Opalanie nago

Agnieszka uwielbia opalać się nago. Kilka lat temu namówiłem ją, aby opalała się topless na plaży w Świnoujściu. Początkowo miała opory, rozbierała się ukradkiem i szybko kładła na ręczniku. Z czasem jednak zauważyłem, że odnajduje w tym coraz więcej perwersyjnej przyjemności… Po jakimś czasie zaczęła szukać miejsca do opalania w pobliżu grupek młodych mężczyzn.


Opalanie nago
Opalanie nago

Rozbijaliśmy nasze małe obozowisko, po czym moja żona zaczynała małe show: wstawała na równe nogi i powoli, jakby od niechcenia, zaczynała rozpinać bluzkę, potem zsuwała spódniczkę i w zamyśleniu bawiła się gumką od majteczek swojego skąpego stroju. W tym momencie oczy wszystkich mężczyzn w okolicy były już skierowane na nią i wtedy ściągała stanik… Lubiła też spacerować półnago po plaży, nachylając się – niby to w poszukiwaniu bursztynów – w kierunku samotnych facetów…

Po jakimś czasie topless przestał jej wystarczać i chciała opalać się zupełnie nago, tego jednak nie sposób było zrobić na zwykłej plaży; z drugiej jednak strony, nie bawiły nas plaże naturystów, okupowane zwykle przez ludzi w dość już zaawansowanym wieku i o niezbyt apetycznych ciałach. Na szczęście znajomi powiedzieli nam o dzikiej plaży w połowie drogi pomiędzy Pustkami a Wielką Wsią. Plaża była piękna, ludzi niewielu, dojazd – jeśli znało się drogę – nie nastręczał problemów. Nie była to co prawda zupełnie bezludna plaża, jednak, biorąc pod uwagę, że Agnieszka lubiła publiczność podziwiającą jej wdzięki, było to idealne wręcz miejsce.

Któregoś dnia pod koniec sierpnia, jak zwykle rozbiliśmy nasze obozowisko tuż pod wydmami. Tego dnia plaża była prawie zupełnie pusta, moja żona westchnęła, lekko zawiedziona, i zaczęliśmy rozstawiać parawan, który miał nas chronić przed dosyć mocnym tego dnia wiatrem. Agnieszka szybko pozbyła się stroju i nieco rozczarowana położyła się na ręczniku, ja również zdjąłem spodenki i położyłem się obok. Jednostajny szum fal i grzejące słoneczko sprawiły, że szybko zasnęliśmy. Kiedy się obudziłem była już prawie piąta po południu. Wyjrzałem zza parawanu i stwierdziłem, że plaża jest zupełnie pusta, tylko od strony Wielkiej Wsi było widać idącego w naszą stronę człowieka. Na sąsiednim ręczniku Agnieszka przeciągała się leniwie, pewnie dopiero co obudzona.

Wróciłem do pozycji leżącej, wypoczywaliśmy jeszcze chwilę, po czym z kolei Agnieszka wyjrzała za parawan.
– Ten chłopak idzie do nas – powiedziała.
– Czego on może od nas chcieć?
– Zaraz się dowiesz… – to mówiąc podniosła zapasowy ręcznik i okryła się nim na tyle na ile pozwalały jego rozmiary… A nie pozwalały na zbyt wiele, więc z góry miała ledwo co zakryte sutki, a z drugiej strony można było dostrzec końcówki włosów na jej podgolonej cipeczce.
Jej prowizoryczne okrycie sprawiło, że wyglądała znacznie bardziej podniecająco niż zupełnie naga, nie miałem jednak czasu na rozmyślania na ten temat, bo w zasięgu wzroku pojawił się nasz tajemniczy wędrowiec…

Był to młody chłopak z jasnymi, krótko obciętymi włosami, szczupły i mocno opalony. Miał na sobie tylko krótkie spodenki i dziarsko maszerował naprzód. – Dzień dobry – powiedział – Jak daleko stąd do Pustek ? – jego wzrok zatrzymał się na ciele Agnieszki i nie chciał szukać innego obiektu.
Nie wiedziałem jaka odległość dzieliła nas od Pustek. Wzruszyłem ramionami, i – żeby nie zachować się niekulturalnie – odrzekłem, że chyba jesteśmy w połowie drogi. Chłopak nie skomentował tego w żaden sposób, gapił się łakomie na Agnieszkę i nic nie mówił. Milczenie było dość kłopotliwe, moja żona zaczęła coś mówić gestykulując przy tym rękami i nagle jej skąpe okrycie zsunęło się na piasek… Nasz nowy znajomy patrzył zafascynowany na piękne ciało mojej żony i obserwując zmieniający się kształt jego spodenek, z oburzeniem stwiedziłem, że widok ten robi na nim wrażenie… Najdziwniejsze było jednak to, że cała ta sytuacja – moja żona klęcząca nago przed nieznajomym facetem i on sam wyraźnie podniecony tym widokiem – podziałały i na mnie stymulująco. Siedziałem nago na ręczniku i w żaden sposób nie mogłem ukryć nagłej i niespodziewanej erekcji.

Nie był to jednak koniec niespodzianek: widząc naszą reakcję, Agnieszka nie tylko nie osłoniła się z powrotem ręcznikiem, ale jeszcze przybrała prowokującą pozę – leżąc nago,oparła się na lewym łokciu i rozsunęła szeroko nogi, jakgdyby zachęcając chłopaka, żeby przyjrzał się jej muszelce. W tym momencie nasz gość zupełnie zbaraniał, grzecznie podziękował za informacje i wyglądało na to,że za chwilę ruszy w dalszą drogę.
– A co ciekawego jest w tych Pustkach? – zapytała Agnieszka i jednocześnie coś bardzo zaabsorbowało jej uwagę w płatkach jej muszelki. Rozchyliła szeroko wejście do swojego korytarzyka i przyglądała się z uwagą temu miejscu. Ciekawość chyba udzieliła się naszemu nowemu znajomemu, bo spoglądał dokładnie w to samo miejsce, a jego spodenki wyglądały jakby ktoś włożył w nie piłkę…
– W Pustkach… no… molo jest… – jąkał się chłopak. Pewnie wymieniłby i inne powszechnie znane atrakcje tego kurortu, jednak moja żona zmieniła nagle temat.
– Podobam ci się ? – zapytała, a jej ręka dotknęła namiocika w który zmieniły się spodenki plażowego podróżnika i zatrzymała się na chwilę na grzbiecie wypukłości.
– Tak, oczywiście… – spojrzał na mnie z niemą prośbą o wyjaśnienie sytuacji. Ja jednak byłem zdumiony nie mniej od niego.

Nieraz co prawda rozmawialiśmy o seksie w układach innych niż 1+1 i myśl ta dla nas obojga była bardzo podniecająca, jednak co innego poszeptać sobie o pewnych perwersjach na ucho, a co innego urzeczywistniać te perwersje… W każdym razie wiedziałem jedno – cała ta sytuacja działała na mnie niesamowicie podniecająco, co było zresztą doskonale widać – mój kutas stał wyprężony jak żołnierz kompanii reprezentacyjnej przed głową państwa… Agnieszka okazała się jedyną osobą zdolną do konstruktywnego działania: błyskawicznie ściagnęła chłopakowi spodenki i po chwili zapamiętale ssała jego członka, w przerwach zadając pytania, czasami zupełnie niewinne – jak np. jak ma na imię – a czasami bardzo perwersyjne – czy lubi rżnąć kobietę w tyłek, czy chciałby żeby mu obciągnęła do końca itp. Dowiedzieliśmy się, że nasz znajomy ma na imię Marcin, że nie próbował jeszcze seksu analnego – tu Agnieszka westchnęła nieco rozczarowana, bo uwielbia posuwanie w pupę – i że jego dziewczyna nie lubi seksu oralnego.

W trakcie tego wywiadu usiłowałem dobrać się od tyłu do mojej żony, ona jednak zdecydowała inaczej – przerwała lizanie Marcina i zwróciła mi uwagę, że to jemu jako gościowi należy się pierwszeństwo w dostępie do jej cipki. Położyła się na wznak na ręczniku i po chwili Marcin wjechał pomiędzy jej rozsunięte szeroko nogi. Ja wsunąłem kutasa w jej usta i ze zdziwieniem stwierdziłem, że im szybciej Marcin posuwa ją w cipkę, tym szybciej i sprawniej pracują jej usta nad moim członkiem. A ponieważ Marcin wciąż zwiększał tempo, poczułem, że mój orgazm jest coraz bliższy. Kutas Marcina pracował z coraz większą prędkością i wkróce dostrzegłem zbliżający się orgazm Agnieszki – wysunąłem się z jej ust i po kilku ruchach ręką wytrysnąłem na jej piersi, szyję i brzuch. Jednocześnie zauważyłem, że Marcin wysuwa swojego kutasa z cipki mojej żony i po chwili jego sperma lądowała obok mojej, na ciele wijącej się z rozkoszy Agnieszki.

Mój wytrysk nie był mały, ale po jego akcji Agnieszka wyglądała jakby wykąpała się w spermie. Popatrzyła nieco rozczarowana na swoje ciało i powiedziała:
– Mogłeś się spuścić we mnie… Biorę tabletki…
Popatrzyła na nasze spracowane kutasy i westchnęła:
– I nikt nie wsadził mi w pupę…
Rozłożyłem ręce i powiedziałem usprawiedliwiająco:
– Za mało nas było…
– Chodźcie do morza – powiedziała Agnieszka – muszę się wymyć po tych waszych ekscesach…
– Nieee… – zaprotestowałem – Nie mamy siły… Idź sama…
– Jak chcecie – moja żona wstała i kręcąc pupą pomaszerowała w kierunku morza. Ja tymczasem opadłem na ręcznik i podziwiałem bezchmurne niebo.
– O rany… niezłą masz dziewczynę… – powiedział Marcin i walnął się na sąsiedni ręcznik.
– To moja żona – sprostowałem.
– Chciałbym mieć taką żonę.
– Jeszcze nie wiesz co potrafi…
Leżeliśmy na wznak i wymienialiśmy uwagi na temat Agnieszki. Marcin zachwycał się jej ciałem, ja mówiłem o jej szalonych pomysłach w łóżku. Agnieszka ciągle pluskała się w morzu.

Minęło jeszcze kilka minut nim usłyszeliśmy jej kroki. Podniosłem się z legowiska i ze zdumieniem zauważyłem, że nie wraca sama – towarzyszyło jej dwóch młodych mężczyzn. Szła naga pomiędzy nimi i wymieniali pomiedzy sobą jakieś żartobliwe uwagi; mimo to widać było, że ich pociąga, kiedy patrzyła na jednego, drugi w tym czasie korzystał z okazji i łapczywie chłonął widok jej nagiego ciała.
– Kochanie, ci panowie chcieliby się dowiedzieć która godzina.
Sięgnąłem do torby po zegarek.
– Nie boicie się puszczać tak pięknej kobiety samej? I w dodatku nago…? – zapytał jeden z nich.
– Och, są bardzo zmęczeni – odpowiedziała za nas Agnieszka. – Przed chwilą zerżnęli mnie na spółkę…
Wszyscy czterej zaniemówiliśmy. Pierwszy ocknął się ten, który zadawał pytanie.
– I fajnie było?
– Bardzo fajnie… ale zabrakło mi paru rzeczy… Nikt nie chciał mi włożyć w pupę… A poza tym, chciałabym spróbować sandwicza…
– tu Agnieszka zrobiła bardzo niewinną minę. To było chyba ponad siły naszych nowych kolegów. Ten, który stał za nią, przyciągnął ją do siebie, tak, że pupą przywarła do jego bioder, drugi zaczął bezceremonialnie całować ją w usta. Działali bardzo sprawnie – ten pierwszy bawił się piersiami Agnieszki, ręka drugiego powędrowała pomiędzy jej nogi; po cichym westchnieniu poznałem, że wsunął jej palce w cipkę. Zaraz potem ten, który stał z tyłu i dotąd pieścił jej piersi, zsunął jedną dłoń w dół…

Powędrowała między pośladki mojej żony, rozległo się kolejne westchnienie, wiedziałem już, że i on wsunął w nią palce, mogłem tylko zastanawiać się, czy w tę samą dziurkę… Ich dłonie pomiędzy nogami Agnieszki poruszały się szybko, ale o sobie także nie zapominali – ten, który stał naprzeciw niej, lewą ręką rozpiął sobie szorty i po chwili Agnieszka bawiła się już jego sztywnym kutasem.
Tymczasem Marcin i ja leżeliśmy na ręcznikach i obserwowaliśmy poczynania całej trójki. Obu nam maczugi stały już na baczność, jednak na razie większą przyjemność sprawiało nam przyglądanie się niż wkroczenie do akcji. Agnieszka uklękła pomiędzy dwoma mężczyznami, zsunęła szorty, temu, który nie zdążył jeszcze się ich pozbyć i czule zajęła się ich kutasami. Lizała i pieściła na przemian to jednego to drugiego; kiedy brała jednego do buzi, jej dłoń bawiła się drugim.

Co jakiś czas przyciągała obu facetów do siebie, tak żeby móc lizać jednocześnie obie fujary. Wreszcie przerwała na chwilę lizanie, przyjrzała się dokładnie obu kutasom i wskazując na większego powiedziała:
-Tego chcę do cipki…
Jej wybraniec położył się na ręczniku, tuż obok Marcina, a Agnieszka sprawnie nadziała się na jego sterczącą pałę, patrząc przy tym Marcinowi prosto w oczy. Kilka razy mocno poruszała biodrami, a jednocześnie jej ręka zajęła się sterczącym kutasem Marcina. Drugi z nieznajomych przyglądał się całej sytuacji, a jego ręka rytmicznie przesuwała się po nabrzmiałym członku. Agnieszka spojrzała na niego, na chwilę przestała się poruszać i powiedziała:
– Ciebie chcę w pupę…
Spojrzała na mnie i spytała słodko:
– Kochanie, pomożesz temu panu włożyć kutasa w mój tyłeczek?
Wyjąłem z torby olejek do opalania. Agnieszka przywarła do leżącego pod nią mężczyzny i naszym oczom ukazała się jej druga dziurka.

Drugi z nieznajomych uklęknął z tyłu i jego kutas znalazł się na wysokości pupy mojej żony. Agnieszka i facet, którego miała w sobie, przestali się poruszać, żeby umożliwić nam działanie. Nalałem olejku na dłoń i powoli smarowałem rzadziej używaną dziurkę mojej żony. Chłopak, którego chciała tam poczuć, także wziął trochę olejku i smarował nim swojego członka. Dziurka była już dobrze naoliwiona, mój palec wszedł w pupę Agnieszki bez najmniejszego problemu. Pobawiliśmy się jeszcze chwilę wkładając jej tam i wyjmując palce, po czym szeroko rozsunąłem pośladki mojej żony, facet przysunął się jeszcze bliżej, dotknął członkiem jej dziurki i powoli wjechał w jej pupę. Cała trójka chwilę pozostawała bez ruchu, rozkoszując się sytuacją.
– No i jak kochanie ? – zapytał ten, który wszedł w nią od tyłu.
– Wspaniale… cudownie… A wam ?
– Świetnie… czuję jak Darek rozpycha się w twojej cipce…
– Cudownie…
– Kochanie…?
– Tak…?
– Wybacz mi moje praktyczne pytanie, ale czy możemy się spuścić w Twojej cipusi?
– Możecie… Biorę tabletki, więc możecie się spuścić gdzie tylko macie ochotę…
Po tej krótkiej wymianie zdań obaj mężczyźni zaczęli ostrą jazdę. Po kilku nieskoordynowanych ruchach złapali właściwy rytm i na przemian wykonywali mocne pchnięcia w obie dziurki Agnieszki.

Tempo rosło coraz bardziej i po kliku minutach osiągnęło zawrotny poziom. Oddech Darka, który posuwał moją żonę w cipkę, stawał się coraz szybszy i wreszcie z jego ust wyrwał się stłumiony jęk rozkoszy. Agnieszka przywarła do Darka, jego kumpel przerwał na chwilę swoją pracę… Darek odczekał aż cała porcja nasienia znalazła się w cipce partnerki i wysunął się z niej; wtedy drugi z mężczyzn, nie wychodząc z jej tyłeczka, niczym zapaśnik na macie wykonał szybki ruch i oto był już pod Agnieszką, która z szeroko rozłożonymi nogami oczekiwała na następnego zawodnika. Chciałem zagłębić się w jej wnętrze ale ona wskazała na Marcina.
Marcin wszedł w nią z impetem i sytuacja się powtórzyła. Znów kilka nieskoordynowanych ruchów i potem właściwy już rytm. Widać było, że Agnieszce sprawia to niezwykłą przyjemność. Ukucnąłem nad nią i wsunąłem jej kutasa w usta; jednocześnie Darek, po chwilowym odpoczynku postanowił wspomóc nasze starania i zaczął lizać jej sutki. Nie minęła nawet minuta, kiedy ciałem Agnieszki wstrząsnął dreszcz orgazmu. Podziałało to na faceta, który posuwał ją od tyłu, przyspieszył jeszcze i po chwili z krzykiem rozkoszy zaczął spuszczać się w tyłek Agnieszki.

Minęła dobra chwila zanim oboje doszli do siebie; wreszcie Agnieszka delikatnie wyjęła z ust mojego członka, ręką lekko odepchnęła Marcina, tak, że jego kutas wysunął się z jej cipki, a po chwili jej drugi partner wyjął swojego członka z jej pupy. Przez chwilę nie miała w sobie żadnego z nas i postanowiła to szybko zmienić.
– Kładź się – powiedziała do Marcina.
Położył się na wznak, a Agnieszka natychmiast dosiadła jego rumaka. Pochyliła się nad Marcinem umożliwiając mu całowanie swoich piersi a mi otwierając drogę do jej tyłeczka. Uklękłem z tyłu i chciałem wcisnąć się w jej pupę, kiedy stało się coś dziwnego. Dłoń Agnieszki powędrowała do mojego kutasa i delikatnie pociągnęła go w dół. Agnieszka rozsunęła szeroko nogi i leciutko uniosła się nad Marcinem, a jej dłoń delikatnie wprowadzała mojego członka do jej cipki, gdzie już rozpychał się kutas Marcina. Może dzięki temu, że była tego dnia tak gruntownie zerżnięta i porozpychana, a może dzięki spermie Darka, która zmniejszyła tarcie, wszystko poszło nadspodziewanie gładko. Po chwili nasze oba kutasy tkwiły w cipce Agnieszki, co wzbudziło zainteresowanie pozostałych dwóch mężczyzn. Było nam niesamowicie ciasno, nasze członki ocierały się o siebie i cała ta sytuacja nie mogła się skończyć inaczej jak tylko wspólnym orgazmem po kilku ruchach.

Na szczęście Agnieszka była niezwykle podniecona i w momencie kiedy poczuła dwa wytryskujące w nią członki również nie mogła już dłużej wytrzymać i zaliczyła kolejny orgazm. Wystrzeliliśmy w jej ciało nasze ładunki i zmęczeni opadliśmy na piasek.
Agnieszka leżała bezsilnie na ręczniku, nie przewidziała jednak, że ta ostatnia sytuacja podziała tak mocno na pozostałych dwóch chłopców. Stali teraz naprzeciwko niej ze stojącymi pałami i oczekiwali kolejnej porcji seksu… Agnieszka spojrzała na nich i jęknęła:
– Chłopcy… nie…
Darek zrobił błagalną minę i poprosił:
– Tylko na chwileczkę…
Agnieszka zrezygnowana machnęła ręką i rozsunęła nogi. Darek błyskawicznie wsunął kutasa w jej cipkę i rozpoczął galop. Agnieszka spoglądała na szybko poruszającego się pomiędzy jej nogami mężczyznę, miała chyba już dosyć i chciała przyspieszyć jego orgazm. Patrząc Darkowi prosto w oczy zapytała:
– Co byś jeszcze chciał ze mną robić?
– Lubię jak kobieta obciąga mi do końca… i połyka moją spermę…
Agnieszka pokręciła głową:
– Ja bym to zrobiła inaczej… Musiałbyś się spuścić do kieliszka… spróbowałabym twojej spermy… i gdyby była zbyt gorzka dodałabym trochę cukru…
Agnieszka wiedziała co robi – nie musiała już kończyć, Darek wstrzeliwał w nią kolejną porcję spermy, stękając przy tym z rozkoszy.

Po chwili zmienił go jego kumpel. Miał chyba podobne fascynacje, bo od razu zapytał:
– Ja też miałbym się spuścić do kieliszka?
– Myślę, że twoja sperma najlepiej smakowałaby na czarnym kawiorze… A może na czymś słodkim? Jako dodatek do bitej śmietany albo do ciasta…? Poczęstowa- łabym moje koleżanki…
Agnieszka rozważała kulinarne zastosowanie spermy swojego partnera, podczas gdy on marnował ten cenny surowiec spuszczając się w jej cipkę…
Po chwili leżeliśmy wszyscy na piasku, zmęczeni i zadowoleni. Jako pierwsza podniosła się Agnieszka.
– Idę się wykąpać w morzu.
– Tylko nie przyprowadzaj już nikogo – zażartowałem.
Agnieszka pokręciła głową.
– Nie. Czterech facetów to dla mnie w sam raz.
No to mamy mały problem, pomyślałem.

Oceń opowiadanie:

4.3 / 5. Ocen: 48

OmeTV.pl - Polski Video Czat Poznaj nowe osoby z całej Polski na www.OMETV.pl