Wieczór na Mazurach był ciepły i duszny, nawet po zachodzie słońca. Jezioro leżało spokojne jak lustro, odbijając księżyc i gwiazdy. W powietrzu unosił się zapach żywicy, dymu z ogniska i wilgotnej trawy. Paweł i Ania wyszli z wody roześmiani, ociekający wodą. On – dziewiętnastolatek, wysoki, wysportowany, z widocznymi mięśniami brzucha i mokrymi włosami przyklejonymi do czoła. Ona – dwudziestojednoletnia, szczupła blondynka o jędrnych, małych piersiach i zgrabnym tyłku, który ledwo przykrywał mokre majtki od bikini.

– Kurwa, ale zimna woda – zaśmiał się Paweł, obejmując Anię od tyłu i całując w kark.
Przy ognisku, które rozpalili wcześniej, siedziała ona. Ewa. Czterdziestopięcioletnia kobieta, której nie znali. Mieszkała w sąsiednim domku w tym samym ośrodku. Była sama. I całkowicie naga.
Jej ciało lśniło w blasku ognia. Dojrzałe, ale wciąż cholernie apetyczne – pełne, ciężkie piersi z ciemniejszymi sutkami, które stwardniały od wieczornego chłodu. Szerokie biodra, miękki, kobiecy brzuch, gładko wygolona cipka z lekko widocznymi, nabrzmiałymi wargami. Długie, ciemne włosy opadały jej na ramiona. Siedziała na kocu z nogami lekko rozchylonymi, opierając się na łokciach, jakby zupełnie nie przeszkadzało jej, że jest obserwowana.
Paweł zamarł. Ania też. Oboje gapili się na nią bezwstydnie.
Ewa uniosła wzrok, zauważyła ich spojrzenia i uśmiechnęła się powoli, leniwie. Zamiast się zakryć, rozłożyła nogi trochę szerzej, pokazując im wszystko.
– Co, nigdy nie widzieliście dojrzałej kobiety? – zapytała niskim, zmysłowym głosem, w którym słychać było rozbawienie i pewność siebie.
Paweł poczuł, jak jego kutas momentalnie twardnieje w mokrych kąpielówkach. Ania zaczerwieniła się, ale nie odwróciła wzroku. Wręcz przeciwnie – jej oczy błądziły po ciele Ewy z mieszanką ciekawości i podniecenia.
– Przepraszamy… nie chcieliśmy się gapić – wymamrotał Paweł, ale jego głos był już ochrypły.
– A ja chciałam – odparła Ewa szczerze i roześmiała się cicho. – Lubię, kiedy młodzi chłopcy patrzą. I dziewczyny też. Siadajcie. Nie będę gryzła… chyba że poprosicie.
Usiedli przy ognisku, kilka kroków od niej. Powietrze między nimi zgęstniało. Paweł próbował patrzeć w ogień, ale jego spojrzenie co chwilę wracało do ciężkich piersi Ewy, do jej rozchylonych ud i mokrej, błyszczącej cipki, która odbijała blask płomieni.
Ania przysunęła się do niego bliżej. Jej ręka powędrowała na jego udo, a potem wyżej. Zaczęła go całować – najpierw delikatnie, potem coraz głębiej, bardziej zachłannie. Ich języki splątały się, a Ania cicho jęknęła, gdy Paweł chwycił ją za mokry tyłek.
Ewa obserwowała ich z uśmiechem. Nie odzywała się, tylko powoli gładziła swoje udo, sunąc palcami coraz bliżej krocza. To podniecało młodych jeszcze bardziej.
– Nie krępujcie się mną – mruknęła w końcu Ewa. – Młodość powinna być głośna i mokra.
Ania oderwała się od ust Pawła i spojrzała na Ewę. W jej oczach było już czyste podniecenie. Pocałowała Pawła jeszcze raz, tym razem patrząc na starszą kobietę. Potem jej ręka śmiało wsunęła się do kąpielówek Pawła i chwyciła jego twardego, pulsującego kutasa.
– O kurwa… – sapnął Paweł.
Ewa oblizała usta. Wstała powoli, podeszła bliżej i uklękła obok nich na kocu. Jej ciężkie piersi zakołysały się tuż przed twarzą Pawła.
– Mogę popatrzeć z bliska? – zapytała słodko.
Ania, zamiast się wycofać, kiwnęła głową. Jej dłoń nadal poruszała się w górę i w dół po kutasie Pawła, ściągając mu kąpielówki. Gruby, młody kutas wyskoczył na wolność, stojąc dumnie, z nabrzmiałą główką.
Ewa westchnęła z uznaniem.
– Ależ macie sprzęt, chłopcze…
Pochyliła się i bez ostrzeżenia polizała główkę kutasa Pawła długim, mokrym liźnięciem. Ania patrzyła na to z otwartymi ustami, ale zamiast zazdrości – jej cipka zacisnęła się z podniecenia. Zsunęła swoje majtki i zaczęła masować sobie łechtaczkę, patrząc jak Ewa bierze kutasa jej chłopaka do ust.
Ewa ssała go powoli, głęboko, z wprawą doświadczonej kobiety. Jej język wirował wokół żołędzi, usta zaciskały się mocno, a ręka masowała jaja. Paweł jęczał głośno, chwytając ją za mokre włosy.
Ania przysunęła się bliżej i pocałowała Ewę w usta – prosto nad kutasem Pawła. Ich języki splątały się, a potem Ania schyliła się i dołączyła do ssania. Dwie pary ust – młode i dojrzałe – pracowały na jego kutasie jednocześnie. Lizały go z dwóch stron, spotykały się na główce, całowały się nawzajem z jego fiutem w ustach.
– O kurwa… to się dzieje naprawdę… – jęknął Paweł.
Ewa odsunęła się na chwilę i spojrzała na Anię.
– Chcesz zobaczyć, jak się pieprzy dojrzała cipka?
Ania kiwnęła głową gorączkowo. Ewa położyła się na kocu, rozłożyła nogi szeroko i rozsunęła palcami swoje wargi sromowe. Jej cipka była już mokra, nabrzmiała, gotowa.
– Chodź, chłopcze. Pokaż mi, co potrafisz.
Paweł nie czekał. Uklęknął między jej udami i przyłożył główkę do jej gorącej dziurki. Wsunął się powoli, centymetr po centymetrze, czując jak ciasna, doświadczona cipka Ewy obejmuje go mocno. Kiedy wszedł cały, oboje westchnęli głośno.
– Mocno… nie traktuj mnie jak starszą panią – wysapała Ewa.
Paweł zaczął ją rżnąć. Mocno. Głęboko. Uderzając biodrami o jej miękkie, dojrzałe pośladki. Ewa jęczała głośno, jej ciężkie piersi falowały przy każdym pchnięciu. Ania usiadła okrakiem na twarzy Ewy, a ta natychmiast zaczęła lizać jej młodą, gładką cipkę.
Pokój – a raczej polana przy jeziorze – wypełnił się dźwiękami: mokrym klaskaniem ciała o ciało, głośnymi jękami i mlaskaniem języka Ewy na cipce Ani.
Paweł rżnął Ewę coraz szybciej, trzymając ją za biodra. Ania trzęsła się, dochodząc na ustach starszej kobiety, zalewając jej twarz swoimi sokami.
Paweł wbijał się w Ewę mocnymi, głębokimi pchnięciami. Jej dojrzała cipka była gorąca, mokra i niesamowicie elastyczna – obejmowała jego młodego, grubego kutasa jak aksamitna rękawiczka. Przy każdym uderzeniu jej ciężkie piersi falowały, a miękkie pośladki klaskały o jego biodra. Ewa jęczała głośno, nie krępując się ani trochę.
– Tak… właśnie tak, chłopcze… rżnij tę starą cipkę! – wydyszała, patrząc mu prosto w oczy.
Ania, wciąż siedząc okrakiem na twarzy Ewy, trzęsła się z rozkoszy. Język doświadczonej kobiety robił cuda – długie, powolne liźnięcia po całej długości jej młodej cipki, szybkie ruchy na łechtaczce, a potem głębokie penetrowanie języka w środku. Ewa ssała jej wargi sromowe, piła młode soki i jednocześnie masowała jej tyłek.
– O Boże… ona jest taka dobra… – jęknęła Ania, trzymając się za własne piersi i szczypiąc sutki.
Paweł przyspieszył. Chwycił Ewę za uda i rozłożył je jeszcze szerzej, waląc w nią tak mocno, że jej ciało przesuwało się po kocu. Blask ogniska oświetlał wszystko – spoconą skórę, błyszczące soki spływające po udach Ewy i po jego jajach.
Po kilku minutach Ewa odepchnęła Anię delikatnie i zmieniła pozycję. Uklękła na czworaka, wypinając swój duży, okrągły tyłek w stronę Pawła.
– Weź mnie od tyłu. Mocno. A ty, Aniu… chodź tutaj.
Ania zrozumiała od razu. Położyła się przed Ewą, rozłożyła nogi i podsunęła swoją cipkę prosto pod usta starszej kobiety. Ewa zanurzyła twarz między jej uda z głośnym pomrukiem zadowolenia, liżąc ją zachłannie. Paweł nie czekał – uklęknął za Ewą, chwycił ją za biodra i wbił kutasa z powrotem w jej cipkę jednym mocnym pchnięciem.
– Kurwaaa… – zawyła Ewa w cipkę Ani.
Rżnął ją wściekle, patrząc jak jej tyłek faluje przy każdym uderzeniu. Jego jaja klaskały o jej łechtaczkę. Ewa była zalana – soki spływały jej po udach, kapały na koc. Ania wiła się pod nią, trzymając Ewę za włosy i przyciskając jej twarz mocniej do swojej cipki.
– Liż mnie… o tak… ssij moją łechtaczkę! – jęczała Ania.
Paweł czuł, że zaraz eksploduje, ale nie chciał jeszcze kończyć. Wysunął kutasa z cipki Ewy, nasmarował go obficie jej własnymi sokami i przyłożył główkę do jej ciasnej, różowej dziurki w tyłku.
– Mogę? – zapytał ochryple.
– Wsadź go w moją dupę… całą… – sapnęła Ewa, wypinając się jeszcze bardziej.
Powoli, ale zdecydowanie zaczął wchodzić. Ciasnota była obłędna. Ewa sapała i jęczała, ale napierała tyłkiem do tyłu, aż Paweł wszedł w nią cały. Zatrzymał się na chwilę, dając jej czas, a potem zaczął się ruszać – najpierw powoli, potem coraz szybciej. Pieprzył jej dupę mocnymi pchnięciami, patrząc jak jego gruby kutas znika w jej dojrzałym tyłku.
Ewa dochodziła pierwsza – głośno, trzęsąc się całym ciałem, zalewając cipkę sokami, które Ania rozsmarowywała sobie palcami. Jej odbyt pulsował wokół kutasa Pawła, wyciskając go mocno.
– Teraz ty, Aniu – powiedziała Ewa, gdy trochę doszła do siebie.
Położyła młodą dziewczynę na plecach, rozłożyła jej nogi i sama usiadła jej na twarz. Ania natychmiast zaczęła lizać jej cipkę i dupę z wielkim entuzjazmem. Ewa pochyliła się do przodu i wzięła kutasa Pawła głęboko do gardła – ssąc go agresywnie, połykając prawie całego, śliną spływającą po brodzie.
Paweł pieprzył jej usta, trzymając za głowę, a jednocześnie patrzył, jak Ania liże cipkę Ewy. Widok był porażający.
Po chwili Ewa usiadła na kutasie Pawła okrakiem, tym razem twarzą do niego. Nasadziła się głęboko na cipkę i zaczęła jeździć – mocno, szybko, jej ciężkie piersi podskakiwały tuż przed jego twarzą. Paweł chwycił je obiema rękami, ssał i gryzł sutki, ugniatając je mocno.
Ania uklękła za Ewą, rozsunęła jej pośladki i zaczęła lizać jej dupę, jednocześnie masując łechtaczkę starszej kobiety. Ewa oszalała z rozkoszy – jęczała, trzęsła się, dochodziła raz za razem.
– Chcę was oboje… – wysapała w końcu.
Paweł położył się na plecach. Ania usiadła na jego kutasie cipką, twarzą do niego, i zaczęła go ujeżdżać. Ewa usiadła okrakiem na twarzy Pawła, pozwalając mu lizać swoją mokrą cipkę i dupę. Jednocześnie pocałowała Anię głęboko, masując jej piersi.
Cała trójka poruszała się w jednym rytmie – mokrym, głośnym, pełnym westchnień i przekleństw. Paweł lizał Ewę, Ania ujeżdżała jego kutasa, a Ewa masowała łechtaczkę Ani i całowała ją zachłannie.
Zmienili pozycję jeszcze kilka razy. Paweł rżnął Anię od tyłu, podczas gdy Ewa leżała pod nią i lizała ich połączenie – cipkę Ani i jaja Pawła. Potem Ewa znowu brała go w dupę, a Ania siadała jej na twarz.
W końcu wszyscy troje byli już u kresu sił.
Paweł położył obie kobiety obok siebie na kocu. Najpierw rżnął Ewę w cipkę kilka mocnych minut, potem przeszedł na Anię. Na zmianę – głęboko, mocno, patrząc jak ich ciała reagują. Obie dziewczyny całowały się i masowały sobie piersi, dochodząc jedna po drugiej.
– Gdzie chcesz skończyć? – wydyszał Paweł, czując że jest już na granicy.
– Na nas… na naszych twarzach… – powiedziała Ewa.
Obie uklękły przed nim. Ania i Ewa – młoda i dojrzała – otworzyły usta, wystawiły języki. Paweł zaryczał i eksplodował. Gęste, gorące strumienie spermy trysnęły na ich twarze – na języki, policzki, piersi. Obie kobiety ssały jego kutasa na zmianę, wypijając resztki, całując się nawzajem i rozsmarowując spermę po swoich ciałach.
Opadli na koc wyczerpani, spoceni, lepki od soków i spermy. Ognisko wciąż się tliło, jezioro szumiało cicho w tle.





