Egzaminy wstępne I

11
Wojtek spakował namiot 2-osobowy, materac i śpiwór, trochę prowiantu i ciuchów, przytroczył to do roweru i raniutko wyjechał nad małe jeziorko oddalone kilkanaście kilometrów. Była połowa czerwca 1974 roku. Właśnie był po maturze i chciał w samotności poduczyć się niemieckiego przed egzaminami wstępnymi na PW.

Matmy i fizy się nie obawiął bo był z nich dobry ale niemiec to inna bajka. Na miejsce przyjechał około 10.00. Była to mała polanka w sosnowym lesie nad urokliwym małym, niezagospodarowanym jeziorkiem, do której nie można było dotrzeć samochodem. Wiedział, że do najbliższej wioski było prawie pięć kilometrów a najbliżej bo około 2 km była leśniczówka, której mieszkańcy byli jego jakąś tam dalszą rodziną. Zapowiadał się piękny, upalny tydzień i Wojtek cieszył się, że wyrwał się murów miasteczka, no i ten niemiec. Szybko rozbił namiot, nadmuchał podwójny materac, wyrzucił parę garści zanęty na ryby i ułożył się w cieniu. Chciał trochę poczytać ale zmęczony jazdą na rowerze i dotychczasową pracą szybko zasnął.

Obudził go jakiś dziwny hałas. Spojrzał i nad brzegiem jeziora zobaczył prawdziwą nimfę. Była to wyglądająca na jego rówieśniczkę wysoka , niezwykle ładna i zgrabna, długowłosa blondynka. Dziewczyna nie mogła widzieć jego obozowiska, natomiast on miał doskonały widok na plażę. Nieznajoma szybko zdjęła swoją zapinaną na całej długości, króciutką sukienkę i ku zaskoczeniu chłopaka zręcznie ściągnęła swoje i tak skąpe bikini. Zobaczył jej śliczne, już ładnie zaokrąglone, jędrne piersi, płaski brzuszek z pięknym pępuszkiem i obrośniętym jasnymi włoskami wzgórkiem łonowym, czy wreszcie jej długie, proste nogi z pełnymi, leciutko rozchodzącymi się w kroczu udami. Obróciła się i powolnym krokiem, kręcąc wdzięcznie swoim niezwykle urokliwym tyłeczkiem weszła do jeziora. Zanurzyła się do pasa i zaczęła płynąć w kierunku środka jezora.

Nagle dziewczyna zaczęła wykonywać dziwne ruchy, jak ktoś nie mogący płynąć dalej. Zaczęła panicznie machać rękami. Wojtek zorientował się, że piękna nieznajoma tonie. Szybko pobiegł do jeziora a ponieważ był bardzo dobrym pływakiem, kończył nawet kurs na młodszego ratownika, po chwili był przy tracącej przytomność, zachłyśniętej wodą topielicy. Położył jej bezwładne ciałko na sobie i samymi nogami zaczął holować do brzegu. Wyciągnął nieprzytomną na brzeg i przełożył przez kolano parę razy uderzając w plecy. Dziewczyna wyksztusiła wodę blokującą jej swobodne oddychanie. Połozył ją na plecach i sprawdzł tętno – było. Wtedy dwa razy uderzył ją lekko dłonią w policzek. Otworzyła oczy i szybko usiadła zasłaniając jedną ręką nieudolnie swoję pięknie rzeżbione, średniej wielkości piersi a drugą swoje krocze.

– Co pan robi? – oburzona spytała.
– Właśnie ratuję pani życie – odpowiedział i chwycił ją za rękę, którą chciała wymierzyć mu policzek – To taka wdzięczność?
– Nie nie wiedziałam – zająknęła się – Chyba złapał mnie skurcz bo jeszcze boli mnie lewa łydka – już spokojniej powiedziała i szybko zaczęła zakładać swoje skąpe bikini – Mógł pan chociaż zamknąć oczy a nie gapić się na mnie jakby nigdy nie widział dziewczyny.
– No takiej pięknej i zgrabnej chyba jeszcze nie widziałem – odpowiedział szarmancko.

Teraz ona lepiej przyjrzała się swojemu wybawicielowi. Był chłopakiem wysokim, prawie 190cm wzrostu, ślicznie zbudowanym i umięśnionym – pływalnia i siłownia dawały niezły efekt, ciemnowłosym o bardzo uroczym uśmiechu. Podziwiała go kiedy chwycił ją na ręce i zaniósł na materac w swoim małym obozowisku. Teraz miała okazję podziwiać jego delikatność kiedy zaczął rozmasowywać jej bolącą łydkę.

– Asia – przedstawiła się wyciągając do niego rękę, którą tak niedawno chciała go spoliczkować.
– Wojtek – lekko uścisnął jej dłoń i wrócił do czynności masowania łydki.
– Jestem tu na wakacjach u wujka w leśniczówce i nigdy nikogo tutaj nie spotkałam i dlatego kąpałam się nago – cicho wyznała – a tu takie nieszczęście z tym skurczem. Dziękuję ci bo gdyby nie ty to aż strach pomyśleć.
– Dlatego lepiej nie myśleć – uspokajał ją – a na przyszłość nie wskakiwać rozgrzana do wody.
– To chyba moje ostatnie wakacje bo za rok matura i egzaminy na medycynę – szczebiotała dalej.
– No ja maturę właśnie mam za sobą – powiedział i nawet nie zauważył, że jego rece przeniosły się z jej łydki na piękne, proste i długie uda, głaszcząc teraz ich wewnętrzną, głaciutką stronę i niebezpiecznie zbliżając się do jej krocza. Lekko rozchyliła nóżki i ugieła w kolanach, żeby ułatwić mu ich pieszczenie. bardzo podobał jej się ten przypadkowy wybawca i nie zamierzała stracić okazji bliższego z nim kontaktu. Od dwóch lat nie była już cnotliwa i dosyć często używała seksu z rówieśnikami i starszymi facetami. Nie miała stałego chłopaka, jeszcze na takiego nie trafiła. Nie była też jakąś tam prostytutką ale po prostu lubiła ten sport.

Lekko przyciągnęła go do siebie i przywarła swoimi zmysłowymi ustami w namiętnym pocałunku, w czasie którego ich języki wymieniały się często w buziach sięgając najgłębiej jak to możliwe. Leżała teraz na plecach w poprzek materaca a on leżał nad nią na boku pieszcząc przez cienki materiał majteczek jej muszelkę.

– Bardzo cię pragnę – ,szepnęła mu do ucha, czując na udzie jakiś duży kształt prężący się w jego slipkach i gładząc rękami jego szerokie plecy.
– Ja też cię pożądam – lekko dysząc wyznał chłopak i włożył swoją dłoń pod gumkę jej majteczek i pieścił najpierw wzgórek łonowy a później jej pizdeczkę, wpychając w jej mokrą szparkę dwa palce i wykonując nimi ruchy jak przy stosunku.
– Ty widziałeś mnie gołą – cicho powiedziała – teraz ja bym chciała zobaczyć twojego rycerzyka.
– Dobrze ale i ja bym chciał zobaczyć twoją grotkę z bliska – powiedział i odchylił się do tyłu i zdjął swoje prawie już suche kąpielówki, uwalniając swojego naprawdę dużego rumaka.
– Ależ on śliczny i potężny. Jak ja go pragnę, że aż swędzi mnie moja grotka rozkoszy – lekko dysząc wyznała kiedy jej oczom ukazała się ponad dwudziesto centymetrowy, bardzo gruby kutas, z grubszym niż reszta żołądziem, spoglądającym na nią jak cyklop swoim dużym otworem, z którego wypływała duża kropla jego soczków podniecenia.

Dziewczyna szybko wstała i nie spuszczając wzroku z jego giganta wdzięcznie ściągnęła swoje majteczki i skąpy staniczek. Jej cudownie rzeźbione piersi falowały w olbrzymim podnieceniu a po jej ślicznych udach płynęła cienka stróżka jej dziewczęcych soczków podniecenia. Lekko pchnęła go na materac, na który upadł plecami a sama uklękła tak że jego usta znalazły się tuż przy cudownej, porośniętej jasnymi włoskami pizdeczce. Skwapliwie skorzystał z okazji i zaczął pieścić swoim językiem jej uroczą waginkę, rozchylając jej wargi sromowe i wpychając maksymalnie usztywniony język do jej mokrej pochwy. Ona w tym czasie zwrócona w kierunku jego krocza wzięła jego potężną pałę w swoją małą rączkę i odchyliła prostopadle do brzucha. Teraz języczkiem zlizała wypływający z niego śluz i dalej wędrowała po całej jago długości jakby chcąc poznać jego smak przed wpuszczeniem w swoją pizdeczkę. Później z dużą wprawą oplotła ustami gruby trzpień jego lancy tuż za grubym zołędziem i wyczyniała harce po jego czubku swoim zwinnym języczkiem a następnie wbijała go najgłębiej jak mogła, aż do odruchów wymiotnych, w swoje gardło i znowu wędrowała ustami tuż za wielki żołądź.

Nagle niesiona pożądaniem przeniosła swoją pupę nad jego wyprężonego penisa. Usiadła okrakiem na jego udach i wzięła jego pałę w rączkę i podniosła znowu ją do góry. Teraz podniosła się na nogach tak, że jego rycerz znalazł się na wprost bramy do jej zamku. Potarła po swojej wyglądającej na mocno za ciasną szparce, rozprowadzając po niej jego i swoje soczki i zaczęła delikatnie ale coraz niżej opuszczać się swoją pizdeczką na jego gigantyczną pałę. Czuł jak przenika przez jej wargi sromowe i wąską szparkę, która zamyka się za żołądziem ściśle otulając jego gruby trzpień. jak jego olbrzymia głowica wedruje w jej rozciągającej się do granic możliwośi pochwie i dociera do jej tylnej ścianki i naciąga ją jeszcze bardziej a jego jądra delikatnie przygniatają jej piękne, krągłe i jędrne pośladki.

– Ależ to cudowne i jak cię czuję wysoko i głęboko, aż przy samym pępuszku, aż przy sercu, które wali mi teraz jak młotem – dyszała nabita na jego kutasa dziewczyna, prężąca swoją piękną pierś, wyprostowana jakby siedziała w siodle pięknego araba i rozpoczynała pokaz ujeżdżania. I rzeczywiście rozpoczęła swoją jazdę unosząc lekko pupę ku górze i opadając nią znowu na dół lekko ruszając biodrami do przodu i do tyłu, jak w delikatnym końskim truchcie amazonka panująca nad swoim rumakiem uściskiem mocnych ud. Jej pupa zaczęła wznosić się coraz wyżej a ruchy do przodu i do tyłu zwiększały amplitudę. Tak ze stepa przechodziła w kłus i dalej w galop aż do cwału, w którym jej pupa podskakiwała tak wysoko, że jego penis o mało nie wyskakiwał na zewnątrz a później opadała wbijając go do końca a ruchy do przodu i do tyłu oraz na boki powodowały wędrówkę jego żołądzia po całych jej trzewiach. Pomagał jej w momencie opadania dźwigając swoją pupę tak, że opadając głośno klaskała swoimi pośladkami o jego mięsiste uda. W tym szaleńczym cwale pochyliła się do przodu zmieniając kąt penetracji.
– Jejku, jeszcze, jakie to wspaniałe – głośno już teraz krzyczała – jeszcze nigdy nie czułam się tak wspaniale. chcę cię pieprzyć bez końca. Ach, och, ach…- dyszała przeżywając olbrzymi orgazm pochwowy, ekstazę ciągłą, w której czuła jak drżą jej trzewia, jak traci świadomość.

Wojtek czuł , że ten szaleńczy cwał zbliża się do końca, czuł że jej cieplutka i gościnna pochwa za chwilę wypełni się jego spermą, że posuwiste harce dziewczyny na jego kutasie zbliżają się do końca.
-Tak, tak, tak… – głośno krzyknął i przytrzymał jej biodra z nabitą na jego pałę do końca pizdeczką, wznosząc jednocześnie śwoje biodra do góry i wystrzelił w jej pochwę pod olbrzymim ciśnieniem salwę gorącej spermy. Dziewczyna zesztywniała opadając cudownymi, nabrzmiałymi orgazmem cycuszkami na jego szeroką pierś. Dyszała cieżko nie mogąc złapać powietrza. I nagle zaczęła drżeć, najpierw całymi trzewiami, później rozciągniętą i wypełnioną pochwą i wreszcie całym ciałem. Czuł to swoim wbitym w jej krocze penisem i na piersi kiedy drgały jej wypełnione rozkoszą cycuszki. Wyrzucił z siebie jeszcze kilka salw nasienia i jego kutas zaczął opadać w niej, zmęczony ale spełniony też potężnym męskim orgazmem.
– To było cudowne. Dziękuję – cicho powiedziała zsiadając z niego jak z ognistego rumaka, którego tak skutecznie ujeżdżała kilkanaście minut. Położyła się obok niego śliczną nóżką przykrywając skurczonego kutasika, jakby pilnując żeby jej nie uciekł. Byli zmęczeni ale spełnieni w potężnych orgazmach jakie obydwoje przeżyli. Tak usnęli w objęciach cudownych kochanków. Kiedy obudzili się była 18.oo a na materacu powstała spora kałuża wyciekającej z niej i ściekającej po jego udzie mieszaniny jego spermy i jej soczków. Szybko wytarli plamę i trzymając się za ręce pobiegli do jeziora. Wyglądali cudownie kiedy zanurzali się coraz głebiej w wodzie. Po wyjściu Asia szybko ubrała swój strój i cienką sukienkę i poszła w kierunku leśniczówki. Wojtek z tesknotą patrzył za oddalającą się i niknącą w lesie dziewczyną jak za boginią, którą wyłowił z jeziora a która tak go uszczęśliwiła a teraz musi oddalić się do swoich nimf. Cdn.

Tagi

Sex opowiadania

Dodaj komentarz

Back to top button
Close