Cwel swojego pana

ef

Damian wypiął się do swojego pana. Miał nadzieję, że spodoba mu się jego wygolona, wytrenowana dziura.
– Noo, kurwo, to ruchanie zapamiętasz do końca życia! – Powiedział Robert, po czym wstał i podszedł do swojego cwela.


Chłopak tylko na to czekał. Na ostre wyruchanie, przez brutalnego, trzy lata starszego, wyższego o głowę, który ma jakieś 20 kilogramów więcej mięśni od niego, na codzień ruchającego laski i traktującego go jak niedoruchanego psa. Ustawiony, w pozycji na pieska, z tyłkiem wypiętym jak tylko mógł miał za sobą pana, ubranego dominatora. Od razu było widać, kto jest kim w tym układzie. Żałosna suka i bezwzględny pan. 15 latek i 18 latek. Podniecenie Damiana sięgało zenitu. Czekał aż jego pan go wyrucha, jak ostatnią dziwkę, lecz nic nie czuł. Popatrzył za siebie i wtedy poczuł dłonie na swoich pośladkach. Mocny uścisk oraz rozsuwanie, w dwie różne strony. Robert przed swoją twarzą miał odbyt gimnazjalisty, który aż prosił się o wyruchanie. Lecz zamiast tego, on go wylizał. Mocno i dokładnie. Damian cicho sapał. Nie spodziewał się, że jego pan wyliże mu dupsko. Było mu świetnie. Po krótkiej chwili Robert naślinił swój palec i wraz z językiem penetrował dziurę swojego niewolnika. Później, wyciągając swoją glowę, z pomiędzy pośladków, dołożył drugi palec, potem trzeci. Energicznie ruchał nimi swoją sucz. Robertowi zrobiło się cieplej. Zdjął swój podkoszulek, by ukazać nagi, lekko owłosiony tors, z wyraźnymi mięśniami, po czym do reszty ściągnął swój dres. Został jedynie w swych białych, cuchnących skarpetach.
– Panie, błagam, wyruchaj mnie… – Nie wytrzymał Damian.
– A suczce się gdzieś śpieszy? – Zdenerwował się Robert, za pośpieszanie go. – Za karę pan cię jeszcze nie wyrucha. –
– Panie, pana cwel pokornie błaga o wyruchanie… – Mówił, łamiącym się głosem. Wtedy licealista wyciągnął palce z tyłka chłopaka.
– Teraz zobaczysz jak pan musiał się starać dla suki. – Powiedział, po czym wstał i kopnął od boku Damiana. Ten, przewrócił się na dywan. Leżał na nim plecami. Robert kucnął przed jego twarzą, przez co chłopak miał kutasa swego pana tuż przed twarzą. Był ogromny. 22 centymetry na pewno, w dodatku gruby. Chciałby go poczuć w sobie. Wtedy mężczyzna napluł swemu niewolnikowi do otwartej gęby.
– Masz, przyda ci się. A teraz liż! – Powiedział, po czym stanął nad nim, stopy miał ustawione przy jego barkach, dzięki czemu widział całe jego ciało. Wtedy zrobił przysiad. Usiadł cwelowi na twarz i od razu poczuł w sobie język niewolnika. Damian, by dojść językiem do jego dziury musiał przejść przez dużą część włosów łonowych mężczyzny. Szorstkich i gryzących jego twarz. Wtedy poczuł, że jego pan nie ma co robić z rękami dlatego zaczął się bawić sutkami swojego niewolnika. Wykręcał nimi, wyciskał je i ruch, który wyglądał, jakby chciał je wyrwać. Ten był najbardziej bolesny. Gdyby nie 80 cio kilogramowy umięśniony, ociekający testosteronem mężyczna, którego miał na swojej twarzy i penetrował mu odbyt, głośno by krzyczał. Nie widział co jego pan mu robił, przed oczami miał jedynie pośladki, plecy oraz tył głowy swego pana. Jedyne co czuł, to okropny ból w okolicach sutków. Przez ten właśnie ból jego głowa podniosła się do góry, przez co język wszedł głębiej jego panu. Robertowi się to spodobało. Kiedy głowa jego psa opadła, mężczyzna lekko podskoczył, przez co język podobnie był dalej w odbycie. I ponownie, i ponownie. Licealista ujeżdżał język niewolnika,

Po chwili, kiedy odbyt pana wydawał się bardziej wymasowany, niż odbyt tego kto będzie ruchany, Robert wstał z twarzy swojej suki. Damiana język wyraźnie bolał od tego ujeżdżania.
– Dobra kurwo, ale teraz kara za pośpieszanie pana. –
– Przepraszam panie, za pośpieszanie pana. – Powiedział, klęcząc przed swym właścicielem.
– O nie pedale, zwykłe przeprosiny niczego nie dadzą. – Rzekł, po czym podszedł do szafki i wyjął z niej pasek. – Na czworaka, dupą do mnie. Już! –
– Tak, panie… – Potwierdził cwel. Bał się tego, co ma zaraz nastąpić. Wtedy Robert usiadł na swoim fotelu, Damian stał na czterech łapach, obrócony bokiem.
– Pomyślmy, na ile klapsów zasługujesz… – Pan spojrzał na zegar. Była 20:34. – Jestes tu już około godzinę… 60 minut.. 3 600 sekund… Co ty na to?! –
Damian przestraszył się. Nie zniósłby tyle batów.
– Błagam, panie nie aż tyle… –
– Niech ci będzie. 60 batów. Masz liczyć na głos i dziękować za każdy! –
– Tak jest panie… –
Pierwszy bat.
– Jeden. Dziękuję ci panie. –
Drugi bat.
– Dwa. Dziękuję ci panie. –
Trzeci, czwarty, piąty, siódmy, dwudziesty… Z każdym kolejnym tyłek Damiana stawał się coraz bardziej czerwony, jego penis coraz bardziej mu malał, podniecenie zaś coraz bardziej rosło. Jego głos się coraz bardziej załamywał, zaś on był coraz to pokorniejszy.
Podniecenie Roberta z każdym batem się powiększało. Po czwartym bacie wstał z fotela, zaś po siódmym zaczął sobie masować kutasa. Przy osiemnastym, Robert zaczął sobie walić. Po czterdziestym, kiedy Damian ledwie mógł mówić, Robert prawie nie czekał aż chłopak skończy dziękować, przez co gimnazjalista musiał przyśpieszyć tempo mówienia. Przy pięćdziesiątym pierwszym oczy Damiana zaczęły wypełniać łzy bólu, za to przy pięćdziesiątym dziewiątym ręce niewolnika zaczęły się załamywać pod jego ciężarem.

Na nieszczęście chłopaka, Roberta podnieciło biczowanie chłopaka, przez co nie zatrzymał się na numerze „sześćdziesiąt”. Tyłek chłopaka miała już barwę mocnej czerwieni. Swoje zadowolenie licealista okazywał mówiąc co jakiś czas: „Ooo tak”, „tak kurwo”, „dobra sucz”, „zjebany pedale”. Te wyzwiska sprawiły, że kutas gimnazjalisty od razu mu stanął na baczność. Po sześćdziesiątym piątym razie, Damian przestał dziękować, lecz Robert nie miał mu tego za złe. Przez podniecenie nawet tego nie zauważył. Przy siedemdziesiątym uderzeniu mężczyzna przestał. Damian cały się trząsł. Podniecenie nad nim zwyciężyło. Zaczął sobie walić. Robert jeszcze chwilę postał i się masturbował, po czym zauważył czego pozwolił sobie jego pedał.
– Co ty kurwa robisz?! – Zawołał, wciąż się masturbując.
– Przepraszam panie… To jest takie podniecające… Nie potrafię się oprzeć… – Mówił łamiącym się głosem.
– To ja cię kurwa nauczę się opierać! Przestań, natychmiast! – Rzekł, lecz Damian nie przestawał. Pan znowu go kopnął, przez co przewrócił się na bok, cały czas waląc sobie jak opętany. – Powiedziałem, przestań! – Po tych słowach zaczął uderzać go paskiem o chudą, ogoloną i kościstą klatkę piersiową. Chłopak przestał, po chwili pan także.
– Dobra, ale co teraz z paskiem zrobić? – Zapytał drwiąco pan. – Hmm, niech pomyślę.. No tak, moja sunia nie ma obroży! – Po czym założył Damianowi pasek na szyję. Chłopak czuł się okropnie poniżony.
– Dobra, kurwo. Dawno nie byłem w żadnej cipie. Twoja nadaje się idealnie. –
„Wreszcie mnie wyrucha!” Myślał Damian. Od samej myśli jego kutas podskoczył z podniecienia.
– Na plecy! – Nakazał pan, dlatego też cwel położył się na plecach. Robert sięgnął na stolik stojący koło fotela po mazak.
– Jak masz na imię? – Zapytał kucając przed nim.
– Damian, panie… – Odpowiedział zdziwiony pytaniem, po czym dostał z liścia prosto w twarz.
– Źle! Masz na imię cwel! – Rzekł, po czym napisał na jego brzuchu, dużymi czarnymi literami „CWEL”.
– Tak jest panie…- Odpowiedział Cwel.
– No, to teraz nogi do góry kurwo! – Rzekł Robert. Gdy tylko Damian uniósł swoje nogi, jego pan przysunął się i szybkim ruchem wsadził połowe swego kutasa. Chłopaka to bardzo zabolało, lecz gdy miał zamiar krzyknąć, licealista wsadził mu do gęby swoje spocone, białe, znoszone skarpety. Rober zaczął rżnąć swoją sukę. Po każdym ruchu w tył, był coraz dalszy ruch w przód. Na policzkach Damiana znowu pojawiły się łzy, zaś ręce były przytrzymywane przez Roberta. Po chwili ostrego ruchania Cwel poczuł, że jego pan wsadził w niego całego kutasa. Szorstkie, od włosów, jaja drapały jego tyłek. Ból powoli znikał, a pojawiało się inne uczucie. Uczucie, które się chłopakowi podobało. Z każdym ruchem podobało mu się coraz mocniej. Po chwili nie wytrzymał. Biały płyn wyleciał z jego penisa, prosto na klatę Cwela. Pan zaczął się z niego śmiać, wciąż go ruchając. Czuł się żałośnie, lecz był wciąż mocno napalony. Jego pan widocznie też nie umiał wytrzymać. Lecz nie wyjął swojego kutasa. Skończył w chłopaku. Damian czuł jedynie, jak mężczyna zwalnia i salwy spermy, wypełniające jego dupe. Gdy pan wyciągnął kutasa, z jego dupy wylał się potok spermy, zalewając tym samym kawałek podłogi. Gimnazjalista wyciągnął spocone skarpety z ust. Teraz ociekały również śliną.
– Na co czekasz?! Zlizuj to! – Powiedział wciąż podniecony i nagi Robert.
– Tak, panie… – Odpowiedział mocno poniżony chłopak. Czuł, że jest mu siebie wstyd, lecz z drugiej strony, chciał więcej. Wylizał podłogę.
– Podobało się kurwo?! –
– Bardzo, panie. –
– To dobrze, bo będziemy to robić o wiele częściej. Wiesz czemu? Nagrałem to wszystko! Patrz ilu masz fanów! – Powiedział Robert, po czym włączył wygaszony wcześniej komputer. Była włączona jakaś stronka, na kamerce był pokój, w którym się znajdowali. I liczba widzów. 7 542, a komentarzy 106.
– Wszyscy cię chwalą kurwo! – Powiedział zadowolony pan. – „Niezły ten cwel”, „Ruchałbym tą kurwe”, „Ostro!”
Damian był zadzwiony. Bał się, że ktoś, kto go zna mógł ten filmik widzieć.
– Nic się nie bój, nie widać twarzy. Przynajmniej mojej nie! Haha! – Zaśmiał się szyderczo, po czym wyłączył stronkę.
– Masz tu kurwa teraz siedzieć i czekać. Ide wziąć prysznic. ta sperma ma na tobie być jak tu wrócę! Obroża i napis tak samo. Zero, kurwa, ubrań! Jasne?! –
– Tak, panie… – Odpowiedział, wciąż zadziwiony chłopak.
– Cieszę się, że się rozumiemy kurwo. Mamy na ciebie całą noc! To ruchanie to dopiero początek! –
Po czym wziął swoje ubrania i wyszedł z pokoju. Damian teraz siedział na środku pokoju, we własnej spermie, spocony, z napisem „CWEL” na klacie, nagi, z paskiem wokół szyji. Z jednej strony czuł się okropnie, nie chciał tego, chciał wyjść i nigdy nie wracać, lecz z drugiej strony chciał więcej, chciał być wyruchany. Po chwili jego kutas znów stał na baczność. Nie mógł się doczekać powrotu pana.

Oceń opowiadanie:

4.2 / 5. Ocen: 34

OmeTV.pl - Polski Video Czat Poznaj nowe osoby z całej Polski na www.OMETV.pl