Ciiii, nikt się nie dowie

Z Karolem do połowy października przeżywałam najlepsze chwile, wyluzowaliśmy się obydwoje i traktowaliśmy się jako para przyjaciół którzy lubią się zabawić w łóżku.

Ciiii, nikt się nie dowie

Jednak wszystko co dobre szybko się kończy. I tak też było z Lolkiem. Chociaż wiedziałam że wyjedzie znowu to łudziłam się że jednak będzie bardziej się kontaktował. Jednak tydzień po jego wyjeździe wiadomości się urwały. Ale dla ciekawych Lolek jeszcze nie raz wróci i zawróci i z wywraca mi życie. Jednak o tym później…
Mój brat planował w przyszłe lato ślub, jednak rodzice jego przyszłej żony byli po rozwodzie, matka gdzieś za granicą a ojciec dyrektor jakiegoś banku. Moi rodzice nie zamierzali wracać do Polski więc tak naprawdę załatwienia związane ze ślubem i weselem spadły na ich barki.

Ja jak mogłam to pomagałam im ale tutaj dochodził czwarty rok i dosyć napięty plan zajęciowy. Żona mojego brata wtedy narzeczona poprosiła mnie abym byłam jej druhną. Cieszyłam się bardzo z tego powodu, do tego miałyśmy wspólne tematy i ogólnie się lubiłyśmy i tak jest do tej pory. Kwestie finansowe pokrywali rodzice i ojciec pani młodej więc zostały młodym tylko lub aż załatwienia.

W listopadzie obchodzę urodziny, zawsze przychodziła ciotka z wujkiem brat rodzice dzwonili. Jednak tego dnia pamiętam brat powiedział abym przyjechała do domu rodzinnego jego narzeczonej bo potrzebują mojej porady co do jakiegoś wystroju. Od razu się domyśliłam że chodzi im o moje urodziny. Wsiadłam w samochód, który kupili mi rodzice parę miesięcy wcześniej i pojechałam. Gdy na miejscu wysiadłam to szczęka opadła mi na samą ziemię. Dom a raczej rezydencja, tu fontanna, tam skalniaczek, tu coś tam. Jednym słowem przepych. W myślach sobie pomyślałam że mój brat się wżenia w bogatą rodzinę.

Weszłam bramą, drzwi do domu były otwarte i gdy weszłam zaczęli śpiewać mi sto lat. Brat i jego dziewczyna oraz ojciec jej. Nigdy nie widziałam jej ojca, myślałam że jest to pan siwy z brzuszkiem a ku mojemu zaskoczeniu zadbany elegancki i szpakowaty pan z lekkim zarostem. Po odśpiewaniu właśnie on podszedł do mnie wziął moją dłoń i ją pocałował przedstawiając się – Antek jestem. Już wtedy poczułam spięcie w brzuchu, a on sam puścił do mnie oczko. 
Usiedliśmy więc i zjedliśmy tort z kawą.

Moja przyszła bratowa oprowadziła mnie po domu i ogrodzie i chociaż listopad był brzydki usiedliśmy na werandzie. Mój brat i Antek przynieśli nam tam obiad. I kiedy się spytałam kto gotował Antek się tylko uśmiechnął i odpowiedział – Ja
– Bardzo dobrze Pan gotuje – pochwaliłam a on odparł
– Jaki Pan? Antek jestem.
Popatrzyłam wtedy na niego aa on na mnie, nasze spojrzenia mówiły jedno a przynajmniej wysyłały informacje że jak i on tak i ja jesteśmy sobą zauroczeni. Dzień zleciał bardzo szybko i w końcu podziękowałam za ten dzień i poszłam do samochodu. Ale tego dnia jednak musiało się coś wydarzyć i mój samochód nie chciał odpalić. Brat zaczął coś tam grzebać ale stwierdził że musi go wziąć do naprawy. I w tym momencie Antek ubiegł mojego brata proponując mi odwiezienie, twierdząc że i tak musi coś załatwić jeszcze na mieście.

Ja nie sprzeciwiałam się temu.
W samochodzie rozmawialiśmy o wszystkim, dowiedziałam się o jego pracy on o moich studiach, droga zleciała i kiedy byliśmy pod blokiem to w ramach wdzięczności zaprosiłam Antka na herbatę. Ten oczywiście bardzo chętnie poszedł ze mną. 
Herbatka i rozmowa zapieczętowały naszą znajomość do tego stopnia że wymieniliśmy się numerami telefonów. Kiedy wychodził pocałował mnie ale tak nie jak przyjaciel…
Za parę dni zadzwonił do mnie Antek oznajmiając że samochód gotowy i żebym przyjechała do niego do biura po kluczyki.

Nie wiem dlaczego mój brat sie tym nie zajął jednak myślę że to była wszystko sprawa Antka. Po zajęciach pojechałam do biura, oczywiście nie chciano mnie wpuścić ale po interwencji Antka jednym telefonem obchodzono się ze mną jak z jajkiem. Kiedy weszłam do biura było wielkie biurko stał komputer a przed nim siedział Antek, kiedy mnie zobaczył wstał i podszedł do mnie całując mnie w dłoń.
– Ja przyszłam po kluczyki – zaczęłam
– Usiądź. – powiedział – Napijesz się czegoś? – zaproponował ja jednak podziękowałam.

Wtedy położył kluczyki na biurku i powiedział – Ale coś musisz dla mnie zrobić – i spojrzał wymownie na mnie
– Co takiego? – spytałam rozkojarzona
– Zjesz ze mną w sobotę kolacje. – i kiedy chciałam się wymigać, dodał – Oczywiście ja ją przygotuje.
– Yyyyy … – zawiesiłam się 
– O 19 będzie Ci pasowało? 
– Tak pewnie – powiedziałam jednym tchem
Kiedy wyszłam z budynku nie wiedziałam jak do tego podejść, widziałam że facet mnie ewidentnie podrywa.

Jednak obiecałam kolacje to musiałam iść.
Antek jeszcze rano zatelefonował do mnie czy aby na pewno będę a ja potwierdziłam moją obecność. Ubrałam się więc w sukienkę granatową, założyłam obcasy i zrobiłam lekki makijaż. Całość przyozdobiłam warkoczem zaplecionym z moich włosów i pojechałam.
Na miejscu brama była otwarta więc wjechałam na podwórko. Antek wyszedł po mnie i w przedsionku wziął moją kurtkę. Zaprosił mnie do stołu oznajmując że jedzenie już jest.

Kiedy chciał mi polać wina powiedziałam że nie piję a on odpowiedział że to chociaż aby gustownie wyglądało. Podał już nie pamiętam co bo byłam tak zestresowana. Zaczęliśmy jeść. W pewnym momencie powiedział 
– Zapomniałem – i wstał i poszedł, po chwili wrócił z pudełkiem i podszedł do mnie. Otworzył je a w środku był złoty naszyjnik – Proszę to taki drobny upominek
– Nie mogę go przyjąć – odsunęłam go ręką – jak to wygląda – wtedy Antek wziął krzesło i usiadł blisko mnie, chwycił moja dłoń i powiedział mi prosto w oczy
– Słuchaj Aniu, ja jestem starszy od Ciebie, mogłabyś być moją córką jednak … – uśmiechnął się lekko i kontynuował – Chyba się zakochałem w Tobie.

Do twoich urodzin znałem Cię z opowieści jaka jesteś silna i samodzielna, do tego masz pomysł na siebie i swoje życie, a wszystko od młodzieńczych lat sama robisz bo rodzice twoi daleko. W dni twoich urodzin kiedy Cię ujrzałem to poczułem coś co nigdy nie czułem nawet do mojej byłej żony. Proszę przyjmij ten prezent, chociaż tyle dla mnie zrób. – pocałował mnie w dłoń
Co ja k co ale miał gadane, pamiętam że czułam jakbym miała kołek w gardle. Antek odszedł i usiadł przy talerzu. Zaczęliśmy jeść ale we mnie trwała bitwa. Nie wiedziałam co zrobić. 
Po kolacji poszliśmy do salonu, chciałam już pojechać ale coś mnie trzymało tam, nie wiem.

Antek włączył muzykę spokojną, romantyczną. – Może pomożesz mi zapiąć twój prezent? – zaproponowałam. Antek podszedł a ja uniosłam warkocz by miał łatwiej zapiąć. I zapiął ale … pocałował mnie w szyję a potem drugi raz i kolejny i kolejny, by następnie zsunąć od góry sukienkę. Jego całusy przeszły na ramiona aż w końcu się odwróciłam i utonęliśmy w pocałunkach. Oddawaliśmy się pieszczotom i całowaniu. Następnie przeszliśmy do jego sypialni. Tam usiadłam na krańcu łoża i zaczęłam dotykać jego przyrodzenia przez spodnie. Po chwili wyciągnęłam go z rozporka a przed oczami ukazał mi sie duży i gruby pyton. Zasmyrał lekko czubek penisa a ten wzdrygnął od razu i potem coraz głębiej go wkładałam. Antek w tym czasie zdjął koszulę.

Kiedy mu obciągałam złapał mnie za warkocz i go rozpuścił. Następnie wstałam a on odsunął suwak mojej sukienki a ta obleciała ze mnie. Rozpiął biustonosz i odwrócił mnie tyłem do siebie. Jego penis dotykał moich pośladków a Antek ugniatał moje piersi całując mnie po szyi. Następnie lekko popychając przyparł mnie do szafy a on zsunął moje stringi i nagle poczułam jak jego twardy penis wpycha się do mojej pochwy. Moja twarz była oparta o szafę a on jedną ręką bawił się piersiami a drugą trzymał za ramię. Był taki moment pamiętam że cała szafa chodziła z nami. Potem powiedział mi abym się położyła na plecach.

A on wziął moje nogi położył na swoich ramionach i ruchając mnie całował mnie po łydkach. W jego oczach widziałam pożądanie mnie co też wskazywały na to jego czułe uśmiechy i pytania czy mi dobrze oraz jego zdania że jestem cudowna. PO chwili zrzucił z ramiona moje nogi i przybliżył twarz do mojej. Moje falujące piersi ocierały się o jego owłosiony tors. Niewiele trzeba było abym dostała orgazmu. Antek wtedy wtulił się mocno we mnie i jakby przyspieszył.

Wtedy objęłam i tak wtulony we mnie ruchał mnie dalej. Pod koniec spocił się bardzo i zaczął mocniej sapać a ja tylko mu powiedziałam – Możesz w środku – i gdy dochodził dobijając zaczął wyć mi do ucha z rozkoszy. Gdy skończył położył się obok mnie i głośno oddychał. Ja w tym czasie zaczęłam się ubierać a on powiedział
– Zostań ze mną do jutra 
– A jak wróci … – przerwał mi
– Nikt nie przyjdzie do do poniedziałku więc zostań. – uśmiechnęłam się do niego a on do mnie i powiedział – chodź się przytul do mnie.
I tak zasnęłam. Rano się obudziliśmy i Antek poszedł robić śniadanie a ja poszłam wziąć prysznic. Kiedy owinięta ręcznikiem zeszłam do kuchni Antek robił śniadanie jak go Pan Bóg stworzył.

Podeszłam więc do niego a on powiedział – Zdejmij ten ręcznik kochanie – i jednym pociągnięciem go ściągnął. popatrzyłam mu w oczy i widziałam radość. A jeśli chodzi o śniadanie to nie skonsumowaliśmy bo od pocałunków przeszliśmy do sexu. Na blacie mnie posadził i ruchał.
Kiedy ochłonęliśmy spytałam
– A jak wyobrażasz sobie naszą znajomość – a on odparł
– Na razie nikt nie musi wiedzieć…

Oceń opowiadanie:

/ 5. Ocen: