W internacie III

8
Ola obudziła się i ku jej ogromnemu zdziwieniu, leżała koło jakiegoś znacznie starszego chłopaka i do tego trzymała w rączce jego olbrzymiego fallusa. „Co tu się działo? Jak się tu znalazła? Kim jest ten facet? Czemu tak dziwnie boli i swędzi ją w kroczu?” – pytania przebiegały przez jej głowę. Rozejrzała się i poznała, że nie jest w swoim pokoju. Zaczęła sobie wszystko przypominać, włącznie z utratą dziewictwa i bardzo dużym orgazmem jaki przeżyła jak ten śpiący jeszcze obok chłopak przerżnął ją swoim olbrzymim kutasem.
Bała się poruszyć ale domyśliła się, że to dziwne swędzenie i lekki ból jej pizdeczki wynikał z kontaktu z tym leżącym pod jej rączką gigantem. Poruszyła rączką delikatnie przesuwając paluszkami po miękkim trzpieniu i nadaal obciągniętym ze skórki żołądziu. Chłopak lekko się poruszył a jego narząd zaczął lekko pulsować i dosyć gwałtownie sztywnieć i rosnąć do zapamiętanych przez dziewczynkę rozmiarów. Pamiętała jeszcze dokładnie jak wysoko sięgał w jej wnętrznościach, jak ją wypełniał i rozpychał jej dziewiczą pochwę. Bała się ale chciała tego żeby ten olbrzym znowu zagościł w jej trzewiach. Nigdy jeszcze nie miała męskiego organu tak blisko a tego dnia nie dość, że miała go w sobie to teraz trzymała w swojej małej rączce i delikatnie pieściła przesuwając nią po jego całej prawie dwudziesto centymetrowej długości.

Chłopak gwałtownie otworzył oczy i podniósł głowę. Też ze zdziwieniem rozglądał się po pokoju. W głowie mu huczało od potężnego kaca spowodowanego wypitym alkoholem. Poczuł na swoim penisie jej rączkę i spojrzał na śliczną buzię i cudowne ciałko dziewczynki leżącej obok niego całkowicie gołej. Delikatne pieszczoty małej sprawiały mu bardzo dużą przyjemność, łagodząc skutki kaca. Podniósł się lekko i pocałował ją delikatnie w usta i przejechał ręką, gładząc delikatnie jej pizdeczkę. Cicho jęknęła i przez jej dziewczęce ciałko przeszył dreszcz pożądania.

– Obiecałeś mi, że nie zrobisz mi krzywdy – cicho przekomarzała się z nim a może z własnymi myślami.
– Ależ czy to co przeżyłaś było jakąś krzywdą? – spytał zdziwiony, nabierając się na jej dziewczęcą przekorę.
– No tak prawdę mówiąc to czułam się wspaniale, jak jeszcze nigdy się nie czułam – uśmiechając się wyznała i zwiększyła intensywność pieszczot jego prężącego się w gotowości rumaka.
Leżał na plecach a ona zaczęła całować jego męskie, ładnie umięśnione piersi. Przenosła swoje dziewczęce usteczka na jego brzuch i niżej. Polizała wypływającą z jego żołądzia dużą kroplę śluzu i znowu zaczęła pieścić, tak jak przed tem paluszkami, teraz języczkiem całą długość jego grubej pały.
– Tak bardzo znowu się boję wizyty tej twojej dużej pały w mojej małej pizdeczce ale pragnę tego. Bardzo chcę przeżyć znowu tą euforię, którą przeżyłam kiedy ten twój rumak posuwał moją muszelkę. To było takie wspaniałe i tak mnie rajcowało – szeptała, biorąc teraz olbrzymią głowicę jego kutasa do swojej buzi i wykonując główką ruchy jak przy ruchaniu.
– Widzisz wielką gotowość mojego rycerza do gościny w twoim malutkim zameczku – szepnął masując jej główkę i bawiąc się jej długimi włosami.

Lekko podniósł się i obrócił dziewczynkę do pozycji 69. Teraz ona pieściła jego długą i grubą pałę a on zagłębił się sztywnym językiem w jej jamce, pieszcząc jej szparkę, obrzeża pochwy, wargi sromowe i łechtaczkę i spijając jej obfite, dziewczęce soczki podniecenia. Kiedy widział, że mała jest gotowa do dalszego działania, położył ją na pleckach i klęknął między jej szeroko rozłożonymi i lekko ugiętymi w kolankach nóżkami i podniósł lekko chwytając za biodra jej śliczną pupcię do góry, tak, że opierała się teraz na stopach i na głowie a jej ciałko wygięło się w pałąk. Teraz jej piękna, mała pizdeczka znalazła się na wysokości jego rycerza.

Chwycił swój olbrzymi oręż w dłoń i nakierował pałę na wąską szparkę, wiodącą do jej mocno już teraz pragnącej tej gościny, dziewczęcej pochwy. Lekko potarł żołędziem po tej szparce, rozprowadzając jej i swój śluz i dosyć mocno naparł, wchodząc od razu dosyć głęboko, prawie do końca. Głośno jęknęła, czując jak jego żołądź wędruje w jej wnętrzu, drażniąc jej pochewkę i rozciągając ją niemiłosiernie. Tak się tego bała ale teraz pragnęła całą sobą żeby ten gigant znowu ją przerżnął cała swoją potęgą. Nie czuła teraz bólu a jedyie pragnienie i pełne wypełnianie jej pochwy przez tego olbrzyma. Patrzył na jej śliczne wygięte w pełnym oddaniu ciałko i rozpoczął ostrą jazdę tak, że jego uda bardzo szybko zaczęły klaskać o jej jędrne pośladki. Nie narzucał dużego tępa a ich ciała falowały pomału. Żeby jej było łatwiej podłożył dłonie pod jej pośladki, czując jak je zaciska, jęcząc i dysząc w olbrzymim orgazmie jakiego doznawała jej młodziutka pochewka.

– Wchodzisz we mnie jeszcze dalej niż poprzednio – dyszała – i jeszcze lepiej mnie wypełniasz. Pieprz mnie do końca i wrzuć we mnie swoją spermę, bo można – krzyknęła, czując że ogarnia ją znowu te bezkresna, ciągła ekstaza, że traci świadomość.
– Jesteś taka młodziutka a tak doskonale się kochasz – szepnął, ciągle zmieniając kąt i głębokość penetracji, czując, że jego kutas wchodzi teraz znacznie głębiej w pochwę dziewczynki i że jest coraz bliższy swojego spełnienia – Tak, tak taaak…- krzyknął chrypiącym głosem i wrzucił w jej naciągniętą do granic możliwości na jego grubym palu, dziewczęcą pochwę, pod olbrzymim ciśnieniem salwę ciepłej i gęstej spermy. Mała zastygła i zaczęła drżeć na całym swoim ciałku. Wbijał się w nią teraz całą siłą wyrzucając następne salwy nasienia. Kiedy wyciągnął z niej opadającego chuja opadła na tapczan swoją pupcią i ciężko dyszała. Wracała jej świadomość

-Już dawno nie miałem tak świetnej kochanki – jęknął chłopak, całując ją w dziewczęce usteczka – Czy zrobiłem ci krzywdę? – spytał.
– Niepotrzebnie się tak bałam – dyszała zmęczona dziewczynka – to było cudowne. Jeszcze czuję jak drgają moje wnętrzności a to co przeżywałam tuż przed wypełnieniem mnie twoim nasieniem i zaraz po jest nie do opisania.
Nachylił się i dokładnie wylizał i połknął wypływającą z jej szparki stróżkę jego spermy i jej soczków a później ona dokładnie wylizała jego miękkiego penisa, biorąc go teraz całego do buzi.
– Jest już późno – szepnęła – A wychowawcy chodzą po dziesiątej i sprawdzają czy jesteśmy w pokojach.
– Ubierz się i powtórzymy tą samą akcję jak tu wchodziłaś – powiedział sam zakładając majtki, spodnie i koszulę. Ola poszła jeszcze w staniczku i majteczkach do ubikacji. Kiedy wracała patrzył na nią łakomie jak krąciła wdzięcznie swoją piękną pupą.
– Kiedy znowu powtórzymy to pieprzenie? – spytała z zaskakującą troską w głosie.
– Myślę, że niedługo – cicho odpowiedział i zostawiając lekko uchylone drzwi wyszedł na korytarz. Wychowawcy nie było w kanciapie i na dany znak mała szybko pobiegła do otwartej windy, w której gdy tylko drzwi sie zamknęły pocałował ją w usta, wpychając do jej buzi język. Zjechali na parter i tam jakby się nie znając rozeszli w różnych kierunkach. Cdn.

Tagi

Sex opowiadania

Dodaj komentarz

Back to top button
Close