Jakub miał dopiero dziewiętnaście lat i był na pierwszym roku architektury. Wysoki, szczupły, ale z wyraźnie zarysowanymi mięśniami – regularnie chodził na siłownię, więc jego ramiona i klatka piersiowa dobrze wypełniały koszulkę. Dzisiaj na zajęciach z wychowania fizycznego założył czarną, obcisłą koszulkę z krótkim rękawem i szare, luźne spodenki sportowe. Włosy miał lekko zmierzwione po biegu, a na twarzy pojawiał się już lekki zarost.

Zuzanna miała dokładnie tyle samo lat – dziewiętnaście. Studiowała socjologię na pierwszym roku. Była średniego wzrostu, z figurą, która przyciągała spojrzenia. Długie, ciemne włosy spięte w wysoki kucyk, który kołysał się przy każdym ruchu. Na siłowni założyła czarne, bardzo obcisłe legginsy, które idealnie opinały jej okrągły, sprężysty tyłek i długie nogi. Na górze miała sportowy top w kolorze ciemnego fioletu – bez ramiączek, mocno opinający pełne, ciężkie piersi (prawdopodobnie 70C lub 75B). Materiał był tak cienki, że przy każdym oddechu wyraźnie rysowały się jej sutki. Na nogach miała białe skarpetki i buty do biegania.
Zajęcia z WF-u odbywały się na dużej, nowoczesnej siłowni akademickiej. Było dopiero trzecie spotkanie, więc większość studentów jeszcze się nie znała dobrze. Trener kazał im pracować w parach przy maszynach. Jakub ćwiczył na ławce do wyciskania, kiedy kątem oka zauważył Zuzannę przy maszynie do wyciskania na klatkę – tzw. chest press.
Dziewczyna wyraźnie miała problem. Siedziała na siedzeniu, dłonie na uchwytach, ale ruch wychodził jej niepewnie. Ramiona drżały, a ciężar był za duży jak na jej możliwości. Po kilku nieudanych powtórzeniach westchnęła z irytacją i opuściła uchwyty.
Jakub odłożył sztangę i podszedł do niej.
– Hej… Zuzanna, tak? Widzę, że walczysz z tym. Mogę pomóc?
Spojrzała na niego z góry. Miała piękne, duże, brązowe oczy i pełne usta. Lekko się zarumieniła.
– Tak… nie wiem, czy ten ciężar nie jest za duży. Albo technika mi nie wychodzi.
– Daj, pokażę. – Jakub stanął za nią. – Najpierw ustawienie. Plecy prosto, łopatki ściągnięte, stopy stabilnie na podłodze.
Położył dłonie na jej nadgarstkach i delikatnie poprowadził ruch. Jego tors był teraz tuż przy jej plecach – czuł ciepło jej ciała przez cienki materiał topu. Jej kucyk pachniał szamponem i lekkim potem. Kiedy poprowadził jej ręce do przodu, jego klatka piersiowa musnęła jej plecy. Zuzanna wciągnęła głośno powietrze.
– Tak… dokładnie tak – powiedział cicho, tuż przy jej uchu. – Wydychaj przy pchaniu, wciągaj przy wracaniu.
Zrobiła powtórzenie pod jego prowadzeniem. Tym razem ruch był płynny i kontrolowany. Jakub nie odsunął rąk – nadal trzymał je na jej nadgarstkach, a jego ciało pozostawało blisko. Przy każdym pchnięciu jej plecy lekko dotykały jego torsu. Czuł, jak jej ciało robi się coraz cieplejsze. Zuzanna też to czuła – jej oddech stał się płytszy, a na karku pojawiły się drobne kropelki potu.
Po kilku powtórzeniach Jakub powoli zabrał ręce, ale nie odszedł.
– Lepiej? – zapytał.
– Tak… dużo lepiej – odpowiedziała, odwracając głowę lekko w jego stronę. Ich twarze były bardzo blisko. – Dzięki.
Ich spojrzenia spotkały się na kilka sekund dłużej niż powinny. W powietrzu zawisło coś gęstego.
Zajęcia dobiegły końca. Studenci zaczęli się rozchodzić do szatni – chłopcy do swojej, dziewczyny do swojej. Jakub poszedł pod prysznic, spłukał pot, przebrał się w czyste bokserki, dżinsy i bluzę z kapturem. Kiedy wyszedł z prysznica, w męskiej szatni było już pusto. Większość chłopaków dawno wyszła.
Nagle usłyszał ciche pukanie do drzwi szatni męskiej.
Drzwi otworzyły się powoli. W progu stała Zuzanna – nadal w tym samym obcisłym stroju sportowym, tylko lekko spocona po prysznicu. Włosy miała mokre, związane w luźny kucyk. W ręku trzymała torbę.
– Hej… – powiedziała cicho. – Mogę wejść? Chciałam… podziękować jeszcze raz.
Jakub spojrzał na nią zaskoczony, ale skinął głową.
– Jasne. Wejdź.
Zuzanna weszła do środka i zamknęła drzwi za sobą na klucz. Szatnia była pusta, tylko słabe światło jarzeniowe i zapach mydła oraz świeżego potu. Postawiła torbę na ławce i podeszła do niego powoli. Zatrzymała się tuż przed nim – tak blisko, że czuł ciepło jej ciała.
– Po tych zajęciach… – zaczęła szeptem, patrząc mu prosto w oczy – może jeszcze poćwiczymy? Tylko we dwójkę?
Jej dłoń uniosła się i położyła na jego klatce piersiowej, tuż nad sercem. Palce delikatnie zacisnęły się na materiale bluzy. Wzrok Zuzanny był ciemny, ciężki, pełen wyraźnego pożądania. Nie było w nim już żadnej nieśmiałości.
Jakub poczuł, jak jego kutas natychmiast zaczyna twardnieć w bokserkach.
– Zuzanna… – wyszeptał.
Nie dokończył. Ona wstała na palce i przywarła ustami do jego ust. Pocałunek był głęboki, głodny, mokry. Jej język natychmiast wślizgnął się do jego ust, a dłoń na jego klatce zsunęła się niżej – po brzuchu, aż do paska dżinsów. Palce wsunęły się pod gumkę bokserków i dotknęły jego już twardniejącego kutasa.
Jakub jęknął w jej usta.
Zuzanna oderwała się na chwilę, dysząc.
– Od samego momentu, jak mnie poprawiałeś przy tej maszynie… czułam, jak mi mokro w legginsach. Twoja klatka przy moich plecach… twoje ręce na moich… – szepnęła, zaciskając palce wokół jego fiuta. – Chcę więcej.
Nie czekając na odpowiedź, uklękła przed nim na zimnej posadzce szatni. Rozpięła mu pasek, rozpinała guziki dżinsów i ściągnęła je razem z bokserkami w dół. Kutas Kub y wyskoczył na zewnątrz – twardy, gruby, nabrzmiały, z nabiegłą główką. Miał dobre osiemnaście centymetrów i był już cały wilgotny od preejakulatu.
Zuzanna spojrzała na niego z głodem.
– Jezu… jaki duży – szepnęła.
Pochyliła się i polizała główkę długim, mokrym językiem. Potem wzięła go do ust – powoli, głęboko, aż jej nos dotknął jego podbrzusza. Ssała z zapałem, mlaskała, ślina spływała po jego jajach. Jedną ręką masowała nasadę, drugą pieściła jego jądra. Jej głowa poruszała się rytmicznie w górę i w dół.
Jakub oparł się plecami o szafkę i wbił dłonie w jej mokre włosy.
– Kurwa, Zuzanna… – wychrypiał. – To jest… ooo…
Po chwili wstała. Jej oczy były szkliste z podniecenia. Złapała go za rękę i poprowadziła do jednej z ławek. Usiadła na niej, rozłożyła nogi i ściągnęła legginsy razem z majtkami w dół. Jej cipka była gładko ogolona, różowa, już bardzo mokra – sok spływał po wewnętrznej stronie ud. Rozchyliła wargi palcami, pokazując mu napuchniętą łechtaczkę.
– Liż mnie – rozkazała szeptem. – Chcę czuć twój język, zanim… zanim wejdziesz we mnie.
Jakub ukląkł między jej nogami. Jej cipka pachniała słodko – mieszanką jej naturalnego zapachu i lekkiego potu po treningu. Pochylił głowę i zaczął lizać – najpierw powoli, szerokimi ruchami języka od dołu do góry, potem skupił się na łechtaczce. Ssał ją delikatnie, wsadzał język głęboko w jej dziurkę. Zuzanna jęczała głośno, jej dłonie wplątały się w jego włosy, przyciskając jego twarz mocniej do swojej cipki.
– Tak… właśnie tak… liż mnie głębiej… – dyszała. – Twoja twarz między moimi nogami… o kurwa…
Jej soki spływały mu po brodzie. Jej cipka pulsowała pod jego językiem – gorąca, mokra, napuchnięta. Nogi Zuzanny drżały. Była bardzo blisko, ale Jakub zwalniał za każdym razem, kiedy czuwał, że dochodzi.
Po kilku minutach wstała, dysząc ciężko. Jej oczy były dzikie.
– Chcę cię w sobie – powiedziała. – Teraz.
Złapała go za kutasa i poprowadziła do wejścia swojej cipki. Poczuł, jak gorąca, mokra dziurka dotyka jego główki. Zuzanna powoli opuściła się na niego – centymetr po centymetrze. Jej cipka była ciasna, gorąca i mokra jak piec. Kiedy wszedł w nią cały, oboje jęknęli jednocześnie.
Zuzanna zaczęła się poruszać – powoli, głęboko, biorąc go aż po samą nasadę. Jej piersi pod topem podskakiwały przy każdym ruchu. Jakub chwycił ją za biodra i pomagał jej, wbijając się w nią z dołu.
Byli sami w pustej szatni. Tylko ich oddechy, mokre dźwięki i ciche jęki.
Zuzanna pochyliła się nad nim, jej włosy opadły na jego twarz. Całowali się głęboko, podczas gdy ona jeździła na nim coraz szybciej.
– Czujesz, jaka jestem mokra? – wyszeptała mu do ucha. – Cała dla ciebie… od samego treningu…
Jakub czuł, że dochodzi. Jej cipka zaciskała się wokół niego rytmicznie. Był na krawędzi.
Trening we dwoje Część druga
Zuzanna siedziała na nim, jego kutas głęboko w jej cipce, i powoli, bardzo powoli poruszała biodrami. Jej gorąca, mokra dziurka zaciskała się wokół niego rytmicznie przy każdym ruchu w dół. Jakub czuł każdy centymetr jej wnętrza – jak była ciasna, jak pulsowała, jak soki spływały po jego jajach i kapały na ławkę.
– O kurwa… – wyszeptała prosto w jego usta, nie przerywając ruchu. – Czuję cię całym… tak głęboko…
Jej ręce spoczywały na jego ramionach, paznokcie wbijały się w mięśnie. Top sportowy był już przemoczony potem, sutki twarde i widoczne przez cienki materiał. Jakub złapał ją za biodra i zaczął pomagać – przy każdym jej ruchu w dół wbijał się w nią mocno z dołu. Mokre plaśnięcia rozchodziły się po pustej szatni.
Zuzanna przyspieszyła. Jej cycki pod topem podskakiwały ciężko. Kucyk rozpuścił się i ciemne włosy spadały jej na twarz. Oddychała coraz głośniej, usta otwarte.
– Tak… właśnie tak… jeb mnie… – jęczała. – Twoja kuta jest taka gruba… rozciąga mnie całą…
Jakub czuł, że dochodzi. Jej cipka zaciskała się wokół niego coraz mocniej, soki lały się strumieniem. Ale nie chciał jeszcze skończyć. Złapał ją za talie i uniósł z siebie. Jego fiut wyskoczył na zewnątrz – cały błyszczący, nabrzmiały, ociekający jej sokami.
– Wstań – powiedział niskim, zachrypniętym głosem. – Na czworaka. Na ławce.
Zuzanna posłusznie wstała, odwróciła się i uklękła na ławce, wypinając swój piękny, okrągły tyłek. Legginsy i majtki wisiały jej na jednej kostce. Cipka była idealnie widoczna – różowa, napuchnięta, cała mokra i błyszcząca. Sok spływał po wewnętrznej stronie ud.
Jakub ukląkł za nią, złapał ją za biodra i jednym mocnym pchnięciem wszedł w nią do samego końca. Zuzanna wrzasnęła z rozkoszy.
– Ooo kurwaaa! Tak!
Zaczął ją pieprzyć mocno. Skóra uderzała o skórę – głośne, mokre plaśnięcia. Jej tyłek falował przy każdym pchnięciu. Jakub chwycił ją za kucyk i ciągnął lekko do tyłu, wyginając jej plecy. Drugą ręką złapał ją za biodro i wbijał się w nią coraz głębiej, coraz szybciej.
Zuzanna jęczała bez przerwy:
– Mocniej… jeb mnie mocniej… rozwal mi cipkę… tak… właśnie tak…!
Jej cycki bujały się pod topem. Jakub puścił jej włosy, sięgnął pod top i złapał jedną pierś. Ściskał ją mocno, szczypał sutek. Zuzanna drżała. Jej cipka zaciskała się wokół niego rytmicznie.
– Kuba… dochodzę… – wysapała. – Nie przestawaj… dochodzę!
Jej ciało zadrżało gwałtownie. Cipka zacisnęła się wokół jego kutasa jak pięść i zaczęła pulsować. Zuzanna wrzasnęła i zalała go swoim sokiem – gorącym, obfitym. Jej nogi drżały, tyłek podskakiwał w niekontrolowanych spazmach.
Jakub nie przestał. Pieprzył ją przez cały orgazm, aż jej cipka przestała drżeć. Wtedy powoli wysunął się z niej. Zuzanna osunęła się na ławkę, dysząc ciężko, z rozchylonymi nogami. Sperma jeszcze nie była w niej – tylko jej własne soki.
– Chcę cię w ustach… – powiedziała nagle, odwracając się do niego. – Chcę czuć, jak dochodzisz mi w gardle.
Uklękła przed nim na podłodze i wzięła jego kutasa do ust. Był cały mokry od jej soków. Zuzanna ssała go głęboko, z zapałem, mlaskała głośno, język okrążał główkę. Jedną ręką masowała jajka, drugą pieściła nasadę. Jej oczy patrzyły na niego z góry – mokre, pełne pożądania.
Jakub wbił dłonie w jej włosy i zaczął poruszać biodrami – delikatnie pieprzył ją w usta. Zuzanna brała go głęboko, aż do gardła, bez problemu. Ślina spływała jej po brodzie i kapała na podłogę.
– Kurwa… Zuzanna… zaraz spuszczę się… – wychrypiał.
Ona tylko jęknęła i ssała jeszcze mocniej, przyspieszając ruchy głowy.
Jakub ryknął i zaczął lać – gorącymi, gęstymi strumieniami prosto w jej gardło. Zuzanna przełykała wszystko, nie puszczając go z ust. Kilka kropel spłynęło jej po brodzie, ale większość wypiła. Kiedy wreszcie puściła jego kutasa, oblizała wargi i uśmiechnęła się zaspokojona.
– Smakujesz… dobrze – szepnęła.
Jakub był nadal twardy. Patrzył na nią – na jej rozczochrane włosy, mokre usta, top przemoczony potem i sokami, legginsy na jednej nodze. Jego kutas znowu zaczął pulsować.
Zuzanna zauważyła to i roześmiała się cicho.
– Chcesz jeszcze? – zapytała, podchodząc do niego. – Bo ja chcę.
Pchnęła go lekko na plecy na ławkę. Sama zdjęła top przez głowę – jej pełne, ciężkie piersi wyskoczyły na zewnątrz. Sutki były ciemnoróżowe, twarde. Zsunęła resztę ubrania i usiadła na nim twarzą do niego – cowgirl.
Jej cipka znowu wchłonęła jego kutasa. Była jeszcze bardziej mokra niż wcześniej. Zuzanna zaczęła jeździć – szybko, głęboko, jej piersi podskakiwały tuż przed jego twarzą. Jakub złapał je obiema rękami i ssał sutki na zmianę. Zuzanna jęczała głośno, głowa odrzucona do tyłu.
– Tak… ssij moje cycki… jeb mnie… – dyszała.
Jej cipka była gorąca i ciasna. Za każdym razem, gdy opadała, brała go aż po jądra. Jakub czuł, że znowu dochodzi, ale chciał, żeby ona doszła jeszcze raz.
Wstał z nią na rękach, nie wysuwając się z niej. Zaniósł ją kilka kroków i przycisnął plecami do metalowych szafek. Zuzanna owinęła nogi wokół jego talii. Teraz pieprzył ją stojąc – mocno, szybko, jej plecy uderzały o szafki przy każdym pchnięciu.
– Ooo tak! – krzyczała. – Właśnie tak… głębiej…!
Jej cipka znowu zaczęła się zaciskać. Drugi orgazm nadszedł szybciej. Zuzanna wrzasnęła, jej ciało zadrżało, paznokcie wbiły się w jego plecy. Cipka pulsowała wokół niego, soki tryskały przy każdym pchnięciu.
Jakub nie wytrzymał. Z rykiem spuścił się w niej po raz drugi – głęboko, wypełniając ją gorącą spermą. Trzymał ją przyciśniętą do szafek, aż ostatnie skurcze minęły.
Kiedy wreszcie się rozłączyli, sperma spływała z jej cipki grubym, białym strumieniem po udach. Zuzanna osunęła się na podłogę, oparta plecami o szafki, dysząc ciężko. Jej ciało lśniło od potu, włosy przykleiły się do twarzy, cycki unosiły się szybko.
Jakub usiadł obok niej na podłodze. Obaj milczeli przez chwilę, tylko ich oddechy były głośne w pustej szatni.
Po chwili Zuzanna odwróciła głowę i spojrzała na niego z leniwym, zaspokojonym uśmiechem.
– To był… najlepszy trening w moim życiu – powiedziała cicho, przesuwając palcem po jego wilgotnym kutasie.





