orgazm. Delikatnie przyspieszyłem, ale nadal tak, żeby jej nie zbudzić. Kilka razy dobiłem mocniej, jej pośladki zaklaskały głośniej. Zleję się w niej, myślałem gorączkowo. Spuszczę do środka, zrobię jej bachora, jest moją kurwą, moją suką…

Jęknąłem i wytrysnąłem w spragnionym wnętrzu Pani Agaty. Nigdy jeszcze nie miałem takiego orgazmu. Czułem każdy wystrzał, każdy skurcz penisa. Moja sperma trafiała głęboko do jej pochwy, penetrowała jej największą intymność. Była teraz moją suczką, tylko moją. Oznaczyłem ją jako swój teren. Chyba zalałem ją całą, po brzegi, bo kiedy skończyłem i wyszedłem ostrożnie, jej pochwa wypluła sporą ilość mojego nasienia. Przez chwilę patrzyłem na to jak zahipnotyzowany. Cipka Pani Agaty wyglądała jak brązowy pączek nadziany lukrem. Zszedłem z niej i podniosłem się ostrożnie z łóżka. Postawiłem najpierw jedną, potem drugą stopę na dywanie i wyszedłem z jej sypialni. Zanim opuściłem pokój, odwróciłem się jeszcze i popatrzyłem na Panią Agatę. Spała. Nie miała pojęcia co tutaj się przed chwilą odegrało i nie mogłem w to uwierzyć. Zamknąłem drzwi i zszedłem na dół. Wróciłem do chłopaków na podwórko. Jeden z nich zapytał mnie gdzie byłem. Nie odpowiedziałem mu. Złapałem za flaszkę i napiłem się z gwinta. Wódka smakowała mi jakoś inaczej. Lepiej. Stałem się w końcu pełnoprawnym mężczyzną. Zerżnąłem matkę swojego kumpla i stałem się mężczyzną.

Oceń opowiadanie:

4.2 / 5. Ocen: 17