Na maturę jesteśmy gotowi!

Słońce późnego majowego popołudnia wpadało przez lekko uchylone okno pokoju Ilony na drugim piętrze domu jednorodzinnego na obrzeżach miasta. Lekki wiatr poruszał firankami, niosąc ze sobą zapach kwitnących bzów z ogrodu. W pokoju panował przyjemny półmrok — rolety były zaciągnięte do połowy, a na biurku i podłodze leżały rozrzucone notatki, kolorowe fiszki i grube podręczniki do biologii rozszerzonej. Powietrze pachniało waniliowymi świecami, które Ilona zapaliła godzinę wcześniej, żeby „zmniejszyć stres maturalny”. Dziewczyny miały po dziewiętnaście lat i od kilku miesięcy spędzały prawie każdy wolny dzień na wspólnej nauce. Obie były ambitne, obie chciały dostać się na medycynę. A biologia była ich najmocniejszym, ale i najbardziej wymagającym przedmiotem.

Na maturę jesteśmy gotowi!
Na maturę jesteśmy gotowi!

Ilona siedziała po turecku na dużym łóżku, oparta o poduszki. Miała na sobie tylko luźną, białą koszulkę na cienkich ramiączkach i krótkie, szare spodenki dresowe, które ledwo zakrywały jej gładkie, opalone uda. Długie, blond włosy spływały jej na ramiona i plecy, a twarz była zarumieniona od gorąca i zmęczenia. Obok niej, na brzuchu, leżała Ewa — jej najlepsza przyjaciółka od pierwszej klasy liceum. Ewa była trochę niższa, ale bardziej atletyczna — regularnie biegała i chodziła na siłownię. Krótkie, ciemne włosy miała rozczochrane, a na sobie obcisły czarny top sportowy i czarne legginsy, które podkreślały krągłość jej pupy i kształtne nogi.

– Ewka, ja już nie mogę… – westchnęła Ilona, odkładając marker do fiszek. – Ten cały układ hormonalny człowieka to jakaś masakra. FSH, LH, estrogen, progesteron, inhibina… Jak ja mam to wszystko spamiętać i jeszcze zrozumieć, co się dzieje w organizmie kobiety w ciągu cyklu?

Ewa przewróciła się na bok i spojrzała na nią z leniwym uśmiechem. Jej oczy błyszczały.

– Wiesz, że jak tak o tym czytamy, to mi się robi… cieplej? – powiedziała cicho. – Pani profesor mówiła, że hormony płciowe nie działają tylko na jajniki i macicę. Działają na mózg, na nastrój, na pożądanie. Feromony, oksytocyna, dopamina… Wszystko jest ze sobą powiązane.

Ilona uniosła brew i uśmiechnęła się lekko.

– Czyli że jak jesteśmy zestresowane maturą, to nasze ciała same się nakręcają? Fajna teoria.

Przez chwilę milczały, patrząc na siebie. Powietrze między nimi zgęstniało. Od kilku tygodni Ilona zauważała, że przy Ewie czuje coś więcej niż tylko przyjaźń. Dotyk ich ramion przy wspólnym czytaniu, zapach szamponu Ewy, śmiech, gdy któraś żartowała z rysunków w podręczniku. Dziś ten klimat był szczególnie gęsty.

– Chodź, zróbmy sobie przerwę – zaproponowała Ilona. – Mama poszła do ogrodu podlewać kwiaty, a tata w delegacji. Nikt nam nie przeszkodzi.

Ewa przysunęła się bliżej. Ich uda dotknęły się. Skóra Ewy była ciepła i gładka.

– Przerwa na relaks? – spytała niskim głosem. – Bo ja czuję, że jak dalej będziemy czytać o fazie lutealnej, to mi się majtki zamoczą.

Ilona zaśmiała się nerwowo, ale nie odsunęła się. Wręcz przeciwnie — położyła dłoń na udzie Ewy i powoli pogłaskała je w górę.

– Ty też? Ja od pół godziny mam takie dziwne mrowienie… niżej.

Palce Ilony sunęły delikatnie, rysując niewidzialne kręgi na skórze przyjaciółki. Ewa westchnęła cicho i położyła swoją dłoń na biodrze Ilony.

– Wiesz… nigdy nie robiłam tego z dziewczyną. Ale z tobą… czuję się bezpiecznie. I cholernie podniecona.

Ich twarze były już bardzo blisko. Oddechy mieszały się. Ilona pierwsza pocałowała Ewę — delikatnie, nieśmiało, tylko muśnięcie ust. Ewa odpowiedziała, pogłębiając pocałunek. Ich języki spotkały się pierwszy raz — ciepłe, mokre, ciekawskie. Pocałunek trwał długo, stawał się coraz bardziej żarliwy. Ręce Ilony powędrowały pod top Ewy, sunąc po płaskim, twardym brzuchu, aż dotarły do pełnych, jędrnych piersi. Sutki Ewy były już twarde jak kamyczki.

– Zdejmij to… – wyszeptała Ilona między pocałunkami.

Ewa uniosła ręce. Top poleciał na podłogę. Piersi Ewy wyskoczyły na wolność — kształtne, z ciemnoróżowymi sutkami. Ilona pochyliła głowę i wzięła jeden do ust. Ssąc delikatnie, liżąc językiem, delikatnie przygryzając. Ewa jęknęła głośno i wplotła palce w blond włosy Ilony.

– O kurwa… Ilona… to jest takie dobre…

Ilona poczuła, jak jej własne sutki boleśnie stwardniały pod koszulką. Ewa zsunęła ramiączka i ściągnęła koszulkę Ilony przez głowę. Teraz obie były od pasa w górę nagie. Piersi ocierały się o siebie — miękkie, ciepłe, wrażliwe. Ewa położyła Ilonę na plecach i zaczęła całować jej szyję, obojczyki, schodząc niżej. Gdy jej usta zamknęły się na sutku Ilony, ta wygięła plecy w łuk i cicho pisnęła.

– Mocniej… ssij mocniej…

Ręka Ewy zsunęła się niżej, po brzuchu Ilony, i wślizgnęła się pod spodenki oraz majtki. Palce natrafiły na gorącą, całkowicie mokrą szparkę. Ilona była zalana.

– Jesteś taka mokra… – mruknęła Ewa z podziwem. – Dla mnie?

– Tak… od dłuższego czasu… – przyznała Ilona, rumieniąc się.

Palec Ewy krążył wokół łechtaczki, potem powoli wsunął się do środka. Ilona jęknęła i rozłożyła nogi szerzej. Ewa poruszała palcem w tę i z powrotem, dodając drugi. Jednocześnie całowała brzuch Ilony, schodząc coraz niżej. Gdy ściągnęła spodenki i majtki Ilony, zobaczyła gładko wydepilowaną, różową cipkę, lśniącą od soków.

– Piękna… – wyszeptała i opuściła głowę.

Pierwsze liźnięcie języka Ewy po łechtaczce sprawiło, że Ilona aż podskoczyła. Potem Ewa zaczęła lizać ją powoli, dokładnie — od wejścia po sam czubek łechtaczki, zataczając kręgi, ssąc delikatnie. Ilona chwyciła ją za włosy i przyciskała mocniej do siebie.

– Ewka… o Boże… liż mnie… właśnie tak… nie przestawaj…

Ewa włożyła dwa palce głęboko i zaczęła poruszać nimi rytmicznie, jednocześnie ssąc łechtaczkę. Ilona wiła się na łóżku, jęcząc coraz głośniej. Jej biodra unosiły się same, ocierając się o twarz przyjaciółki. Orgazm nadszedł nagle — potężny, długi. Ilona zacisnęła uda wokół głowy Ewy, drżąc całym ciałem i wydając zduszony krzyk.

Ewa nie dała jej odpocząć. Przewróciła się na plecy i pociągnęła Ilonę na siebie.

– Teraz ty… chcę poczuć twój język.

Ilona, wciąż drżąca, uklękła między udami Ewy. Ściągnęła legginsy i majtki przyjaciółki. Cipka Ewy była obrzmiała, mokra, z delikatnym ciemniejszym zarostem. Ilona po raz pierwszy w życiu lizała dziewczynę. Zaczęła niepewnie, ale szybko złapała rytm — naśladowała to, co sama lubiła. Lizała szeroko, potem skupiała się na łechtaczce, wsuwała język do środka. Ewa jęczała głośno, ściskając własne piersi.

– Głębiej… wsuń palce… tak… właśnie tak… liż mnie mocniej…

Ilona włożyła dwa palce i zaczęła szybko poruszać nimi, jednocześnie ssąc łechtaczkę. Ewa doszła po kilku minutach — głośno, trzęsąc się, zalewając twarz Ilony swoimi sokami.

Leżały potem obok siebie, dysząc, spocone, nagie. Ale to nie był koniec. Po kilkunastu minutach pieszczot i pocałunków Ewa zaproponowała:

– Chodź… usiądź na mojej twarzy.

Ilona usiadła okrakiem nad twarzą Ewy, opierając się rękami o wezgłowie łóżka. Ewa chwyciła ją za biodra i zaczęła żarłocznie lizać od spodu. Ilona poruszała biodrami, ocierając się o jej język i usta. Jednocześnie pochyliła się do przodu i sięgnęła do cipki Ewy — pozycja 69. Obie lizały się nawzajem, jęcząc w cipki przyjaciółek. Pokój wypełnił się mokrymi odgłosami, sapaniem i cichymi przekleństwami.

– Twoja cipka smakuje tak słodko… – mamrotała Ilona między liźnięciami.

– Ssij moją łechtaczkę… o tak… zaraz znowu dojdę…

Drugie orgazmy przyszły prawie jednocześnie. Dziewczyny drżały, przyciskając się mocno do siebie, zalewając sobie nawzajem twarze i brody.

Potem leżały przytulone, całując się leniwie, muskając palcami swoje ciała. Rozmawiały cicho — o tym, jak długo o tym myślały, jak bardzo się bały, ale jak bardzo tego chciały. Dotyk stawał się coraz bardziej leniwy i czuły, ale pod spodem wciąż tliło się podniecenie. Ilona zaczęła masować piersi Ewy, Ewa gładziła wewnętrzną stronę ud Ilony. Powoli, bardzo powoli budziło się w nich nowe pragnienie…

Leżały przytulone, nagie i spocone, ich oddechy powoli wracały do normy. Ilona leniwie muskała palcami brzuch Ewy, zataczając małe kręgi wokół pępka. Ewa całowała jej ramię, szyję, delikatnie przygryzając skórę. W pokoju wciąż unosił się ciężki, słodki zapach ich podniecenia – mieszanka wanilii, potu i kobiecych soków.

– Nie mogę uwierzyć, że to zrobiłyśmy… – wyszeptała Ilona, uśmiechając się. – I że było tak cholernie dobrze.

– A to dopiero początek – odparła Ewa, przesuwając dłoń niżej, między uda Ilony. Palce natychmiast natrafiły na wciąż mokrą, wrażliwą szparkę. – Czuję, że jesteś gotowa na więcej.

Ilona westchnęła głośno, rozkładając nogi. Ewa wsunęła w nią dwa palce powoli, głęboko, kręcąc nimi w środku. Jednocześnie pochyliła się i zaczęła ssać sutek Ilony – mocno, zachłannie. Ilona chwyciła przyjaciółkę za krótkie włosy i przyciągnęła bliżej.

– Tak… pieść mnie palcami… właśnie tak… głębiej…

Ewa przyspieszyła ruchy. Mokre, plaśnięcia wypełniały pokój. Ilona wiła się pod nią, biodra unosiły się rytmicznie. Po chwili Ewa dodała trzeci palec, rozciągając ciasną cipkę. Ilona jęknęła głośno, czując, jak zbliża się kolejny orgazm.

– Ewka… zaraz dojdę… nie przestawaj… o kurwaaa…

Jej ciało napięło się jak struna. Orgazm uderzył mocno – Ilona zacisnęła uda na ręce Ewy, trzęsąc się i zalewając jej palce gorącymi sokami. Ewa nie wyjmowała palców, tylko powoli poruszała nimi, przeciągając przyjemność.

Gdy Ilona doszła do siebie, przewróciła Ewę na plecy i usiadła na niej okrakiem. Ich mokre cipki zetknęły się – gorące, śliskie, obrzmiałe. Zaczęły się ocierać w powolnym, zmysłowym rytmie. Piersi ocierały się o siebie, sutki drażniły nawzajem.

– Czuję twoją łechtaczkę… jest taka twarda… – sapnęła Ilona, przyspieszając ruchy bioder.

– Mocniej… ocieraj się o mnie… chcę czuć, jak twoja cipka pulsuje… – odpowiedziała Ewa, chwytając Ilonę za pośladki i przyciągając ją bliżej.

Tarcie stawało się coraz szybsze, bardziej desperackie. Mokre dźwięki wypełniały pokój. Obie dziewczyny jęczały głośno, całując się głęboko, gryząc wargi. Orgazm przyszedł niemal jednocześnie – potężna fala, drżenie ud, głośne okrzyki. Ich soki zmieszały się, spływając po udach.

Nie dając sobie chwili odpoczynku, Ilona zsunęła się niżej. Rozłożyła nogi Ewy szeroko i zanurzyła twarz między nimi. Lizała zachłannie – szeroko, głęboko, ssąc łechtaczkę, wtykając język do środka. Ewa chwyciła ją za włosy i przyciskała mocno do swojej cipki.

– Liż mnie… o tak… ssij moją cipkę… jesteś taka dobra w tym… kurwa, Ilona…

Ilona włożyła trzy palce i zaczęła rżnąć nimi Ewę szybko i mocno, jednocześnie ssąc łechtaczkę. Ewa doszła po chwili – głośno, tryskając na twarz Ilony. Jej ciało wyginało się w łuk, nogi drżały.

Leżały chwilę, dysząc. Ilona podczołgała się wyżej i pocałowała Ewę, dzieląc się jej własnymi sokami. Ich języki tańczyły leniwie.

– Chcę spróbować czegoś więcej… – wyszeptała Ewa. – Usiądź mi na twarzy znowu, ale tym razem tyłem.

Ilona odwróciła się i usiadła tyłem na twarzy Ewy, pochylając się do przodu. Ewa natychmiast zanurzyła język w jej cipce, liżąc od łechtaczki po sam tyłek. Ilona jęknęła i pochyliła się, biorąc cipkę Ewy do ust. Znowu 69, ale tym razem bardziej dzikie, bardziej mokre. Ssąc, liżąc, palcując. Pokój wypełniały głośne, obsceniczne dźwięki.

– Twoja cipka jest taka słodka… mogłabym cię jeść godzinami… – mamrotała Ilona.

– Liż mój tyłek też… o tak… głębiej językiem… – jęczała Ewa.

Trzecia seria orgazmów była najdłuższa. Dziewczyny dochodziły jedna po drugiej, zalewając sobie twarze, brody, szyje. W końcu opadły obok siebie, ciężko oddychając, z nogami splecionymi.

W tym momencie na dole rozległy się kroki. Mama Ilony zawołała z korytarza:

– Ilonko! Przyszedł Paweł po notatki z chemii, które mu obiecałaś! Wpuściłam go na górę, bo mówi, że bardzo pilne przed jutrzejszym sprawdzianem!

Dziewczyny zamarły. Drzwi pokoju uchyliły się cicho.

Paweł – wysoki, dobrze zbudowany kolega z klasy, z ciemnymi włosami i atletyczną sylwetką – stanął w progu z zeszytem w ręku. Zobaczył dwie nagie, spocone dziewczyny na łóżku: rozłożone nogi, mokre cipki, lśniące od soków twarze i piersi. Jego oczy rozszerzyły się ogromnie.

– O… kurwa mać… – wyszeptał, zamierając.

Ilona pierwsza odzyskała głos. Zamiast zakrywać się, uśmiechnęła się prowokująco i usiadła na łóżku, rozkładając nogi nieco szerzej.

– No co, Paweł? Chciałeś notatki? A może chcesz dołączyć do naszej powtórki z biologii?

Ewa oblizała usta, patrząc na wybrzuszenie w spodniach Pawła.

– Zamknij drzwi… i zdejmij koszulkę. Mama poszła z powrotem do ogrodu. Mamy czas.

Paweł przełknął ślinę, zamknął drzwi drżącą ręką i zdjął koszulkę. Miał wyrzeźbiony tors i wyraźne mięśnie brzucha. Dziewczyny podeszły do niego razem. Ilona pociągnęła za pasek spodni, Ewa rozpięła guzik. Po chwili spodnie i bokserki opadły. Twardy, gruby kutas Pawła wyskoczył na wolność – długi, pulsujący, z nabrzmiałą główką.

– O kurwa… jaki duży… – mruknęła Ewa z podziwem.

Uklękły przed nim jednocześnie. Ilona pierwsza wzięła główkę do ust, ssąc ją powoli i głęboko. Ewa lizała trzon od spodu, dochodząc do jąder. Paweł jęknął głośno, chwytając je za włosy.

– Jezu… dziewczyny… to się dzieje naprawdę…

Dziewczyny na zmianę robiły mu loda – głęboko, z językiem, patrząc mu w oczy. Ślina spływała po brodzie Ewy. Ilona brała go głęboko do gardła, Ewa ssała jądra. Paweł dyszał ciężko.

– Chodź na łóżko – powiedziała Ilona, ciągnąc go za rękę.

Położyła się na plecach i rozłożyła nogi szeroko.

– Wejdź we mnie. Ewa będzie nas lizać.

Paweł uklęknął między jej udami i powoli wsunął się w ciasną, mokrą cipkę Ilony. Jęknęli oboje. Był gruby – rozciągał ją idealnie. Ewa uklękła obok i zaczęła lizać łechtaczkę Ilony oraz trzon kutasa Pawła przy każdym pchnięciu.

– O kurwa… jest taki gruby… rżnij mnie mocno… – jęczała Ilona.

Paweł przyspieszył. Mocne, głębokie pchnięcia. Ewa ssała łechtaczkę Ilony, palcami drażniąc jej sutki. Ilona doszła pierwsza – zaciskając się na kutasie Pawła i zalewając go sokami.

Zmienili pozycję. Ewa uklękła na czworakach, a Paweł wszedł w nią od tyłu. Ilona położyła się pod Ewą i lizała jej cipkę oraz jądra Pawła.

– Pieprz ją mocno… czuję jak jej cipka kapie mi na twarz… – mamrotała Ilona.

– O tak… twój kutas jest idealny… głębiej… – jęczała Ewa.

Paweł rżnął Ewę mocno, plaśnięcia ciała o ciało wypełniały pokój. Ilona ssała łechtaczkę Ewy, aż ta doszła głośno, drżąc na kutasie Pawła.

Potem Ilona usiadła na twarzy Pawła, ocierając się o jego język, podczas gdy Ewa dosiadła jego kutasa w pozycji cowgirl. Dziewczyny całowały się namiętnie nad nim, ściskając swoje piersi.

– Liż jej cipkę, Paweł… a ja będę ją rżnąć… – sapnęła Ewa.

Orgazmy przychodziły falami. Dziewczyny dochodziły na zmianę, a Paweł walczył, żeby nie skończyć zbyt szybko. Pokój pachniał seksem, pot i soki pokrywały ich ciała.

Leżeli splątani, dysząc ciężko, ale podniecenie wciąż rosło. Paweł uśmiechnął się szeroko.

– Ooooch… jest taki gruby… wypełnia mnie całą… – jęknęła Ilona, zaczynając powoli poruszać biodrami w górę i w dół.

Ewa usiadła na twarzy Pawła, ocierając swoją mokrą cipkę o jego usta i język. Paweł chwycił ją za pośladki i zaczął żarłocznie lizać, wtykając język głęboko. Ilona przyspieszyła, jej jędrne piersi podskakiwały rytmicznie. Ewa pochyliła się do przodu i pocałowała Ilonę namiętnie, ściskając jej sutki.

– Rżnij go mocniej… niech czuje jak twoja cipka go ściska… – sapnęła Ewa między pocałunkami.

– Liż mnie głębiej, Paweł… tak… o kurwa, twój język jest boski… – jęczała Ewa, kręcąc biodrami na jego twarzy.

Ilona oparła ręce na klatce piersiowej Pawła i zaczęła jeździć szybciej, mocniej. Plaśnięcia jej pupy o jego uda wypełniały pokój. Paweł dyszał pod Ewą, ale nie przestawał lizać. Po kilku minutach Ilona doszła pierwsza – zaciskając się mocno na kutasie i zalewając go gorącymi sokami. Jej ciało drżało, krzyknęła głośno.

Zmieniły pozycje. Teraz Ewa usiadła na kutasie Pawła tyłem – reverse cowgirl. Ilona uklękła nad twarzą Pawła, pozwalając mu lizać swoją cipkę. Ewa poruszała się energicznie, jej okrągła pupa podskakiwała, a kutas znikał w niej raz po raz.

– Czuję go tak głęboko… o tak… rżnij mnie… – stękała Ewa.

Ilona pochyliła się i zaczęła lizać miejsce, gdzie kutas Pawła wchodził w cipkę Ewy – liżała łechtaczkę przyjaciółki i trzon kutasa jednocześnie. Paweł jęczał w cipkę Ilony.

– Kurwa… dziewczyny… zaraz eksploduję… – sapnął Paweł.

Ale nie pozwolono mu jeszcze skończyć. Zsunęły się z niego. Ilona uklękła na czworakach, a Paweł wszedł w nią od tyłu mocnym pchnięciem. Ewa położyła się pod Iloną w klasycznej 69 i lizała jej cipkę oraz jądra Pawła przy każdym uderzeniu.

– Pieprz ją mocno… chcę widzieć jak jej cipka bierze całego twojego kutasa… – mruczała Ewa.

– Mocniej, Paweł! Rżnij mnie jak sukę… o tak… głębiej! – krzyczała Ilona.

Paweł trzymał Ilonę za biodra i wbijał się w nią z impetem. Pokój rozbrzmiewał głośnymi plaśnięciami. Ewa ssała łechtaczkę Ilony, aż ta doszła znowu, tryskając na twarz Ewy. Paweł nie zwalniał – przeszedł na Ewę, która uklękła obok. Teraz rżnął Ewę w doggy, a Ilona leżała pod nią i lizała wszystko: cipkę Ewy, kutasa Pawła, jądra.

– Twoja cipka jest taka ciasna… kurwa… – warczał Paweł, waląc mocno.

Ewa doszła głośno, drżąc całym ciałem. Dziewczyny położyły się obok siebie na brzuchach, tyłki uniesione wysoko. Paweł na zmianę wchodził w jedną i drugą – kilka pchnięć w Ilonę, potem w Ewę, palcami pracując w tej drugiej.

– Chcę was obie… naraz… – wysapał.

Ilona położyła się na plecach, a Ewa usiadła na jej twarzy. Paweł wszedł w Ilonę w pozycji missionary, mocno i głęboko. Ewa ocierała się o usta Ilony, jednocześnie całując Pawła. Potem odwrócili się – Paweł brał Ewę, a Ilona lizała ich połączenie.

– Wypuść spermę do mojej cipki… – jęknęła Ewa.

– Jeszcze nie… chcę dłużej… – odparł Paweł z uśmiechem.

Stanęli przy ścianie. Paweł podniósł Ilonę – trzymając ją za pośladki, rżnął na stojąco, a Ewa klęczała między ich nogami, liżąc wszystko. Potem to Ewa została podniesiona – nogi wokół pasa Pawła, Ilona za nią, przyciskając się i całując.

Wrócili na łóżko. Paweł położył się, Ilona dosiadła go znowu, a Ewa usiadła mu na twarzy. Dziewczyny całowały się namiętnie, ściskając swoje piersi. Ruchy stawały się coraz szybsze, bardziej chaotyczne.

– Czuję jak pulsuje w środku… zaraz dojdzie… – sapnęła Ilona.

– Dojdź w Ewę… chcę zobaczyć jak z niej kapie… – poprosiła Ilona.

Paweł nie wytrzymał. Z głośnym stęknięciem doszedł głęboko w cipce Ewy, wypełniając ją gorącą spermą. Ewa doszła zaraz po nim, drżąc na twarzy Ilony. Ilona skończyła ostatnia – ocierając się o język Pawła.

Leżeli teraz we trójkę splątani, spoceni, zmęczeni, ale szczęśliwi. Spermę Ewy spływała powoli po jej udzie. Ilona pocałowała ją, potem Pawła.

– To była najlepsza powtórka do matury w historii… – wyszeptała Ewa z uśmiechem.

– I nikt nie musi o tym wiedzieć – dodała Ilona. – Nasza mała tajemnica biologiczna.

– Jak chcecie… notatki z chemii mogą poczekać do jutra – roześmiał się Paweł cicho.

Leżeli jeszcze długo, muskając się leniwie palcami, całując się nawzajem. Pokój pachniał seksem, a za oknem powoli zachodziło słońce. Matura wydawała się teraz bardzo odległa…

Oceń opowiadanie:

4.4 / 5. Ocen: 12

OmeTV.pl - Polski Video Czat Poznaj nowe osoby z całej Polski na www.OMETV.pl