Kuba stał przed drzwiami starej secesyjnej kamienicy na krakowskim Kazimierzu już od dobrych pięciu minut. Serce waliło mu tak mocno, że czuł pulsowanie w skroniach i suchość w ustach. Miał dziewiętnaście lat, tydzień po maturze i zero doświadczenia z kobietami. Kompletna, pieprzona dziewica. W kieszeni spodni ściskał kopertę z czterystoma złotymi od babci „na książki i wyjazdy”. Dziś zamierzał wydać sporą część na coś o wiele ważniejszego.
Zadzwonił. Po chwili drzwi się uchyliły.
Ola była dokładnie taka, jak na zdjęciach – a nawet lepsza. Trzydzieści cztery lata, sto siedemdziesiąt centymetrów wzrostu, burza czarnych falowanych włosów, pełne czerwone usta i ciało stworzone do grzechu. Wielkie, naturalne piersi co najmniej D-cup, ciężkie i lekko opadające, ale wciąż jędrne. Szerokie biodra, ogromna, okrągła dupa i długie nogi zakończone zadbanymi stopami z głębokim czerwonym pedicure.
– Kuba? – zapytała niskim, seksownym głosem i uśmiechnęła się leniwie. – Wejdź, nie stój tak na korytarzu jak spłoszony jelonek.
Wszedł do środka. Mieszkanie pachniało wanilią, kadzidełkami i seksem. Duże łóżko king size z czarną satynową pościelą, lustra na suficie i jednej ścianie, przytłumione czerwone światło i kilka zabawek dyskretnie poustawianych na komodzie.
Ola zamknęła drzwi na klucz i zasuwkę.
– Rozbieraj się całkowicie. Chcę cię zobaczyć gołego.
Kuba drżącymi rękami ściągnął koszulkę, jeansy, skarpetki i bokserki. Jego kutas wyskoczył na wolność – twardy jak stal, osiemnaście centymetrów długości, gruby, z mocno nabrzmiałą, purpurową żołędzią i już błyszczącą kroplą preejakulatu na czubku.
Ola oblizała wargi i westchnęła z uznaniem.
– O kurwa… jaki piękny, młody, gruby kutas. Stoi jak skała. Rozbieram się.
Szlafrok opadł na podłogę. Była całkowicie naga. Piersi ciężkie, sutki ciemne i już stwardniałe. Cipka wygolona na gładko, grube mięsiste wargi sromowe lekko rozchylone i błyszczące od wilgoci. Nad cipką mały tatuaż czerwonej róży. Stopy zadbane, palce pomalowane na głęboką czerwień.
– Standardowo trzysta złotych za godzinę – powiedziała spokojnie. – Ale widzę, że jesteś bardzo głodny i ciekawy. Jak będziesz grzecznym, obsesyjnym chłopcem i sprawdzisz dosłownie wszystko, co chcesz – cycki, stopy, cipkę, dupę, smak, zapach – to na koniec zrobimy wielką zniżkę. Może nawet sto pięćdziesiąt za całą noc. Zgoda?
– Tak… bardzo chcę wszystkiego – wyszeptał Kuba, nie mogąc oderwać wzroku od jej ciała.
– No to zaczynaj. Piersi najpierw. Wiem, że na nie patrzysz najbardziej.
Kuba zrobił krok naprzód i złapał obie wielkie piersi w dłonie. Były ciężkie, ciepłe, miękkie, ale z jędrną tkanką pod spodem. Zaczął je ugniatać – mocno, palcami wbijając się głęboko w ciało, rozciągając, ściskając, wałkując jak ciasto. Sutki momentalnie stwardniały mu pod palcami.
– Kurwa… są takie ogromne… takie miękkie… takie ciepłe… – jęczał, pochylając głowę.
Zaczął lizać. Długimi, mokrymi pociągnięciami języka po całej powierzchni lewej piersi – od spodu, po bokach, wokół sutka, potem na rowek między nimi. Przeniósł się na prawą. Oblizywał je jak największe lody na świecie. Potem wziął jeden sutek głęboko do ust i ssał zachłannie, głośno mlaszcząc, gryząc lekko zębami, ciągnąc. Drugą piersią uderzał się po twarzy, wciskał nos głęboko w rowek i dusił się nimi.
Ola złapała go za włosy i jęknęła głośno.
– O tak… ssij mocniej… gryź sutki… wałkuj je rękami… kurwa, lubisz cycki jak mało kto… bij się nimi po twarzy, no dalej!
Kuba robił wszystko, co mówiła. Uderzał się ciężkimi piersiami po policzkach, wciskał twarz głęboko w dekolt i wdychał zapach – mieszankę perfum, potu i kobiecej skóry. Lizał spód piersi, podnosił je do góry i lizał od dołu. Spędził na tym dobre dwadzieścia pięć minut – nie mógł się oderwać.
– Chcę je wąchać wszędzie… – sapnął.
Ola uniosła ręce. Kuba włożył twarz pod lewą pierś, potem pod prawą, wdychając głęboko. Potem położył się na plecach, a Ola pochyliła się nad nim i zawiesiła ogromne cycki nad jego twarzą. Wałkował je, lizał, ssał, klepał, ciągnął sutki, aż zrobiły się czerwone i nabrzmiałe.
W końcu Ola usiadła na brzegu łóżka i wyciągnęła nogi przed siebie.
– Teraz stopy. Widzę, jak na nie zerkałeś przez cały czas. Liż je. Całe.
Kuba uklęknął jak w transie. Złapał jej prawą stopę w obie dłonie. Była ciepła, miękka, gładka. Zaczął od pięty – długie, powolne lizanie podeszwy aż po palce. Włożył sobie paluch do ust i ssał go mocno, wirując językiem wokół. Potem drugi, trzeci, wszystkie po kolei. Lizał między palcami, smakując lekko słony smak skóry.
– O kurwa… twoje stopy smakują tak dobrze… – mruczał z zamkniętymi oczami.
Ola drugą stopą złapała jego twardego kutasa i zaczęła go masować – powoli, ślisko od jego własnej śliny.
– Ssij wszystkie palce… głęboko… o tak… a teraz obie stopy naraz na twarzy.
Kuba wziął obie stopy i tarł nimi po swojej twarzy, lizał, wąchał, ssał palce jednocześnie. Ola stopami masowała mu kutasa i jajka, przyciskając je delikatnie.
Po kilkunastu minutach Kuba uklęknął między jej udami. Zapach jej podnieconej cipki był mocny i oszałamiający.
– Mogę lizać? – zapytał drżącym głosem.
– Głęboko. I nie przestawaj dotykać cycków.
Kuba zanurzył twarz w jej cipce. Lizał długimi pociągnięciami od odbytu aż po łechtaczkę. Wsuwał język między grube wargi, penetrował dziurę, ssał łechtaczkę. Rękami cały czas wałkował jej piersi – ugniatał, ściskał, ciągnął sutki.
Ola zaczęła ruszać biodrami, tarła się o jego twarz coraz mocniej.
– Liż głębiej! Wsuń język do cipki! Ssij łechtaczkę! Mocniej! O kurwa… dobry chłopiec… wałkuj moje cycki!
Po chwili Ola doszła pierwszy raz – trysnęła mu obficie na twarz i język. Kuba pił wszystko, co z niej wypływało.
– Teraz ja ciebie – powiedziała zdyszana Ola.
Uklękła i wzięła jego kutasa do ust. Najpierw lizała żołądź, potem wzięła głęboko, aż do gardła. Gulgotanie, ślina lecąca strumieniami, łzy w oczach. Jednocześnie masowała mu jajka stopami. Kuba nie przestawał dotykać jej wiszących piersi.
Założyła mu kondom i usiadła na nim okrakiem. Zaczęła jeździć powoli. Kuba leżał i obiema rękami wałkował jej cycki, lizał sutki, klepał je.
– Rżnij mnie mocniej! – krzyknęła po chwili.
Przewrócili się na doggy style. Kuba wszedł w cipkę od tyłu i walił mocno, jednocześnie sięgając pod nią i ugniatając zwisające piersi.
– Ściskaj je! Ciągnij sutki! Bij mnie nimi! – wrzeszczała Ola.
Zmiana na anal. Ola nasmarowała obficie lubrykantem jego kutasa i swoją dziurkę.
– Wolno na początku… o kurwa… rozrywasz mi dupę… ale wejdź cały… tak!
Kuba wszedł i zaczął pieprzyć jej ciasny odbyt. Jedną ręką wałkował cycki, drugą stopą masował sobie twarz, liżąc palce.
– Liż moją stopę, kiedy rżniesz mi dupę! – rozkazała.
Robił to. Lizał, ssał, pieprzył.
Po pierwszej rundzie Ola usiadła mu na twarz tyłem.
– Liż cipkę i dupę na zmianę. Ręce na cyckach cały czas.
Kuba lizał zachłannie, penetrował językiem obie dziury, a rękami ugniatał jej piersi z dołu.
Potem footjob + cycki. Ola położyła się na plecach, złapała jego kutasa stopami i masowała, jednocześnie wciskając mu piersi na twarz. Kuba ssał, lizał i jęczał.
Kolejna runda – 69. Ola ssała go głęboko do gardła, a Kuba lizał cipkę, rimował dupę i stopami ugniatał jej piersi.
Około drugiej w nocy Ola położyła się na plecach, podciągnęła nogi pod brodę.
– Rżnij cipkę głęboko i nie przestawaj wałkować cycków.
Kuba walił mocno, ugniatając, ściskając, klepiąc jej wielkie piersi. Sutki były czerwone i nabrzmiałe.
– Bij mnie nimi po twarzy!
Ola sama uderzała go cyckami po policzkach podczas pieprzenia.
Potem anal w pozycji misjonarskiej. Kuba pieprzył dupę, twarzą zanurzony między piersi, lizał, ssał, dusił się nimi. Dwa palce w cipce jednocześnie.
Ola dochodziła raz za razem – tryskała, drżała, przeklinała wulgarnie.
W końcu Kuba był blisko.
– Dochodzę…
– Na stopy i cycki!
Stanął nad nią. Ola ścisnęła piersi i wystawiła stopy. Kuba spuścił się potężnie – gęste, białe strumienie spermy pokryły dekolt, rowek między cyckami, spłynęły na brzuch i stopy.
Ola rozsmarowała spermę po piersiach, potem podniosła stopę do jego ust.
– Wyliz wszystko.
Kuba posłusznie wylizał własną spermę z jej palców u stóp.
Leżeli długo, dysząc ciężko. Ola głaskała go po głowie.
– Wiesz co, Kuba? Tacy klienci jak ty to dla mnie największa przyjemność. Młody, głodny, fetyszysta, chce wszystkiego dotknąć, polizać, powąchać. Normalnie cała noc to tysiąc albo więcej, ale ty płacisz tylko sto pięćdziesiąt. I masz mój prywatny numer. Wracaj kiedy chcesz – na cycki, stopy, gardło, dupę… na wszystko.
Kuba uśmiechnął się, wciąż z dłonią na jej piersi.
– Wrócę na pewno. Jeszcze nie mam dość.
Ola roześmiała się i przyciągnęła jego głowę z powrotem do swoich cycków.
– No to ssij dalej, mały. Noc jeszcze się nie skończyła.
I rzeczywiście – przez kolejne godziny Kuba wałkował, lizał, ssał jej piersi, stopy, cipkę i dupę w różnych pozycjach. Rżnął ją w cipkę na jeźdźcu, w analu na boku, w doggy z stopami na twarzy, w 69 z footjobem. Lizał każdy centymetr jej ciała. Wałkował piersi godzinami – ugniatał, bił, dusił się nimi.
Gdy wychodził o świcie, zapłacił tylko sto pięćdziesiąt złotych. W głowie miał obrazy wielkich, mokrych cycków, śliskich stóp i ciasnych, gorących dziur. Wiedział, że to dopiero początek jego seksualnej obsesji.
Ola, leżąc na łóżku pokryta zaschniętą spermą na piersiach, brzuchu i stopach, uśmiechnęła się do sufitu.
– Kurwa… najlepszy klient od bardzo dawna. Wróci na pewno.





