Wspólna gra

Maciej rozłożył wielką planszę na stole w swoim pokoju. Kolorowe pola, setki małych figurek, karty z zasadami i notatki pełne symboli pokrywały niemal cały blat. Oczy mu błyszczały z podekscytowania. Miał osiemnaście lat, ale przy swojej ulubionej grze strategicznej „Imperium Cieni” czuł się jak generał dowodzący armią.

Wspólna gra
Wspólna gra

– No dobra, Zofia, skup się. To nie jest jakaś prosta gra typu „rzuć kostką i idź”. Tu każda decyzja ma znaczenie. Na początku wybierasz frakcję – ja gram Czerwonymi Legionami, a ty mogłabyś wziąć Srebrne Siostry. Patrz, tutaj masz zasoby: złoto, mana, wojska…

Zofia siedziała naprzeciwko niego, opierając brodę na dłoni. Miała osiemnaście lat, długie ciemne włosy opadające na ramiona, szczupłą sylwetkę i piersi, które pięknie rysowały się pod cienką, białą bluzką. Lubiła Macieja – naprawdę lubiła. Ale te jego gry… godzinami opowiadał o zasadach, a ona po dziesięciu minutach miała ochotę rzucić planszą o ścianę.

– Mhm… – mruknęła, udając zainteresowanie, ale jej palce już leniwie sunęły po blacie w stronę jego kolana.

Maciej kontynuował z zapałem:

– Każda tura składa się z faz: produkcja, ruch, atak, dyplomacja. Jeśli chcesz ruszyć figurkę na sąsiednie pole, musisz zapłacić koszt w zasobach. A jak wejdziesz na pole wroga…

Zofia uśmiechnęła się pod nosem. Pod stołem jej stopa w cienkiej skarpetce powoli wsunęła się między jego uda. Delikatnie musnęła palcami wewnętrzną stronę jego nogi, sunąc coraz wyżej.

Maciej zamarł na chwilę, ale nie przestał mówić:

– …to możesz zaatakować. Walka rozstrzyga się rzutami kośćmi plus modyfikatory z kart. Rozumiesz?

– Mhm… – powtórzyła Zofia, a jej stopa dotarła do krocza. Przez materiał spodni wyczuła, jak jego kutas zaczyna twardnieć. Zaczęła go powoli masować palcami stopy, przyciskając i pocierając w górę i w dół.

Maciej przełknął ślinę. Policzki mu poczerwieniały.

– Zofia… próbuję ci wytłumaczyć…

– Wiem, kochanie. Kontynuuj. Jestem bardzo… skupiona – wyszeptała słodko, ale jej stopa nie przestała. Naciskała mocniej, czując jak jego członek rośnie i pulsuje pod jej dotykiem.

Maciej próbował się skupić na planszy, ale głos mu się lekko załamał:

– Więc… jeśli w fazie dyplomacji zagrasz kartę uwodzenia… to znaczy… eee… sojusz…

Zofia zachichotała cicho. Pod stołem cofnęła stopę, ale zaraz zastąpiła ją dłonią. Rozpięła mu guzik spodni i zsunęła zamek błyskawiczny. Jej ciepła, miękka ręka wsunęła się do środka, chwytając przez bokserki nabrzmiałego kutasa.

– O kurwa… – jęknął cicho Maciej.

– Mów dalej o zasadach – powiedziała niewinnie Zofia, patrząc mu prosto w oczy, podczas gdy jej palce zacisnęły się wokół grubego trzonu i zaczęły powoli ruszać się w górę i w dół. Skóra była gorąca, żyły nabrzmiałe. Kciukiem rozsmarowywała kropelkę preejakulatu, która już się pojawiła na główce.

Maciej oddychał szybciej, ale próbował trzymać fason.

– Dobrze… chcesz grać? To zagraj zgodnie z zasadami. Każdy twój ruch… ma swoją cenę. Jak dotkniesz mnie w ten sposób… to jest jak zagranie karty „Pocałunek Cienia”. Kosztuje… zdejmujesz jeden element ubrania.

Zofia uniosła brew, wyraźnie zaintrygowana.

– Serio? No dobra. Lubię takie zasady.

Zsunęła z siebie bluzkę przez głowę. Pod spodem miała czarny, koronkowy stanik, który pięknie podkreślał jej pełne, młode piersi. Sutki już sterczały pod materiałem.

– Twój ruch – powiedziała prowokująco i mocniej ścisnęła jego kutasa, masując go pełną dłonią, od jaj aż po sam czubek.

Maciej sapnął. Sięgnął ręką pod stół i położył dłoń na jej udzie, sunąc w górę pod krótką spódniczką. Palce natrafiły na gładką, ciepłą skórę, a potem na wilgotny materiał majtek.

– Moja tura… – wyszeptał. – Ruszam figurką na twoje terytorium. To atak. Żeby obronić się, musisz… rozłożyć nogi szerzej.

Zofia rozchyliła uda pod stołem, dając mu lepszy dostęp. Maciej odsunął majtki na bok i dotknął jej cipki. Była już mokra, gorąca, gładko wygolona. Palcem środkowym rozsunął jej wargi i wsunął się płytko do środka, czując jak jej ścianki zaciskają się wokół niego.

– Oooch… – westchnęła Zofia, ale nie przestała masować jego kutasa. Ruchy jej dłoni stały się szybsze, bardziej zdecydowane. Śliska od preejakulatu ręka poruszała się płynnie, ściskając go mocno.

Plansza na stole powoli przestawała mieć znaczenie. Figurki stały nieruchomo, a ich oddechy stawały się coraz głośniejsze.

– Następna faza… – wydyszał Maciej. – Dyplomacja. Zdejmij stanik.

Zofia puściła na chwilę jego kutasa, sięgnęła za plecy i rozpięła stanik. Jej piersi wyskoczyły na wolność – pełne, jędrne, z ciemnoróżowymi, twardymi sutkami. Pochyliła się trochę do przodu, żeby mógł je lepiej widzieć.

Maciej nie wytrzymał. Wstał, chwycił ją za rękę i pociągnął w stronę łóżka, ale Zofia zatrzymała go.

– Nie. Jeszcze nie. Gra toczy się dalej. Siadaj.

Posadziła go z powrotem na krześle. Klęknęła między jego nogami, ściągnęła mu spodnie i bokserki w dół. Jego kutas wyskoczył prosto przed jej twarz – gruby, długi, pulsujący, z żyłami i błyszczącą główką.

– Mmm… to jest mój ulubiony zasób – mruknęła lubieżnie.

Złapała go u nasady i oblizała całą długość, od jaj po sam czubek, powoli, mokrym, gorącym językiem. Potem wzięła go do ust – najpierw tylko główkę, ssąc mocno, wirując językiem wokół żołędzi. Maciej jęknął głośno, chwytając ją za włosy.

Zofia brała go coraz głębiej. Jej usta były ciasne i gorące, ślina spływała po trzonie. Robiła to powoli, ale głęboko, patrząc mu w oczy. Kiedy nosem dotknęła jego brzucha, z gardła Macieja wyrwał się głośny jęk.

– Kurwa, Zofia…

Wyciągnęła kutasa z ust z głośnym cmoknięciem, uśmiechnęła się i powiedziała:

– Twoja tura. Co robisz?

Maciej podniósł ją z kolan, posadził na stole, zrzucając część figurek na podłogę. Rozłożył jej nogi szeroko, ściągnął majtki i zanurzył twarz między jej uda. Jego język zaatakował jej cipkę zachłannie – lizał długimi ruchami od tyłu aż po łechtaczkę, ssał wargi sromowe, wsuwał język głęboko do środka, smakując jej słodko-słony sok.

Zofia jęczała głośno, trzymając go za głowę, przyciskając jego twarz mocniej do swojej mokrej, gorącej cipki.

– Tak… liż mnie… właśnie tam… o kurwa, Maciej!

Jej biodra poruszały się, rozsmarowując soki po jego twarzy. Była już niesamowicie podniecona – cipka pulsowała, sok spływał po jej pośladkach na stół.

Wstał, chwycił kutasa i przyłożył główkę do jej wejścia. Powoli, centymetr po centymetrze wsunął się w nią. Była ciasna, gorąca i niesamowicie mokra. Kiedy wszedł cały, oboje westchnęli głośno.

Zaczął się poruszać – najpierw powoli, głęboko, patrząc jak jej piersi podskakują przy każdym pchnięciu. Potem przyspieszył. Stoł trzeszczał, figurki spadały na podłogę. Rżnął ją mocno, trzymając za biodra, wbijając się głęboko.

Zofia krzyczała z rozkoszy, paznokciami drapiąc jego plecy.

– Mocniej! Pieprz mnie!

Maciej wbił się w Zofię mocnym, głębokim pchnięciem. Jej cipka była gorąca, ciasna i absolutnie zalana sokami. Kiedy wszedł cały, aż po same jaja, Zofia wygięła plecy w łuk i głośno jęknęła, wbijając paznokcie w jego ramiona.

– Ooooch… kurwa, Maciej… jesteś taki gruby…

Chwycił ją mocno za biodra i zaczął rżnąć w równym, mocnym tempie. Stół trzeszczał pod nimi, figurki z planszy spadały na podłogę z cichym stukotem, ale żadne z nich już na to nie zwracało uwagi. Plansza „Imperium Cieni” leżała zapomniana – teraz grali w zupełnie inną grę.

Każde pchnięcie było głębokie i mocne. Maciej patrzył, jak jej jędrne, młode piersi podskakują rytmicznie, jak sutki twardnieją jeszcze bardziej. Zofia rozłożyła nogi szeroko, opierając stopy o krawędź stołu, całkowicie otwarta dla niego. Jej cipka wydawała głośne, mokre dźwięki przy każdym wejściu i wyjściu – chlup, chlup, chlup.

– Mocniej… pieprz mnie mocniej! – wydyszała, patrząc mu prosto w oczy.

Przyspieszył. Uderzał biodrami o jej tyłek tak mocno, że skóra klaskała. Sięgnął ręką i zaczął masować jej nabrzmiałą łechtaczkę kciukiem, zataczając szybkie kółka. Zofia zaczęła drżeć. Jej oddech stał się urywany, cipka zaciskała się rytmicznie wokół jego grubego kutasa.

– Ja… ja dochodzę… nie przestawaj! – krzyknęła.

Maciej nie zwolnił. Rżnął ją jeszcze szybciej, waląc głęboko, czując jak jej ścianki pulsują i mleją jego członka. Zofia wygięła się, całe ciało jej zesztywniało, a potem eksplodowała. Gorące soki trysnęły wokół jego kutasa, spływając po jej pośladkach i na stół. Jęczała głośno, trzęsąc się w silnym orgazmie, paznokciami drapiąc jego plecy.

Nie dał jej czasu na odpoczynek. Wyciągnął kutasa z mokrej cipki, postawił Zofię na nogi i odwrócił tyłem do siebie. Pochylił ją nad stołem, tak że jej piękne, okrągłe pośladki wypięły się prowokująco. Rozsunął je dłońmi i znowu wszedł w nią od tyłu – jednym mocnym pchnięciem do samego końca.

– Aaaah! Tak… właśnie tak! – jęknęła Zofia, opierając się rękami o blat.

Maciej chwycił ją za biodra i zaczął pieprzyć wściekle. Patrzył, jak jej tyłek faluje przy każdym uderzeniu, jak jego gruby kutas znika całkowicie w jej mokrej dziurce. Sięgnął do przodu i złapał jej kołyszące się piersi, mocno je ugniatając, szczypiąc sutki. Zofia napierała tyłkiem do tyłu, wychodząc mu naprzeciw przy każdym pchnięciu.

– Lubisz jak cię rżnę od tyłu, co? – wysapał.

– Tak… jestem twoją małą suką… rżnij mnie mocniej!

Zmienił kąt i zaczął uderzać prosto w jej punkt G. Zofia znowu zaczęła głośno jęczeć. Jej cipka była tak mokra, że soki spływały jej po udach. Maciej poczuł, że sam jest już blisko, ale chciał ją doprowadzić jeszcze raz.

Wysunął się z niej, klęknął za nią i zanurzył twarz w jej cipce. Lizał ją zachłannie – długimi ruchami języka od łechtaczki aż po tyłek, ssąc wargi, wbijając język głęboko. Zofia trzęsła się, przyciskając tyłek do jego twarzy.

– O Boże… twój język… liż mnie… ssij moją cipkę!

Wsunął w nią dwa palce i zaczął szybko poruszać, jednocześnie ssąc łechtaczkę. Zofia doszła po raz drugi – głośno, mokro, tryskając na jego twarz i język. Pił jej soki łapczywie, nie marnując ani kropli.

Wstał, chwycił ją w ramiona i zaniósł na łóżko. Położył ją na plecach, uniósł jej nogi wysoko na swoje ramiona i znowu wszedł w nią. W tej pozycji był niesamowicie głęboko. Zofia szeroko otworzyła oczy, czując jak czubek jego kutasa uderza w najczulsze miejsce.

– Kurwa… tak głęboko… rozwalasz mnie!

Rżnął ją mocno, patrząc jej w oczy. Jej piersi podskakiwały, twarz była czerwona, usta rozchylone w ciągłym jęku. Zofia złapała się za własne cycki, ugniatając je i szczypiąc sutki, patrząc jak on ją pieprzy.

Przez kolejne minuty zmieniali pozycje jak w gorączce. Zofia usiadła na nim okrakiem – cowgirl. Jej mokra cipka pochłonęła kutasa całego. Zaczęła jeździć – najpierw powoli, kręcąc biodrami w kółko, potem coraz szybciej, uderzając tyłkiem o jego uda. Maciej leżał i patrzył, jak jej piękne ciało porusza się nad nim – kołyszące się piersi, spocony brzuch, rozchylone wargi cipki obejmujące jego grubego kutasa.

Chwycił ją za tyłek i pomagał jej, unosząc biodra i wbijając się mocno z dołu. Zofia jęczała coraz głośniej.

– Chcę… chcę cię w dupę… – wyszeptała nagle, rumieniąc się.

Maciej uśmiechnął się lubieżnie. Zofia zeszła z niego, uklękła na czworaka i wypięła tyłek. Sięgnęła do szuflady przy łóżku i podała mu lubrykant. Maciej obficie nasmarował swojego kutasa i jej ciasną, różową dziurkę. Najpierw wsunął palec, potem dwa, rozluźniając ją delikatnie. Zofia sapała i napierała tyłkiem.

Kiedy była gotowa, przyłożył główkę do jej pupy i powoli zaczął wchodzić. Centymetr po centymetrze. Ciasnota była obłędna.

– Ooooch… powoli… ale wejdź cały… – jęczała Zofia.

Wszedł do końca. Zatrzymał się na chwilę, dając jej czas. Potem zaczął powoli się ruszać. Zofia początkowo sapała z lekkim bólem, ale szybko przeszło w czystą rozkosz.

– Rżnij moją dupę… mocniej!

Maciej przyspieszył. Pieprzył jej ciasny tyłek mocnymi pchnięciami, patrząc jak jego gruby kutas znika w niej cały. Zofia masowała sobie cipkę palcami, dochodząc po raz kolejny – tym razem jeszcze mocniej, drżąc całym ciałem.

Nie wytrzymał dłużej. Wyciągnął kutasa z jej dupy, przewrócił Zofię na plecy i wszedł z powrotem w cipkę. Rżnął ją wściekle, czując nadchodzący orgazm.

– Gdzie chcesz? – wydyszał.

– W usta… chcę cię wypić…

W ostatniej chwili wysunął się i klęknął nad jej twarzą. Zofia otworzyła usta, wystawiła język. Maciej zaryczał i eksplodował – gęste, gorące strumienie spermy trysnęły prosto na jej język, do gardła, na policzki i piersi. Zofia łapczywie ssała główkę, wypijając każdą kroplę, rozsmarowując resztę po swoich cyckach.

Oboje padli na łóżko, spoceni, dyszący, lepki od soków i spermy.

Ale to nie był koniec. Po kilkunastu minutach odpoczynku Zofia znowu sięgnęła ręką między jego nogi i zaczęła masować jego na wpół twardego kutasa.

– Gra jeszcze się nie skończyła… – wyszeptała z szelmowskim uśmiechem. – Teraz ja ustalam nowe zasady…

Jej usta znowu ześlizgnęły się w dół jego brzucha…

Zofia leżała na brzuchu, jej ciało wciąż drżało po ostatnim orgazmie. Sperma Macieja spływała powoli po jej policzku i piersiach, mieszając się z jej własnym potem. Oddychała ciężko, ale w jej oczach płonął ten sam głód co na początku. Podniosła się na łokciach, oblizała usta i spojrzała na niego z lubieżnym uśmiechem.

– Gra jeszcze się nie skończyła, kochanie… Teraz moja ostatnia tura. I tym razem wygrywam wszystko.

Maciej leżał na plecach, kutas wciąż półtwardy, błyszczący od jej soków i resztek spermy. Zofia wspięła się na niego powoli, jak drapieżnik. Jej włosy opadły na jego klatkę piersiową, a pełne piersi przycisnęły się do jego ciała. Zaczęła go całować – głęboko, zachłannie, gryząc jego dolną wargę. Jej ręka zsunęła się w dół i chwyciła jego członka, masując go leniwie, ale stanowczo. W ciągu kilkunastu sekund znowu był twardy jak stal.

– Chcę cię czuć wszędzie… – wyszeptała mu prosto do ucha, a potem ugryzła płatek. – W cipce, w dupie, w ustach… aż nie będziesz mógł ruszyć palcem.

Przesunęła się niżej, biorąc jego kutasa głęboko do gardła jednym płynnym ruchem. Ssala go zachłannie, głośno, mokro – ślina lała się po jego jajach, spływała po udach. Maciej jęknął, chwytając ją za włosy. Zofia nie pozwalała mu kontrolować tempa – sama decydowała, jak głęboko go bierze, jak mocno ssie główkę, jak masuje językiem żołędź. Wyciągała go czasem całego, pluła na niego obficie i rozcierała ślinę po całej długości, patrząc mu w oczy.

– Lubisz, jak twoja dziewczyna jest twoją małą, napaloną dziwką? – zapytała niskim głosem, zanim znowu połknęła go całego.

Po kilku minutach intensywnego ssania usiadła na nim okrakiem. Chwyciła grubego kutasa i powoli nasadziła się na niego cipką. Była tak mokra, że wszedł bez najmniejszego oporu, aż po same jaja. Zaczęła jeździć – głęboko, mocno, kręcąc biodrami w kółko przy każdym opadzie. Jej piersi kołysały się hipnotycznie. Maciej chwycił je obiema rękami, ugniatając, ściskając, szczypiąc sutki tak mocno, że Zofia piszczała z rozkoszy.

– Tak… używaj mnie… – jęczała, przyspieszając. Jej tyłek klaskał o jego uda w szybkim, mokrym rytmie.

Nagle zeszła z niego, obróciła się tyłem i znowu nasadziła się na kutasa – tym razem w pozycji reverse cowgirl. Pochyliła się do przodu, opierając ręce na jego udach, dając mu idealny widok na to, jak jej ciasna cipka pochłania jego grubego członka. Maciej rozsunął jej pośladki dłońmi i patrzył, jak wchodzi i wychodzi, błyszczący od jej soków.

– O kurwa, Zofia… twoja cipka wygląda obłędnie…

Zofia sięgnęła ręką do tyłu i zaczęła masować sobie łechtaczkę, jednocześnie ujeżdżając go coraz szybciej. Jej oddech stał się urywany, pośladki drżały. Doszła po raz kolejny – głośno, tryskając, zalewając jego krocze gorącymi sokami. Nie przestała jednak. Zsunęła się z kutasa, nasmarowała go obficie lubrykantem i usiadła na nim tyłem, tym razem kierując główkę prosto do swojej ciasnej dupy.

– Chcę cię czuć tak głęboko, jak tylko się da… – sapnęła i powoli opadła.

Centymetr po centymetrze jej odbyt pochłaniał jego grubego kutasa. Ciasnota była miażdżąca. Kiedy usiadła na nim całym, oboje jęknęli głośno. Zofia zaczęła się ruszać – najpierw powoli, potem coraz szybciej, uderzając tyłkiem o jego biodra. Maciej chwycił ją za biodra i wbijał się z dołu, pieprząc jej dupę mocnymi, głębokimi pchnięciami.

– Rżnij moją dupę! Mocniej! – krzyczała.

Zmienili pozycję znowu. Maciej położył ją na boku, uniósł jedną jej nogę wysoko i wszedł w cipkę, a potem na zmianę – kilka pchnięć w cipkę, kilka w dupę. Zofia trzęsła się, dochodząc raz za razem, jej ciało było całe mokre, czerwone, pokryte śladami jego palców.

W końcu położył ją na plecach, uniósł obie nogi na swoje ramiona i wbił się w cipkę najgłębiej jak potrafił. Rżnął ją wściekle, patrząc jej prosto w oczy. Pokój wypełniał się dźwiękami mokrego ciała uderzającego o ciało, jej krzykami i jego sapaniem.

– Jestem blisko… – wydyszał.

– We mnie… wszystko we mnie… chcę czuć jak wypełniasz mi cipkę…

Maciej przyspieszył do granic możliwości. Jego jaja klaskały o jej tyłek. Zofia masowała sobie łechtaczkę, dochodząc po raz ostatni – jej cipka zacisnęła się mocno wokół niego, pulsując, mlejąc kutasa. To wystarczyło. Wbił się głęboko i zaryczał, eksplodując potężnym orgazmem. Gęste, gorące strumienie spermy trysnęły prosto w jej wnętrze, wypełniając ją po brzegi. Strzelał raz za razem, aż poczuł, że już nic nie zostało.

Opadł na nią, oboje dyszeli ciężko. Jego kutas wciąż pulsował w jej cipce, powoli mięknąc. Sperma zaczęła wyciekać wokół niego, spływając po jej pośladkach na prześcieradło.

Leżeli tak przez długie minuty, spoceni, lepki, wyczerpani. Zofia głaskała go po plecach, całując jego szyję.

– Wiesz… – wyszeptała w końcu z uśmiechem – może jednak te twoje gry nie są takie nudne.

Maciej zaśmiał się cicho.

– To była najlepsza partia w moim życiu.

Zofia uniosła się lekko i spojrzała mu w oczy.

– Ale następnym razem… ja będę mistrzem gry. I zasady będą jeszcze bardziej… bezwzględne.

Pocałowała go głęboko, a jej ręka znowu powędrowała w dół jego brzucha. Nawet po tym wszystkim jego kutas drgnął.

– Gra nigdy się nie kończy… – mruknęła lubieżnie.

I tak, w leniwym porannym świetle wpadającym przez okno, zaczęli kolejną rundę – wolniej, ale równie intensywnie. Całowali się, dotykali, odkrywali swoje ciała na nowo, jakby dopiero zaczynali poznawać się nawzajem. Plansza „Imperium Cieni” leżała rozrzucona na podłodze, całkowicie zapomniana. Prawdziwe imperium zbudowali tej nocy w swoim łóżku.

Oceń opowiadanie:

4.9 / 5. Ocen: 380

OmeTV.pl - Polski Video Czat Poznaj nowe osoby z całej Polski na www.OMETV.pl