Praca w ogródku

Tuż obok nas na nowym osiedlu zamieszkała prawdziwa ślicznotka z pięknymi kasztanowymi włosami, szarymi oczami, a przede wszystkim… fajnymi cyckami i zabójczym tyłkiem. Nie wiem, czy ma idealne 90-60-90, ale proporcje między talią, biodrami, a biustem zdecydowanie są zachowane.  Lubiła pracować na ogrodzie. Zwykle w dość skąpych strojach, które podkreślały jej walory. Dlatego często byłem na tarasie i rozmawiałem z nią, byleby się móc pogapić.

Praca w ogródku
Praca w ogródku

Gorzej, że w domu mam wiedźmę. Ale jednego razu nadarzyła się okazja. Żona musiała wyjechać do matki na tydzień. Było lato, więc akurat w ogrodzie było sporo roboty. Praktycznie nie schodziłem z tarasu.

Pewnego dnia, gdy słońce mocno prażyło, sąsiadka zdecydowała się pracować tylko w samych szortach, jakie ledwo zakrywały jej pośladki. Bez góry.

– Nie będzie panu przeszkadzać? – upewniła się.

– Dla mnie spoko – uśmiechnąłem się, popijając martini i gapiąc się na duże piersi z małymi, nieco ciemniejszymi sutkami.

– Super – odetchnęła z ulgą – bo tak gorąco dzisiaj… A pan też mnie może poczęstuje?

– Jasne. Z lodem?

– Zawsze – zachichotała, aż jej piersi się zakołysały. Czułem, że to może być okazja na coś więcej niż tylko gapienie się. W końcu nalałem jej alkohol, dorzuciłem dwie kostki lodu i wróciłem na ogród.

– A może pan do mnie przyjdzie? Nie będziemy musieli krzyczeć – zaproponowała, biorąc kieliszek.

– Dobry koncept, tylko zabiorę jeszcze ze sobą butelkę.

– Koniecznie! – upiła łyk i mruknęła z aprobatą. Uśmiechnąłem się, obróciłem na pięcie i prędko wróciłem po szklankę, do domu po butelkę, worek z lodem i poszedłem do niej.

– Jeszcze – wyciągnęła do mnie pustą szklankę.

– Szybko pani poszło.

– Proszę mi mówić Tamara – wyciągnęła do mnie dłoń.

– Daniel – uśmiechnąłem się i uścisnąłem jej rękę.

– Mmm… mocny uścisk – stwierdziła kokieteryjnie. Zareagowałem tylko lekkim parsknięciem. Bo co miałem jej powiedzieć? Sztampowy tekst, że chodzę na siłownię, czy „fajne cyce”? Nalałem jej martini i dodałem lodu, po czym wyszliśmy na ogród, gdzie jeszcze chwilę pracowała.

– Wiesz co, Daniel? Pomóż mi z jedną rzeczą – powiedziała, opłukując dłonie z ziemi.

– Nie ma sprawy. Jaką? – zapytałem, idąc za nią. Kierowała się w stronę komórki.

– Tam mam jedną rzecz, z którą sobie nie radzę. Ty masz tyle siły, to na pewno dasz radę – zakręciła lekko biodrem. Kołysała tyłkiem na boki tak, że nie mogłem oderwać wzroku. Weszliśmy do niewielkiej komórki z narzędziami, gdzie oparła się o stolik i spojrzała na mnie przez ramię, czekając. Stanąłem obok, wypiłem łyk drinka i odstawiłem szklankę.

– No? To gdzie to jest?

– Nie bądź głuptas – szepnęła do mnie i wypięła się mocniej.

– A… – pojąłem w lot – to taka pomoc… – stanąłem za nią i zacząłem dotykać jej nagich pleców, bioder.

– Dawno sobie ostrzyłeś na mnie zęby, co?

– Dawno – przytaknąłem i sięgnąłem do jej piersi.

– To spełnienie marzeń? – westchnęła z lekkim piskiem.

– A jeśli tak?

– To chcę być dobrą wróżką, która je spełnia… – naparła pośladkami na mojego rosnącego fiuta – Chcę, byś spełnił swoje marzenie… ze mną.

Zacząłem ją całować, masując mocno piersi. Sutki miała twarde, sztywne, a piersi niesamowicie jędrne. Jej dupcia ocierała się o mnie, a ja pragnąłem z całych sił ją zwiedzić.

Zdarłem z niej spodenki, rozpiąłem swoje spodnie i zrzuciłem je wraz z bokserkami. Sunąłem kutasem między jej pośladkami w górę i w dół. Były doskonałe, jędrne, miękkie… Dałem jej klapsa, a ona lekko pisnęła. Cofnąłem się lekko i zobaczyłem jej różową dziurkę dupci. Zapragnąłem jej… teraz, w tej chwili.

Splunąłem obficie śliną na nią i rozmazałem ją kutasem.

– Lubisz wchodzić od tylnych drzwi, co? – naparła znów tak, że główka niemal wsunęła się w dupcię.

– A ty lubisz przyjmować gości od nich?

– Ciebie tak… – pocałowała mnie i naparła znów. Tym razem wszedłem. Jej jęk utonął w moich ustach, a ja zacząłem napierać silniej na jej tyłek. Po chwili byłem już cały w niej.

– Bosko… kurwa mać… – wysyczałem.

– Żonka ci tak nie daje, co?

– W życiu – zacząłem ją pieprzyć na ostro. Czułem, jak coraz bardziej jej dupcia ustępuje przed moim fiutem. Nie miałem dla niej litości. Chwyciłem jej włosy w jedną rękę, drugą zacisnąłem na piersi silnie i posuwałem ją na ostro. Jęczała głośno, sprawiając, że mój kutas był sztywny jak na zbrojeniach.

Zsunęła się ze mnie i usiadła na stoliku, wystawiając się tak, że mogłem znów wejść w dupkę. Wsunąłem się w nią, a ona patrzyła na mnie tymi wielkimi, szarymi oczami, przygryzając przy tym palec. Chwyciłem ją tylko za kostki i jechałem na ostro. Trzymała się półek po bokach, przyjmując mojego kutasa po jaja. Jej piersi falowały energicznie, a wszystko, łącznie z samą budą, trzęsło się od naszego pieprzenia.

Strumień soków strzelił na moje podbrzusze, gdy sam zbliżałem się do szczytu. Jęczała przy tym tak słodko i tak głośno, że w odpowiedzi wystrzeliłem całą salwę gorącej spermy na jej brzuszek i cycki. Zaczęła rozmazywać ją na sobie, ciesząc się, jakby była już gwiazdka, a ona dostała prezent.

Oceń opowiadanie:

4.8 / 5. Ocen: 114

OmeTV.pl - Polski Video Czat Poznaj nowe osoby z całej Polski na www.OMETV.pl