Moja przyszywana siostra

We wrześniu ubiegłego roku wyjechałem na studia do miasta na drugim końcu Polski. Siłą rzeczy kontakty z rodziną były utrudnione. Tęskniłem bardzo za rodzicami, a także za moją adoptowaną siostrą, Malwiną. Za nią szczególnie.

Moja przyszywana siostra
Moja przyszywana siostra

Aby nie myśleć o tym za dużo rzuciłem się w wir nauki i pracy, żeby dorobić do stypendium. Nie miałem zbyt wiele wolnego czasu. Tylko wieczorem lub w nocy tęsknota zaatakowała mnie z całą siłą…

Siedziałem przy biurku nad zaczętym referatem i próbowałem zebrać myśli. To było bardzo trudne. Nie mogłem się skupić.

Jak tak dalej pójdzie, to na pewno zawalę termin. Spojrzałem na nasze zdjęcie, Malwiny i moje, stojące tuż obok komputera. Uśmiechnąłem się. To zdjęcie darzyłem największą sympatią. Naprawdę świetnie na nim wyszliśmy. Staliśmy na brzegu Morskiego Oka na tle przepięknej Panoramy Tatr. To zdjęcie miało swoją moc, moi znajomi, którzy je widzieli twierdzili zgodnie, że fajną mam laskę i wielu mi zazdrościło. Dzięki tej fotografii nie wychodziłem najgorzej. Wiadomo bowiem jak to jest: chłopak, który nie ma dziewczyny jest albo onanistą albo gejem.

Malwina, moja młodsza siostra…

Zawsze mieliśmy doskonałe relacje.

Kocham ją ponad wszystko, ale ostatnio zauważyłem, że moje uczucie stało się nieco inne. Nie myślałem o niej, jak o siostrze. Mimo, że starałem się ze wszystkich sił odrzucić te natrętne myśli, to dawało to zupełnie odwrotny efekt.

Zacząłem się nawet trochę tych myśli obawiać. Dlaczego je miałem? Co to spowodowało? Czy to jest normalne? Czy ja przypadkiem nie jestem jakiś zboczony? Nie potrafiłem sobie odpowiedzieć..

Przyjechała do mnie zaraz po zakończeniu swoichegzaminów maturalnych. Przyjechała bez wcześniejszej zapowiedzi, bo telefonu z wiadomością że właśnie jest na dworcu i pojawi się u mnie za parę minut nie można było chyba traktować jako zapowiedź. Było to raczej postawienie przed faktem dokonanym..

To była ogromna niespodzianka i bardzo się z powodu jej wizyty ucieszyłem.

Malwina była prawdziwą pięknością. To znaczy: zawsze była bardzo urodziwa, ale teraz wydała mi się jeszcze piękniejsza, dużo bardziej kobieca i pełna typowej Girl Power.

– Cześć – zaszczebiotała radośnie i rzuciła mi się na szyję.

Przywitaliśmy się bardzo czule. Nasz pocałunek w drzwiach nie przypominał wcale siostrzanego. Wręcz przeciwnie. Tak zwykle całowała się zakochana dziewczyna ze swoim chłopakiem. Byłem bardzo tym zaskoczony, ale było to przyjemne zaskoczenie.

Malwina trajkotała bez przerwy nie dając mi praktycznie dojść do słowa. Dzięki temu jednak w bardzo krótkim czasie dowiedziałem się wszystkich najważniejszych rzeczy.

Usiedliśmy w kuchni.

– Masz może mleko? – spytała Malwina.

Bardzo lubiła wszelkie przetwory mleczne, a mleko w szczególności. Miałem. Oczywiście, że miałem. Także lubiłem ten napój, ale ostatnio stosowałem go tylko do kawy. Wyciągnąłem z lodówki karton i nalałem do szklanek.

– Mmm… Pycha… Pamiętasz co zawsze mówił nasz ojciec?

Jasne, że pamiętałem. Kilka lat temu było to bardzo popularne hasło. “Pij mleko – będziesz wielki”.

– Do mnie najbardziej przemówiła wersja: Pij dużo mleka, to urosną ci cycki.

– No i rzeczywiście – roześmiałem się – masz się czym pochwalić.

– Ale tu u ciebie gorąco – stwierdziła.

Nim zdążyłem odpowiedzieć już zdążyła ściągnąć swoją koszulkę zaszczycając mnie widokiem swych sporych i bardzo zgrabnych piersi. Zakrztusiłem się z wrażenia i próbując dojść do siebie spadłem z krzesełka, na którym siedziałem. Efekt był piorunujący. Leżąc na podłodze widziałem, jak Malwina jeszcze mnie dobija. Błyskawicznie ściągnęła także szorty oraz stringi.

Zapłonęło we mnie dosłownie wszystko. Straciłem oddech, poczułem na ciele gęsią skórkę i spociłem się, jak “dzika świnia”.

No i oczywiście pojawiła się natychmiastowa erekcję. Patrzyłem osłupiały na nagą Malwinę, która podeszła do mnie i przyklęknęła bardzo blisko.

– Nic ci się nie stało? – spytała z troską.

Pokręciłem tylko głową nie mogąc wydobyć z siebie ani słowa.

– No co się tak dziwisz? W domu zwykle chodzę na golasa.

– Dziwne, bo jakoś nigdy wcześniej tego nie widziałem. A co na to rodzice?

– Chodzę tak, gdy ich nie ma w domu, A ostatnio nie ma ich coraz częściej. Dużo pracują i teraz też pojechali na jakieś sympozjum. Nie chciałam siedzieć sama w domu, zwłaszcza, że jestem już po egzaminach i dlatego zjawiłam się u ciebie.

– Jest mi bardzo miło z tego powodu.

– Widzę – zaśmiała się spoglądając wymownie na moje krocze. Wypukłość w tym miejscu była bardzo widoczna.

– Nie jestem już chyba twoją małą siostrzyczką, prawda?

– Zawsze nią będziesz.

– No, przestań… Nie jestem już taka.

To był niezaprzeczalny fakt. Nie była już małą siostrzyczką, którą się opiekowałem.

Patrzyłem na nią z wielkim podziwem w oczach i zacząłem się zastanawiać czy wytrzymam z nią przez ten czas. Będzie to bardzo trudne jeśli taka sytuacja będzie się powtarzała.

– Podobają ci się moje piersi? – spytała patrząc prosto w moje oczy.

Nadal na mnie siedziała uśmiechając się uwodzicielsko.

– Tak – odparłem nieco ochrypłym głosem, gdyż z wrażenia zaschło mi w ustach.

– Chciałbyś ich dotknąć?

Jasne, że bardzo tego chciałem. Potrząsnąłem potakująco głową.

– Więc zrób to.

Wyciągnąłem przed siebie rękę i położyłem go na jej lewym sutku. Poczułem, jak przez moje ciało przechodzi prąd. To było takie niesamowite. Zupełnie, jakbym dotykał nieba.

– Masz bardzo delikatne i ciepłe dłonie – odezwała się Malwina zamykając oczy i wyprostowując się. Zagryzła delikatnie dolną wargę.

– Są takie przyjemne – dodała.

Czułem taką samą, a może i większą przyjemność. Ja też zamknąłem oczy, aby czuć wszystko wyraźniej. Było po prostu bosko.

– Może ty też ściągniesz swoje ubranie? – z jej ust padła następna propozycja.

Dobrze, że leżałem, bo na pewno zwaliła by mnie z nóg. Poczułem kolejne bardzo przyjemne uderzenie na całym ciele. Nie mogłem w to uwierzyć. To wszystko było nieprawdopodobne! Niemożliwe! Wydawało mi się, że nagle znalazłem się w jakiejś sennej wizji, którą generowała moja wyobraźnia. Moje podniecenie sięgnęło szczytu. O, Boże – pomyślałem i była to chyba jedyna myśl, którą udało mi się wyraźnie odczytać, inne skąpane były w istnym chaosie. Zupełnie nie wiedziałem o co chodzi. Miałem ogromny mętlik w głowie.

– Yyy… – tylko tyle zdołałem z siebie wydusić.

– Pomogę ci – usłyszałem głos Malwiny dochodzący jakby z zaświatów.

– Co?! – spytałem oszołomiony.

Malwina nic nie odpowiedziała, ale zamiast tego sięgnęła do guzika moich spodni. Odpięła go i zaczęła mocować się z moimi jeansami. Po chwili zsunęła je wraz ze slipami aż do kolan. Mój penis wystrzelił, jak sprężyna. Malwina umiejętnie chwyciła go dłonią i trzymała nieruchomo.

Wow! – coś krzyknęło w mojej głowie. A może to byłem ja?

– Jest duży i ładny – stwierdziła – twardy i jednocześnie przyjemny w dotyku.

Oddychałem ciężko i głęboko, a mętlik w mojej głowie stał się jeszcze bardziej odczuwalny. Powiedziałbym nawet, że w mojej głowie rozgrywał się armagedon lub jakaś inna apokalipsa. Czułem się, jak wojna, która wkrótce wybuchnie.

– Powiesz mi co mam dalej robić? – spytała cicho – Wtedy będę mogła napić się twojego mleka.

Napić się mleka?! To bardzo ciekawe określenie. Po raz pierwszy z takim się spotkałem. Określić spermę, jako mleko?! Określenie było dość niezwykłe i niesamowicie urocze. Trochę naiwne, ale jednak urocze…

Teraz już kompletnie nie wiedziałem nic. Bardzo podobała mi się naiwność Malwiny. Wiedziałem jednak, że była to tylko gra. Przylgnęło do niej nawet określenie: słodka idiotka, ale nie było w tym prawdy. Ci, którzy jej nie znali mogli tak myśleć, ale ja nie. Znałem ją przecież bardzo dobrze.

– Jak mam ci pomóc? – spytałem.

– Wytłumacz mi wszystko – odpowiedziała- kiedy będę już wszystko wiedziała, to będę mogła pić tego mleka tyle, ile zechcę i dzięki temu stanę się mądrzejsza.

Spojrzałem na nią z ciekawością i z niemym pytaniem w oczach: czy ona sobie przypadkiem nie robi ze mnie jaj. Skoro jednak chce się tak bawić, to z przyjemnością się dołączę. Raz kozie śmierć!

– Musisz zrobić tak, abym poczuł się dobrze i wtedy mleko samo wypłynie. Samo trzymanie w ręce i ściskanie nic nie da. Poruszaj ręką w górę i w dół kiedy go trzymasz.

– Właśnie tak? – spytała po chwili.

– Tak… Właśnie tak – powiedziałem cały rozanielony jej pieszczotą,

Była wspaniała. Wprost odlatywałem z rozkoszy. Naprawdę czułem się tak, jak by u ramion wyrosły mi anielskie skrzydła.

– Robisz to bardzo dobrze – dodałem.

– Trochę się zmęczyłam – wyznała w pewnym momencie.

– W takim razie zrób coś innego. Spróbuj go teraz wziąć do ust – tłumaczyłem spokojnie – i poruszaj głową,

– Ale twój penis jest taki duży i nie wiem czy zmieści mi się do buzi.

– Spróbuj… Albo poliż go jak loda…

Malwina zrobiła to nie wahając się ani przez chwilę.

– To jest wspaniałe – powiedziała – Moje usta są pełne. I co? Jest ci dobrze?

– Cudownie.

– Zaraz dasz mi swojego mleczka?

– Nie tak szybko. To musi chwilę potrwać. Świetnie to robisz.

– Czubek smakuje tak jakoś dziwnie – stwierdziła Malwina po jakimś czasie.

Wiedziałem co to jest. To była wydzielina z gruczołu Cowpera. Nieuchronnie więc zbliżał się moment mojej ejakulacji. Byłem już bardzo blisko osiągnięcia mety.

– Za chwilę wytrysnę – wyjęczałem z rozkoszy.

“I wtedy będziesz miała to swoje upragnione mleczko”– dokończyłem w myślach. Zapragnąłem z całej siły, aby go spróbowała, aby wypiła go, jak najwięcej.

Po krótkiej chwili tak się stało I wypełniłem swoim nasieniem jej usta. Malwina nie wypluła ani kropli lecz przyjęła dokładnie wszystko…

– Wspaniale smakuje – twierdziła wycierając usta kantem dłoni – jest inny, niż to ze sklepu. Bardziej kwaśne, ale równie wspaniałe.

A ja zamruczałem tylko z rozkoszy zanurzając się w tym naszym mistycznym jeziorze. Było mi wspaniale…

– Przygotuję kąpiel – oznajmiłem, kiedy wreszcie doszedłem do siebie i mogłem się ruszyć.

Przyznaję, że było to bardzo trudne. Czułem się rozkosznie zmęczony i miałem sztywne wszystkie mięśnie.

– Nie będziesz miał nic przeciwko temu, że zostanę u ciebie? – spytała.

– Oczywiście, że nie – odparłem uznając to pytanie za absurdalne.

– Nie chcę siedzieć sama w domu.

– Jasne – potwierdziłem.

– Na pewno nie będę ci przeszkadzać?

– Nie wygłupiaj się, Młoda. Dlaczego miałabyś mi przeszkadzać?

Kąpiel już była prawie gotowa.

– Czy wykąpiesz się ze mną? – spytała.

– No jasne, że tak.

Moja wanna jest raczej standardowa, ale jakoś udało nam się w niej ulokować. Wszedłem do niej jako pierwszy, a Malwina położyła się na mnie. Było ciasno, ale nie było to dla nas żadną przeszkodą. Im ciaśniej, tym przyjemniej. To prawda znana i stara. Leżąc w ciepłej wodzie delikatnie wodziłem dłońmi po piersiach Malwiny. Zacząłem je masować. Malwina zamknęła oczy i rozkosznie zamruczała.

– Jakie to przyjemne – wyszeptała.

Mnie także sprawiło to wielką przyjemność. Sięgnąłem ręką dalej pomiędzy jej nogi.

Kolejny dźwięk rozkoszy do biegu do moich uszu.

– Wiesz., że sięgasz ręką tam, gdzie jeszcze nikt nie sięgał?

– Naprawdę? – zdziwiłem się – naprawdę jeszcze nikt cię tam nie dotykał?

– Mhm… jeszcze nikt. To jest moje prywatne miejsce. Jesteś pierwszym.

– Jestem więc z tego bardzo dumny i bardzo szczęśliwy. Podoba ci się?

– Bardzo – potwierdziła – wszystko mi się to podoba.

Dosłownie oszalałem ze szczęścia. Nie mogłem się czuć inaczej. Byłem pierwszym facetem, który dotykał jej myszki. Nie mogłem w to uwierzyć. Tak wiele szczęścia w tak krótkim czasie – to się chyba nie zdarza.

Masując jej wargi sromowe niechcący naparłem mocniej palcem środkowym na wejście do jej pochwy. Cichutko syknęła z bólu

– Przepraszam – zareagowałem natychmiast – to nie było zamierzone. Bardzo cię zabolało?

– Okej – odparła wesoło – może być… Kiedy mnie dotykasz, to moje myśli szaleją. Zupełnie nie wiem co się ze mną dzieje.

Mnie także ogarnęło wielkie i wspaniałe uczucie błogości. To była mistyczna chwila zawieszenia pomiędzy rzeczywistością a światem uczuciowym. Jedną nogą już ją oboje przekroczyliśmy granicę.

– Czuję się wspaniale, Gdy jestem tak blisko ciebie i mogę poczuć twoje ręce i usta na moim ciele. Jestem po prostu szczęśliwa. Wariuję ze szczęścia, a moja cipka wraz ze mną. Czy mogę znów skosztować twojego mleka?

Mówiła, jak najbardziej poważnie. Była ogromnie napalona. Czułem, że nie może już wytrzymać. Ja zresztą też byłem na krawędzi wytrzymałości. Mój penis ponownie zesztywniał i dotykał pleców Malwiny. Musiała to czuć wyraźnie.

– Oczywiście, że możesz, Jeżeli tylko masz na to ochotę…

– Mam i to wielką…

Usiadłem na krawędzi wanny a Malwina zbliżyła twarz do mojego nabrzmiałego członka…

– A może spróbujemy trochę inaczej? – spytałem, bo właśnie do głowy przyszedł mi nowy pomysł.

– Jak? – spytała ciekawie.

– Pomiędzy twoimi cyckami – odpowiedziałem.

– O, to bardzo ciekawe. Chcę spróbować. Pokażesz mi jak?

– Weź go pomiędzy swoje śliczne cycuszki. Otul go nimi i poruszaj.

Po krótkiej chwili mój penis znalazł się pomiędzy jej piersiami. Robiła wszystko dokładnie tak, jak jej mówiłem. Zaciskała go i poruszała piersiami w górę i w dół. Dodatkowo zaczęła go ssać.

– Twój penis pulsuje i jest chyba szczęśliwy między moimi piersiami – stwierdziła Malwina.

Tak. Obaj byliśmy szczęśliwi. Bardzo szczęśliwi.

– Poruszaj więc swoimi piersiami. O, tak , właśnie tak . Zaciskaj go mocniej – mówiłem wśród spazmatycznych jęków i westchnień

– O, tak.. Daj mi go całego. Daj mi więcej swojego mleka. Bardzo tego pragnę.

Doszedłem do mety i trysnąłem nasieniem na twarz Malwiny. Bardzo była z tego zadowolona.

– Twoje mleko jest naprawdę przepyszne – powiedziała spoglądając mi w twarz – Teraz wyleciało go jeszcze więcej. Będę więc robiła tak często, aby pić twoje mleko.

Mówiąc to uśmiechnęła się do mnie anielsko i diabelsko zarazem.

Rano obudziłem się sam w łóżku. Malwiny przy mnie nie było, ale słyszałem hałas z kuchni, po której się krzątała. Wstałem i owinąłem się w pasie ręcznikiem. Wszedłem do kuchni i już od progu się zdziwiłem. Malwina była bowiem, nagusieńka i kończyła właśnie zmywać ostatnie naczynia.

– O, już wstałeś– ucieszyła się na mój widok – to świetnie. Zaraz zrobię śniadanie.

Jej widok bardzo mnie rozczulił. Podszedłem do niej od tyłu i objąłem w pasie składając na jej szyi pocałunek.

– Lubisz jajecznicę?– spytała.

– Bardzo lubię – odpowiedziałem.

Po chwili już siedzieliśmy przy stole mając przed sobą talerze z ciepłą jajecznicą, półmisek na którym równo ułożone były kromki chleba. Na osobnym talerzyku było masło a w szklankach mleko.

— Tylko sobie o mnie źle nie pomyśl, że jestem jakaś szurnięta lub nienormalna i mówię tylko o mleku i mleku, ale właśnie z tym kojarzy mi się sperma – odezwała się Malwina.

– Dlaczego miałbym sobie tak pomyśleć?

– Nie wiem, ale różnie może być. Masz na dziś jakieś plany?

– O szesnastej mam wykład, którego raczej nie powinienem opuścić, ale oprócz tego mam wolny cały dzień.

Nawet nie pomyślałem o referacie, który praktycznie nie był nawet zaczęty. Zresztą: co tam referat? Najwyżej nie złożę go w terminie. Świat na pewno się nie zawali.

– To świetnie – ucieszyła się – mamy więc dla siebie cały dzień.

– A ty masz jakieś plany w związku z tym?

– Pewnie, że tak… Do szesnastej możemy nie wychodzić z łóżka.

– To bardzo kusząca propozycja…

– Wiem, wiem. Już się cała spociłam między nogami na samą tylko myśl.

Po śniadaniu więc szybko pozmywaliśmy, umyliśmy zęby i wróciliśmy do sypialni.

Siedziałem na stopach a tuż przede mną Malwina.

– Pozwól, że teraz ja przejmę inicjatywę – powiedziałem.

Złapałem Malwinę za biodra i Przyciągnąłem silnie do siebie tak, że opadła na poduszki. Rozwarłem jej nogi. Przed oczami miałem jej słodką, wilgotną cipkę.

– Teraz ja chcę ci zrobić dobrze ustami. Chcę aby tobie było tak dobrze, jak mnie.

Poprawiłem się i zbliżyłem usta do jej wydepilowanego sromu. Zacząłem składać delikatne pocałunki. Po krótkiej chwili rozszerzyłem wargi sromowe Malwiny i przesuwałem czubkiem języka po jej misternym wąwozie. Robiłem to z tak samo dużym zaangażowaniem, jak ona pieściła mojego członka. Nie mogłem inaczej. To nie byłoby fair. Ona po prostu musiała się czuć tak dobrze, jak ja. Cipka Malwiny bardzo mi smakowała. Jej soczki wpływały się po moim języku i wargach. Czułem się wspaniale. Ona także, bo wkrótce zaczęła wydawać z siebie głośne jęki rozkoszy.

– Och, jakie to przyjemne. Jest mi wspaniale. Czuję się bosko.

Zacząłem wsuwać język coraz głębiej. Lizałem jej cipcię od środka.

– Czuję, jak twój język spycha się coraz głębiej w moją myszkę – jęczała – jest mi cudownie. Twój język jest taki delikatny. To takie przyjemne. Moja cipka jest bardzo szczęśliwa. Ja jestem bardzo szczęśliwa.

Skoro tak, to znaczy, że wszystko robiłem dobrze.

– Czuję się trochę dziwnie.

– Dziwnie? – spytałem przerywając na chwilę – Co znaczy dziwnie?

– Nie wiem. Naprawdę nie wiem. To tak jakbym szła zupełnie nie znaną drogą, ale ona jest wspaniała, ta droga… Nie wiem dokąd idę, ale wiem że osiągnięty cel będzie najwspanialszy.

– Na pewno. Odpręż się i zrelaksuj i idź śmiało tą drogą, a ja pójdę wraz z tobą.

– Kocham cię, braciszku…

– Ja ciebie też, siostrzyczko…

Wzmogłem jeszcze bardziej swoje starania. Czułem, że Malwina dochodzi do orgazmu. Nie przerywałem więc pieszczot oralnych już ani na sekundę.

– Już nadchodzi… Nadchodzi… Aaaa… – głos Malwiny podniósł się do poziomu krzyku.

Już nie jęczała, ale krzyczała z rozkoszy. Na języku poczułem wzmożoną wilgoć jej cipki. Malwina zaś wyprę żyła się i podniosła w górę biodra. Potem zaś opadła na łóżko nie przestając wydawać z siebie  nadzwyczaj głośnych jęków.

– Czy to już? To już?

– Tak. To już – potwierdziłem – właśnie miałaś orgazm.

– O, Boże… Jakie to wspaniałe uczucie. Nigdy czegoś takiego nie przeżyłam.

– Szczerze mówiąc: ja też nie – wyszeptałam wtulając twarz w jej rozgrzaną do czerwoności cipkę.

Leżeliśmy tak bez ruchu przez kilka, a może kilkanaście następnych minut. Malwina powoli uspokajała się. Jej oddech wracał do normy. Rozszalałe jeszcze przed chwilą zmysły opadały do zwykłego poziomu. To było niesamowite odczucie. Przytuliłem się do niej jeszcze mocniej.

– Chcę tego! – odezwała się Malwina stanowczym głosem – Bardzo chcę, abyś we mnie wszedł.

Trzymała w dłoniach moją twarz. Patrzyliśmy sobie głęboko w oczy. W jej oczach zauważyłem ogniki, które mówiły dużo więcej niż jej słowa.

– Chcę, abyś był moim pierwszym mężczyzną – ciągnęła dalej – chcę abyś mi to zrobił, jako pierwszy. Bardzo tego pragnę. Pragnęłam tego już od dawna. Zawsze chciałam, abyś to ty pozbawił mnie cnoty.

– Ja też od dawna tego pragnąłem.

– Zróbmy to więc teraz. Powiedz mi co mam zrobić, a ja to zrobię.

Nie zadawałem pytań w stylu: czy jesteś tego pewna i czy naprawdę tego chcesz, tylko chwyciłem poduszkę i podłożyłem ją pod pupę Malwiny. Tak się podobnież robiło, aby zniwelować ból przy defloracji. Malwina rozłożyła nogi jeszcze szerzej.

– To cię trochę zaboli – powiedziałem.

– Wiem, ale to nic, bo bardzo tego pragnę. Jeżeli ktoś ma mi zadać taki ból, to chcę, abyś był to ty. Wytrzymam to.

Chwyciłem mocno swojego penisa i przymknąłem go do szparki Malwiny.

Naparłem mocno, z całych sił. Wreszcie mój członek znalazł się w jej środku. Malwina krzyknęła w tym momencie.

Z całej siły wbiła paznokcie w moje plecy. Nie zwróciłem jednak na to uwagi. To było nieważne. Byłem w Malwinie i czułem się z tym doskonale. Czułem się, jak młody bóg. Miałem nadzieję, że Malwina czuje się podobnie. Zacząłem wykonywać wolne ruchy frykcyjne. Wolne i delikatne. Wiedziałem, że mój każdy gwałtowniejszy ruch może spowodować większy ból, a tego nie chciałem. Wiadomo, że ten ból jest tymczasowy i wkrótce przejdzie, ale chciałem aby jej kojarzył się z najmniejszą i jego dawką.

– Boli cię? – spytałem z troską.

– Trochę.

– Za pierwszym razem musi tak być.

– Wiem.

– Za to teraz masz otwartą drogę do uprawiania seksu.

– Ale tylko z tobą. Kocham cię od dawna i wreszcie spełniło się moje największe marzenie.

– Moje także i wreszcie mogę w pełni uwolnić całe swoje mleko – uśmiechnąłem się.

Malwina także.

– A ja zawsze chętnie go przyjmę.

Nie przestałem wsuwać i wysuwać z cipki Malwiny swego członka. Było mi wspaniale. To była niewysłowiona przyjemność zanurzać się w Malwinie. Nigdy wcześniej tak się nie czułem. Wcześniejszy onanizm był zaledwie pierwszym schodkiem w odczuwaniu przyjemności. Teraz wszedłem na kolejny. Był dużo wspanialszy. Płynąłem na cudownej fali. Oboje płynęliśmy.

Doszedłem.

Wysunąłem się z mokrej i krwawiącej cipki Malwiny. Mój członek był czerwony od jej dziewiczej krwi. Prześcieradło w tym miejscu także było w tym kolorze. Przytuliłem Malwinę mocno do siebie. Trzymałem ją tak bardzo długo. Czułem nadzwyczajną bliskość. Połączyły się nie tylko nasze ciała, ale także i dusze.

Oceń opowiadanie:

4.3 / 5. Ocen: 34

OmeTV.pl - Polski Video Czat Poznaj nowe osoby z całej Polski na www.OMETV.pl