W internacie II

13
Kiedyś wnosząc za paskiem dwa wina zagadnął sliczną X-latkę na dole w holu.
– Jeśli chcesz to możesz zwiedzić nasze V pietro.
– No nie wiem czy tak można – patrzyła na niego swoimi pięknymi niebieskimi oczyma tak, że chłopak aż miał dreszcze.
– W sumie nie można ale kto nie ryzykuje na Sienkiwicza nie siedzi – kusił nastolatkę sam skuszony jej nieprzeciętną urodą i śliczną X-letnią figurką a trochę przymroczony wypitym już tego dnia alkoholem.
– A jak przejść koło wychowawcy – broniła się coraz słabiej dziewczynka, ponieważ bardzo podobał się jej ten o sześć lat starszy chłopak.
– Mam plan ja wysiądę pierwszy z windy i zasłonię okienko wychowawcy a ty biegiem polecisz w lewo do pokoju 512 – zaproponował.
– Właściwie mogę spróbować, ale obiecaj, że nie zrobisz mi krzywdy – cicho się zgodziła.
– Jesteś tak piękną dziewczynką, że każdy kto będzie chciał ci zrobić krzywdę będzie miał ze mną do czynienia – zapewniał.

Trochę przerażona ale ciekawa przygody wsiadła za nim do windy i stanęła tak żeby nie było jej widać po otwarciu drzwi. Wojtek wcisnął guzik piątego piętra i winda ruszyła. Po chwili zatrzymała się na V piętrze i drzwi się otworzyły. Wychowawca podniósł oczy znad książki i zobaczył tylko jednego z mieszkańców tego pietra, który energicznym krokiem podszedł do jego okienka na chwilę je przysłaniając.

– Czy jest klucz od 512 – spytał chłopak wiedząc o tym, że zabrał go idąc po wino ze sobą.
– Niestety nie ma, chyba jest ktoś w pokoju – odpowiedział wychowawca odwracając sie na chwilę do szafki z kluczami.
Właśnie ta chwila wystarczyła dziewczynce aby cichutko przebiegła do wymienionego przez Wojtka pokoju. Drzwi były otwarte i wślizgnęła się do środka. Wojtek powolnym krokiem też udał się w tym kierunku. Wychowawca wrócił do lektury. Dziewczynka weszła do pokoju 512 i zaraz zorientowała się po bałaganie jaki tam panował, że mieszkają tam chłopacy. W pokoju były cztery tapczaniki, stół i cztery krzesła i szafki w korytarzyku. Całe szczęście był to jeden z nielicznych pokojów, w którym była mała łazienka z kibelkiem, umywalką i prysznicem.
– Cóż to emocje okazały się moczopedne? – spytał widząc siedzacą ją na kibelku kiedy wszedł do pokoju.
– No – odpowiedziała cicho podciągając majteczki i cienkie rajstopki.
Rozsiadł się wygodnie na tapczanie a na stole ustawił przyniesione wina.
– Napijesz się winka? – spytał kiedy niepewnie weszła do pokoju.
– Ale tylko troszkę – odpowiedziała – nie piłam jeszcze alkoholu.
– Dobra – nalał jej pół kubka a sobie cały – i jak ci się podoba na zakazanym piątym piętrze.
– Moglibyscie trochę tu posprzątać- popatrzyła na niego z wyrzutem.
– Dzisiaj jest tu względny porządek bo jeden z kolesi miał dziki szał na sprzątanie – wyznał udając skruchę – A tak w ogóle to Wojtek – wyciągnął w jej kierunku rekę.
– Ola – podała mu swoją.

Dziewczynka usiadła na krześle przy stole i umoczyła usta w trunku. Wino było bardzo słodkie i dosyć jej smakowało. Wypiła dużego łyka i oblizała usta. Przerażenie, które odczuwała wchodząc do tego pokoju zaczęło pod wpływem alkoholu mijać. Wypiła drugi duży łyk. Widział, że jej smakuje i że jest coraz bardziej swobodna.

– A jak wrócą twoi kumple? – spytała.
– Dzisiaj jest piątek i wyjechali do domu a wracają dopiero w poniedziałek rano – uspokoił jej obawy.

Wojtek przyglądał się jej i coraz bardziej mu się podobała. Ola rzeczywiście była bardzo ładna i jak na swój wiek bardzo rozwinięta. Była ubrana w króciutką, obcisła, trykotową sukieneczkę, cienkie, cieliste rajstopki i przebijającą przez materiał sukienki bieliznę. Był koniec maja i było bardzo ciepło. Kończyła właśnie pierwszą klasę gimnazjum i miała prawie X lat ale z wyglądu śmiało można by jej dać latek 17. Wypiła resztę wina. Zauważył to i szybko nalał jej teraz już pełen kubek a resztę rozlal do swojego kubasa.

– Co miałaś na myśli mówiąc na dole w holu o krzywdzie – z szelmoskim uśmiechem spytał
– No wiesz dopiero za miesiąc będę miała X lat i jestem jeszcze cnotliwa – czerwieniąc się szczerze wyznała.
– Ręczę ci, że nie posunę się dalej niż tego będziesz chciała – nadal z szelmowskim uśmiechem powiedział prawie dwudziestolatek.

Znowu zauważył, że mała wypiła dwa duże łyki alkoholu i po jego zapewnieniu coraz swobodniej siedziała na krześle. Wstał i chwiejnym krokiem podszedł do radia. Włączył je. Leciało właśnie do niedawna zakazane „Je t’aime…” przepojona erotyzmem piosenka w języku francuskim. Wojtek wracając niby przypadkowo zachwiał sie i oparł o jej ramionka. Później nie wiedzieć czemu przeniósł swoje dłonie na jej dziewczęce cycuszki i zaczął ugniatać. Strasznie się bała tego co mogło i chyba nieuchronnie miało teraz nastąpić. Bała się ale alkohol stępił jej rozwagę i coraz bardziej tego pragnęła. Twarda poręcz krzesła wrzynała się w jej plecy a on przyciskał ją coraz mocniej i miętosił jej cycuszki przez materiał staniczka i sukienki. Nagle jego silne ręce włożone pod jej pachy podniosły dziewczynkę do góry a jego wargi wbiły się w jej usta w długim namiętnym pocałunku. Straszliwie się bała ale nie broniła się przed jego atakiem. Czuła tylko jak jego język wślizguje się do jej buzi jak czyni w niej harce, jak ją to drażni i coraz bardziej podnieca. Wypity alkohol coraz bardziej rozbrajał dziewczynkę i coraz bardziej pragnęła oddać się temu przystojnemu dwudziestolatkowi. Lekko pociągnął ją w kierunku tapczanu.

Nie wiedziała co teraz będzie. Nigdy przedtem nawet się tak nie całowała z chłopakiem ale poddawała się mu i jego działaniom. Teraz położył ją na plecach na tapczaniku i sam połozył się na boku obok. Cała drżała ze strachu a może z podniecenia. zaczął ręką pieścić jej dziewczęce pirsi i dalej całował jej usta wpychając do jej buzi swój usztywniony maksymalnie język. Instynktownie podniosła lekko kolanka i mocno je zacisnęła. Teraz ta ręka, która pieściła jej cycuszki powędrowała na jej kolanko i zaczęła lekko rozchylać jej nóżki. Znowu nie wiedziała co teraz nastąpi a on gdy tylko rozchylił jej nóżki rozpoczął wędrówkę ręką po wnętrzu jej uda, po materiale cienkich rajstopek. Dziewczynka zaczęła lekko dyszeć i cichutko jęczeć ale już nie sciskała kurczowo nóg a wręcz sama troszkę bardziej je rozchyliła. Potraktował to jako zaproszenie i przejechał dłonią po materiale rajstopek w jej kroczu. Mała syknęła wciągając powietrze i czuła, że chociaż się tego boi to zrobi wszystko co tylko chłopak zechce.

– Przestań bo się bardzo tego boję. Jeszcze nigdy nie byłam tak pieszczona – jęknęła.
– Podniecasz mnie tak bardzo, że nie mogę przestać – dyszał do jej ucha i nie przestał a nawet posunął sie znacznie dalej. Włozył teraz swoją dłoń pod gumkę jej rajstopek i majteczek i pieścił nią teraz bezpośrednio jej płaski brzuszek, wzgórek łonowy i dalej dotarł do jej dziewiczej pizdeczki. Włożył palec w jej wąziutką sparkę i zaczął delikatnie posuwać, tak, żeby nie przebić jej błonki.
– Obiecałeś, że nie zrobisz mi krzywdy – jęczała.
– Dlatego nie chcę ci zrobić żadnej krzywdy a jedynie chcę ci zrobić przyjemność. Czy nie jest ci przyjemnie? – cicho spytał.
– Jest mi bardzo przyjemnie jak jeszcze nigdy nie było – piszczała coraz słabiej wstrzymując jego rękę i coraz szerzej rozkładając swoje nóżki. Sama czuła jak jej opór słabnie z każda chwilą, z każdym zanurzeniem się jego palca w jej muszelce.
– Chciałbym zobaczyć cię nagą. Jesteś bardzo piękna i taka zgrabniutka – szepnął jej do ucha.
– Nie wiem czy tak można i nadal się tego boję – odpowiedziała przerażona.
– Jeśli chcesz to pokażę ci swojego penisa, który gościł już w wielu dziewczęcych grotkach i zawsze dał im dużo zadowolenia – powiedział cicho i chwycił jej rączkę i przeciągnął po swoim kroczu. Przeraziło ją to kiedy poczuła jakiś długi, gruby i sztywny przedmiot pod jego spodniami – chcesz tego?
– Chcę – lekko skinęła główką.
– Ale wtedy i ty pokażesz mi siebie – szepnął wstając i rozpinając swoje spodnie, które natychmiast opadły na jego kostki, następnie zdjął koszulkę i podłożył kciuki pod gumkę majtek ściągając je na dół i dalej razem ze spodniami przez stopy i rzucił na krzesło. Był teraz całkiem goły. Jej oczom ukazał się pierwszy raz na żywo męski członek. Dziewczynka aż zasłoniła usta żeby nie krzyknąć z przerażenia. Jej oczom ukazał się prawie dwudziesto centymetrowy, bardzo gruby penis z potężnym, grubszym od reszty żołądziem.
– Ależ on wielki. Pierwszy raz widzę męski organ i nie przypuszczałam, że może on być taki olbrzymi – szeptała przerażona – Zupełnie nie wyobrażam sobie jak on może zmieścić się w muszelce kobiety. Ja mam przecież taką malutką dziurkę a on ma taki wielki łeb.
– Nic się nie bój. Dziurka i pochwa kobiety jest tak przystosowana, że może przyjąć jeszcze wieksze pały – uspokajał ją siadając na tapczanie i gładząc jej średniej wielkości piersi a drugą ręką ciągnąc do góry je sukienkę – Teraz kolej na ciebie żeby pokazać mi swoje ciałko.

Dziewczyna usiadła na łóżku i z przerażeniem w oczach ściągnęła przez głowę podciągniętą już do piersi sukienkę. Podniosła pupę i ściągnął jej rajstopki i później jej bawełniane majteczki. Rozpięła swój staniczek i odsłoniła ślicznie rzeźbione w kształcie piramidek piersi, do których dopadł swoimi ustami i szarpał nimi jej sterczące sutki. Zdjęła całkiem rajstopy i majtki i płożyła się na plecach podnosząc kolanka do góry i szeroko rozkładając nogi. Teraz dopadł ustami do jej pizdeczki. Rozchylił językiem jej różowiutkie wargi sromowe i wepchnął w wąską szparkę aż na końcu czując je błonkę. Przestała sie bronić wplatając palce jednej ręki w jego włosy a drugą pieszcząc swoje śliczne cycuszki. Coraz głośniej oddychała i cicho popiskiwała. Pieszcząc nadal jej muszelkę obrócił się do pozycji odwróconego 69 i podał jej do pieszczenia swego giganta. Najpierw zlizała dużą kroplę jego soczków a póżniej wzięła tą olbrzymią pałe w rączki i polizała po całej długości aż do jąder. Później wepchnął potężny łeb swojej maczugi do jej buzi i oparł go aż w jej gardle. Zaksztusiła się i omal nie zwróciła ale cofnął go zaraz. znowu pierwszy raz robiła loda i znowu ją to przerażało ale teraz już chciała tego, pragnęła cała sobą. Czuł w jej szparce jaka jest podniecona. po dużych ilościach jej soczków poznał , że jest gotowa do dalszych działań robiacych z niej kobietę. Szybko obrócił ją na plecy a sam znalazł się głową w jej kroczu i dalej pieścił jej waginkę. Rozpoczął wedrówkę językiem i ustami ku górze, na chwilę zatrzymał się przy pępuszku i trochę dłużej przy cycuszkach aż dotarł do jej ust i znowu zwarli się w długim, namiętnym, wzajemnym pocałunku. W tym czasie jego potężny kutas umieścił się między jej wargami sromowymi, gniotąc je niemiłosiernie.

– Ale bardzo wysoko sięga, przy pępuszku czuję łeb twojego rycerza – szepnęła znowu coraz bardzie przerażona dziewczynka – Czy on wejdzie tak głęboko?
– Prawie ale tylko troszkę boli na początku a póżniej będziesz czuła tylko rozkosz – szepnął i chwycił swego olbrzyma w rękę i podnosząc pupę do góry delikatnie zaczął pocierać nim po jej wąskiej szparce smarując ją jej i jego śluzem. Za każdym razem napierał coraz mocniej na jej dziurkę aż wreszcie poczuł jak jego żołądź wnika do jej pochwy.
– Aaa…, Sss…, Aaa… – krzyczała i syczała wciągając powietrze i próbowała uciec swoją pizdeczką przed jego kutasem ale było już za późno. Wojtek pchnął mocno i jego penis wszedł w nią do połowy swojej długości. Krzyczała głośno ale on atakował jej wnętrze coraz mocniej, coraz bardziej zagłębiając się w jej pochwę i rozpychając jej trzewia. Ból przechodził w uczucie, którego Ola nie znała. Robiło jej się coraz bardziej przyjemnie. Jego pała wbijała się w nią całą długością i rozpoczął prawdziwą jazdę.
– Ależ on olbrzymi i tak mnie wypełnia. Jak to mocno bolało ale jak teraz jest bosko i przyjemnie. Jak on drażni całą moją jamkę i jak czuję go wysoko – krzyczała kiedy on posuwał ją całym swoim potężnym rumakiem to prawie wychodząc z niej i znów wbijając do końca. Zaplotła swoje nóżki dookoła jego lędźwi przez co podniosła sie jej jamka i zmienił kąt penetracji. Jego kutas wchodził w nią jeszcze łatwiej i głębiej. Czuł, że dochodzi. Wyskoczył z niej gwałtownie i rzygnął potężną salwą ciepłej spermy na jej brzuszek, drugą salwę wyrzucił na jej cycuszki a następne do jej buzi. Dokładnie wylizała jego opadającą pałę z resztek spermy, swoich soczków i odrobiny krwi z defloracji i rozsmarowała spermę po swoim brzuszku i cycuszkach a następnie ułożyła się obok niego nakrywając nóżką skurczonego penisa. W jednym czasie zmęczeni ale spełnieni zasnęli. Cdn.

Oceń opowiadanie:

/ 5. Ocen:

Dodaj komentarz