Dominacja to jej praca

Tak to się zaczęło. Mistress Joannę poznałam w czasie swojej pracy przy drodze. Obejrzała mnie wstępnie i zabrała do siebie na próbne dojenie, jak powiedziała. Po dojeniu oczywiście był seks specjalny. To były w zasadzie seks tortury w czasie, których płakałam i wyłam błagając o zaprzestanie. Okazało się, że Mistress Joanna to Sado-Domina.

Dominacja to jej praca
Dominacja to jej praca

Gdy się skończyły wielogodzinne męczarnie moje ciało nie wyglądało szczególnie ciekawie, ale to właśnie podnieciło Mistress Joanne bardzo. Moje cyce były sine, powiększone, narządy twarde, sztywne i wielkie. Pod opuchłym sztywnym penisem wisiał potworny worek aż do kolan wypełniony jakąś cieczą, bo nie wodą. Okropnie ciężki. W środku czułam obecność jąder wielkości pieści każde. Z tyłu z pomiędzy wielkich pośladków szerokiej dupy czułam wiszącą, długą kiszkę koloru czerwonego z ciemnymi żyłami. Zobaczyłam ją w lustrze. Z tej odbytnicy ciekło. Całe ciało pokryte było licznymi śladami używanych przyrządów. W ustach czułam wyraźny smak sików Mistress, które miałam w żołądku. Odbijało się i przełykała. Mistress siedziała przy stoliku a ja klęczałam naga naprzeciwko. Dygotałam i jęczałam. Wzrok miałam spuszczony w dół, skierowany na jej stopy w wysokich szpilkach dominy. Ciągle w kółko powtarzałam błagalnie „ przepraszam Mistress – sorry Mistress” czułam się bezradna, załamana psychicznie. Nie widziałam ratunku. Byłam całkowicie we władzy Mistress Joanny i zależna od jej woli. Ja zawsze byłam i jestem strachliwa i płaczliwa. Tak zostałam wychowana, przez Panią Ciotkę. Dlatego bardzo łatwo mnie wystraszyć i zniewolić.

– Sorry Mistress, sorry Mistess. – Jęczałam cicho.

– Tak, tak kurwo jedna, przepraszaj. Jesteś niegrzeczna, ale podobasz mi się ty tłusta suko. Biorę ciebie sobie. Nie pytam o zgodę, biorę i koniec. Zrozumiałaś szmato, mów. – Chwyciła mnie boleśnie za podbródek i zadarła w górę głowę. Podniosłam zapłakaną twarz bojąc się spojrzeć na Mistress.

– Patrz na mnie suko, w oczy! – Krzyknęła tak, że się skuliłam i uderzyła mnie mocno w twarz.

Odtąd bicie w twarz było moją codziennością, gdy byłam u Mistress, to mnie bardzo poniżało, więcej jak inne czynności wykonywane na polecenie Mistress.

– Tak, Mistress suka patrzy. Suka rozumie, Mistress.– Odpowiedziałam cicho jąkając się.

Zobaczyłam jej ładne oczy, ale tylko ładne, bo litości w nich nie dojrzałam, tylko jakąś żądze.

– Bolało? – Spytała.

– Tak Mistress, odpowiedziałam, co było zgodne z prawdą.

– Chcesz więcej, kurwo? – Pytała dalej.

– Tak, Tak Mistress, więcej chce tortur. Odpowiedziałam szybko i gorliwie kłamiąc.

– Nie kłam, kurwo! – Wrzasnęła na mnie bijąc w twarz, aż się skuliłam.

– Nie Mistress, kurwa nie kłamie, nie kłamie. Bij mnie, torturuj i ruchaj Mistress. – Mówiłam gorliwie, kłamiąc.

Mistress dobrze widziała, że nie mówię prawdy i że muszę tak odpowiadać. Ja z kolei dobrze znałam powinności osoby podległej w BDSM. To nie była pierwsza moja Mistress. Znałam zasady i Ona to dostrzegła, ale nic nie mówiła.

– To dobrze. Nie musisz mnie lubić, ale musisz słuchać we wszystkim. Rozumiesz? – Zapytała ostro.

– Tak Mistress rozumiem, będę grzeczna. – Odpowiedziałam myśląc, że to było tylko jedno spotkanie seksualne i na tym koniec. Myliłam się, bardzo!

– Dobrze. A teraz podpisz te papiery. – Powiedziała wskazując na kilka kartek leżących na stole.

Wstałam i spojrzałam na kartki. Wykonałam ruch chcąc je wziąć i przeczytać, ale skuliłam się z bólu jąder, które Mistress dała mi kopniaka. Mój wielki worek, wiszący do kolan boleśnie zareagował.

– Co, chcesz czytać, prostytutko szosowa! Natychmiast podpisuj każdą stronę, bo inaczej pójdziemy do gabinetu a tego chyba nie chcesz. Pamiętaj, kim jesteś! Jesteś zwykłą kurwą, szmatą, wywłoką, którą zgarnęłam ze skraju szosy!– Krzyczała ostro.

– Tak, Mstress, tak pamiętam, przepraszam Mistress. – Kajałam się płaczliwie, Załamana całkowicie.

Nie tego nie chciałam. Już miałam dosyć takiego seksu na dzisiaj. Szybko, zalewając łzami każdą kartkę, niewiele widząc, podpisywałam „Arletka Ruchliwa”.

– No widzisz i trzeba było tego. W domu poczytasz, bo jeden dla ciebie.– Mówiła Mistress składając kartki.

Wyszła do pokoju a ja stałam wystraszona, poniżona, załamana, z uczuciem barku ratunku z jakiejkolwiek strony.

– Chodź tutaj kurwo do Twojej Pani. – Usłyszałam głos.

Szybko poszłam do pokoju. To był prawie zwykły pokój, nie gabinet tortur. Zobaczyłam tam wiele lateksowych przyborów do seksu i meble a wśród nich przyrząd- mebel zwany „PONY”, czyli mały konik. Służy on zwykle do ruchania z obu końców, ale można go używać i w inny sposób. Osoba w nim umieszczona klęczy w wypiętą dupą mając szyje i ręce w dybach. Głowa prosto, szyja wyciągnięta. Pośladki szeroko rozwarte, odbyt na wierzchu a penis i jaja wiszące. Obok tego „Pony” zobaczyłam Mistress z przypiętym do pasa długim, grubym czarnym kutasem. Pod spodem miała tzw. klatkę cnoty, z metalu, założoną na penisa i jajka.

– Co, podoba Ci się, kurwo. – Powiedziała, Mistress trzymając w ręku te straszne narzędzie seksu i dyndając nim.

– Tak Mistress, podoba mi się i proszę o wsadzenie mi jego w dupę bez litości. – Odpowiedziałam zaciskając pośladki dupy.

– Dobra, dosyć gadania właź na przyrząd, będziemy ruchać. Potem odwiozą cię do domu, bo sama nie dojdziesz. – Powiedziała Mistress.

Uklękłam w rozkroku na przyrządzi wypinając tłustą dupę do góry. Szyję i ręce wsadziłam w dyby. Cyce były włożone w otwory ławeczki. Narządy leżały na podstawie, takie były wielkie i długie. Mistress zamknęła dyby, zapięła pasy mocujące moje ciało. Po chwili poczułam jak łapy metalowego przyrządu rozciągają na boki moje pośladki szeroko, wystawiając całkiem kiszkę odbytnicy. Mistress zaczęła wprawnie klepać i wyciągać kiszkę odbytnicy z mojej dupy. Dostałam parcia i wyrzuciłam z dupy kiszkę całkiem. Na koniec poczułam jak Mistrss rozciąga otwór kiszki i naciąga ją na lateksowego kutasa jak rękawiczkę na palec. Niewiele pamiętam z tego, co się potem działo. Tylko ból, wydymanie brzucha, odgłosy mlaskania dupy no i przemożne parcie na odbyt.

– To było wspaniałe ruchanie kurwo. Byłaś dzielna, Wydzierałaś się tak jak lubię. Pewnie podobało ci się takie ruchanko w dupę. – Mówiła zziajana i spocona Mistres odpinając kutasa z bioder.

– Tak, Mistress, podbało się bardzo. Proszę o jeszcze. – Jęczałam.

– O jak zachłanna. Stare kurestwo. – Powiedziała.

Wyszła. Słyszałam jak się kąpie a ja cały czas byłam zamocowana z dupskiem w górze. Przyszła w ręczniku, nigdy ją nie widziałam całkiem nagą, i zaprowadziła mnie do małego pomieszczenia, gdzie przymocowała mnie do surowej ściany i wymyła polewając wodą z gumowego węża, szorując wszystko ostrą szczotką. Gdy już mnie wysuszyła, musiałam doprowadzić do porządku i do błysku wszelkie używane do seksu narzędzia i przyrządy oraz wysprzątać gabinet. Moje ciuchy zapakowała w pudełko a mi kazała nałożyć na gołe ciało różową , krótką pelerynę bez rękawów i otworów na ręce, zakładaną przez głowę i zapinaną na szyi. Taką jak poprzednio. Z przodu i na plecach widniał napis „Własność Mistress Joanny”. Co za wstyd, co za poniżenie. Tak ubraną kazała swej asystentce w lateksie zawieść mnie do domu. Ależ czułam poniżenie, prowadzona na łańcuch z opuchniętymi jajami i prąciem oraz obitą dupą z wiszącym odbytem wystawionymi na widok publiczny. Potem, gdy doszłam do siebie spojrzałam na to, co podpisałam. Był to „Kontrakt Związku Niestacjonarnego”, Czyli takiego, w którym osoba podpisująca zgadza się stawiać na każde wezwanie Mistress czy Mastera w dowolne miejsce o dowolnej porze w nakazanym ubiorze. Znałam to z dawnych lat. Wiedziałam dobrze, że już nie mogę się sprzeciwić Mistress. Raz to kiedyś robiłam i kara było okropnie nieprzyjemna. W kontrakcie było napisane, że ja Arletka Ruchliwa staje się własnością Mistress Joanny, jako jej zabawka i przedmiot do seksu. Że moim obowiązkiem jest stawiennictwo na wezwanie Mistress we wskazane miejsce i o wskazanej porze ubrana według życzenia Mistress. Dalej dowiedziałam się, że nie jestem już osobą, człowiekiem a staje się rzeczą, zabawką i przedmiotem do seksu według chęci i kaprysu Mistress. NIE BYŁAM NAWET NIEWOLNICĄ, jak to się zwykle stosuje w tego typu związkach. Kontrakt pozbawiał mnie wszelkich praw, do mojej własności materialnej i niematerialnej, Zakazywał odzywania się w obecności Mistress zarówno do niej jak i do innych obecnych osób bez pozwolenia. Narzucał mi odpowiedzi typu: „Tak, Mistress”, „Dziękuje Mistress”, „Proszę o więcej” i podobne. Na trzech kolejnych stronach wyszczególnione były zabiegi seksualne, którym będę poddawana i które zgadzam się potwierdzając ten fakt swoimi podpisami przy każdym typie zabiegu. Wśród wyszczególnionych rodzajów seksu jakim będę podlegać „Zoo-Seks” ze zwierzętami, „Pis-seks” z użyciem moczu, „Scat-seks” z użyciem kału oraz seks z „Innymi wydzielinami” ludzkimi i zwierzęcymi. Była też pozycja dotycząca tzw. „słowa bezpiecznego” Napisane tam było, że tego typu słowa NIE MA a wszelkie decyzje dotyczące zaprzestania czy złagodzenia seksu należą wyłącznie do Mistress według jej uznania. Było tam jeszcze wiele innych punktów, których treść pozbawiła mnie jakiejkolwiek nadziei, że nie będzie tak bolało. Napisane też było, że mogę być przekazywana, odstępowana innym osobom do seksu w dowolnej chwili i miejscu. Na koniec był punkt jeden jedyny dosłownie, w którym Mistress Joanna zobowiązuje się do opieki nad moim ciałem, wykorzystywanie mojego ciała w maksymalny sposób i najczęściej jak to będzie możliwe z uwagi na jego stan po przebytej sesji. Straszne, prawda? W swojej karierze kurwy i prostytutki podpisywałam parę kontraktów seksualnych, była niewolnicą, ale to nie były aż takie kontrakty i nie odbierały mi człowieczeństwa. Byłam załamana, ciało bolało po seksie u Mistress. Nie widziałam możliwości ucieczki. Długo leżałam w wannie zapłakana a potem męczyły mnie koszmary w nocy. Poduszka rano była mokra od łez a prześcieradło zasikane. Od tego momentu moczyłam się w nocy zawsze.

Po pierwszym spotkaniu z Mistress Joanną i podpisaniu (wymuszeniu podpisania) kontraktu nie wolno mi było chodzić na ulicę czy do domów klientów i pracować dupą , byłam własnością Mistress Joanny i musiałam być całkowicie do jej dyspozycji. Musiałam chodzić całkowicie na golasa. Praktycznie to nie miałam specjalnie w czym chodzić czy wychodzić z domu, bo Mistress Joanna przyszła z Astsentką do mojego domu. Obejrzała wszystkie pomieszczenia. Musiałam wyjąc na wierzch wszystkie lateksowe i metalowe zabawki, jakie używam do seksu w domu, tak samo wszystką bieliznę ubrania. Obejrzała dokładnie. Przyrządy i zabawki zostawiła a bieliznę i ubrania zabrała.

– To jest teraz moje, zgodnie z kontraktem. Tak jak i ty jesteś Moją Własnością. Masz chodzić w tym, co ci zostawiam. Spróbuj tylko nosić, co innego a popamiętasz mnie. – Mówiła, gdy Asystentka zabierała moje rzeczy ogałacając szafy i szuflady oraz kosmetyki ze stolika.

Asystentka wypakowała kilka rzeczy, które odtąd musiałam nosić. Zostawiła sprzęt do lewatyw i ogromne kutasy z lateksu.

– Codziennie masz trenować odbyt, odbytnice. – Powiedziała Mistress.

– Tak, Mistress, jestem posłuszna. – Odpowiedziałam załamanym głosem stojąc naga, z głową w ramionach, puszczoną w dół ze wzrokiem wbitym w podłogę oraz ramionami opuszczonymi w dół niczego nie zakrywając. Jak nakazuje regulamin zachowania NIEWOLNICY BDSM.

Długo nie czekałam na pierwsze wezwanie do Mistress. Niecały tydzień. Zadzwonił telefon.

– Jak się kurwo czujesz, wiesz, kto dzwoni szmato? – Padły ostre słowa, które już zawsze mi towarzyszyły.

– Ta..aaak, Mistress Joanna. – Wyjąkałam przerażona sikając ze strachu.

– Co, tam u ciebie, doszłaś już do siebie, ślady zeszły z ciała, co tam się dzieje u ciebie szmato? – Dopytywała Mistress.

– Taak, Mistress. Już doszłam do siebie trochę. Ślady powoli znikają z ciała. Posikałam się Mistress, przepraszam Mistress. – Jęczłam wystraszona.

– Co, boisz się? – Tak, Mistress, bardzo. Mówiłam zaciskając półdupki ze strachu na myśl co to będzie.

– To dobrze, bardzo dobrze. Szykuj dupsko. Już po ciebie jedzie moja asystentka. Masz być naga całkiem. Nic z dupą nie rób. Żadnego malowania, żadnych włosów na twarzy i głowie. Masz być totalnie łysa i bezwłosa jak lateksowa lalka bez brwi i rzęs. Masz klęczeć trzymając cycki w poziomie. Ona przywiezie wszystko, co potrzeba. Drzwi mają być otwarte. – Mówiła Mistress.

– Taak. Mistress, słucham Mistress, jestem gotowa Mistress, przepraszam Mistress. – Jęczałam.

Wyłączyła się a ja biegając w panice otworzyłam drzwi szeroko na ulice i uklękłam unosząc balony cycków.

– Jak to dobrze, że już dawno miałam zgolone brwi i wyrwane rzęsy. – Pomyślałam.

Nie czekałam długo. Dobrze, że moja okolica nie jest pełna ludzi, ale przechodzący i tak mnie widzieli. Dobrze, że mieszkam w kraju, który znany jest z tolerancji dla odmiennych płciowo osób a sąsiedzi wiedzą, kto ja jestem. Podjechał samochód i wyszła z niego osoba w lateksie od góry do dołu aż mnie zmroziło. Między nogami wisiał jej podłużny worek z lateksu wypełniony do połowy jakimś żółtawym płynem. U góry worka zobaczyłam malutkie prącie co chwila posikujące. Ten płyn to był mocz, siki. Asystentka Mistress Joanny, rzuciła na podłogę jakiś ubiór koloru różowego.

– Zakładaj to szmato. Mistress czeka. – Warknęła.

Rozdygotana podniosłam to coś. To była jakby krótka pelerynka czy rodzaj poncha, podobna do tego, którą miałam. Nie było tam rękawów ani otworów na ręce. Z tyłu miała rozcięcie od góry do dołu. Zakładało się to na szyję i zawiązywało. Ubiór, jak zawsze, zakrywał tylko przód. Plecy i dupa były gołe. Był krótki i sięgał tylko do podbrzusza odsłaniając narządy umieszczone w klatce cnoty. Był tam wyraźny napis „Własność Madame Joanny” Postać w lateksie poprowadziła mnie za łańcuch do samochodu. Co za poniżenie! Nawet dla mnie przyzwyczajonej do pewnych spraw to było za dużo, bo odbywało się to w moim miejscu zamieszkania, czego nigdy nie robię. Natychmiast po dotarciu do domu Mistress Joanny zostałam zaprowadzona do jednego z gabinetów, gdzie zostałam obnażona, płożona na brzuchu a nogi o ręce został skrępowane pasami za plecami.

Weszła Mistress. Była cała ubrana w lateksowy strój, od głowy po stopy.

– No jak się czujesz kurwo, pewnie się boisz, co? Od dzisiaj zaczniemy regularny seks_tortury seksualne. Najpierw jednak asystentka zrobi ci kilka lewatyw. Pokrzyczysz, powyjesz szmato ale dupa będzie czysta. A teraz poproś Moją asystentką o lewatywy. – Mówiła Mistress rozciągając moje pośladki i wsadzając dłoń w odbytnice aż wrzasnęłam.

– Brudna jest kurwa. Masz ją dobrze wyczyścić. Nie żałuj suki, niech wyje. Dasz jej pięć lewatyw nr. 10 do 15. – Powiedziała Mistress wychodząc.

Prowadzona na łańcuchu zaczepionym do obroży, naga zostałam pognana biegiem na dół, gdzie mieściły się pomieszczenia do zabiegów i tortur. Biegłam szybko, naga, trzęsąc tłustą dupą, długimi cycami i kutaskiem. Znalazłam się w Sali pełnej przyrządów do lewatyw. Stałam i czekałam co będzie dalej.

– O co prosisz kurwo, Panią Asystentkę? – Spytała postać w lateksie.

– Proszę Panią Asystentkę, aby zrobiła mi zalecone lewatywy, bardzo proszę, – Pisnęłam cicho. Płacząc i drgając.

Ja się boję lewatyw. Bardzo boję i zawsze robię cyrki.

– Boję się, boje się. Bardzo. – Piszczałam.

Leżąc patrzyłam jak Pani Asystentka przygotowuje narzędzia i sprzęt. Kazała położyć się na stół operacyjny do lewatyw. Leżałam na brzuchu. Pod brzuchem miałam duży otwór w stole. Także moje cyce zwisały w dół przez dwa otwory stołu i wsadzone w plastykowe cylindry z rurkami do wyciągania powietrza. W środku na samych sutkach były dwa cylinderki z takimi wiatraczkami. Tak samo jak narządy wiszące przez dziurę w stole były wsadzone w ssące cylindry. Dodatkowo od cylindrów na cyckach i narządach biegły czarne przewody elektryczne do skrzynki z lampkami stojącej na stoliku obok. Nogi miałam ułożone szeroko w jak u żaby. Leżałam przymocowana pasami. Dupa otwarta pokazywała odbyt. Głowa została zamocowana tak, twarz była prosto Usta szeroko rozwarte przyrządem a język mocno wyciągnięty i zamocowany. W odbycie sterczał gruby korek przez, który przechodziła czerwona rura wsadzone głęboko w odbytnice. Ta rura była podłączona do jakiegoś urządzenia żółtawą cieczą. Nie opiszę tego urządzenia, bo za trudne dla mnie. Powiem tylko, że były tam dwa zbiorniki szklane jeden cylindryczny z podziałką od 5 do 20 a drugi w kształcie dużego lejka z podziałka 0,5 do 5. Oba były połączone rurkami. Olbrzymi korek zatykający moją dupę miał jeszcze otwór zatkany teraz zatyczką. Wiem to wszystko, bo przede mną było lustro pokazujące mnie od dupy. Pani Asystentka opróżniła swój worek z moczu do lejka i popełniła moczem ze zbiornika. Otworzyła za worki na rurach i zaczęła pompować żółty płyn z górnego zbiornika. Płyn najpierw szybko spływał w moją dupę.

– Ummm, Ummm, Uhhh, Ufff, ooo, oooo… – Zaczęłam stękanie, gdy poczułam płyn w kiszkach.

To było KOSZMARNE dla mnie. Czułam jak mój brzuch rośnie i zwisa w dół. Gdy z 10 litrów pozostało 5 litrów lewatywy poczułam, że ruszyły wiatraczki na sutkach, wykręcając je i powietrze zaczyna być wypompowywane z cylindrów wciągając moje cyce coraz głębiej i mocniej. Moje narządy też zaczęły puchnąc i wypełniać cylindry ssące.

– Auuu. Ojejuuu, Auu, Auuu. BBBolilli! – Darłam się przez wywalony język czując ból wyciąganych części ciała, uderzeń w nie impulsów prądu i ból kiszek ogromnego brzucha maltretowanych lewatywą.

Wreszcie lewatywa ustała. Miałam w sobie 10 litrów tego czegoś. Chyba sików. Impulsy prądu nadal maltretowały moje nabrzmiałe cycki i narządy. Dodatkowo Pani Asystentka masowała mi brutalnie brzuch aż bulgotało. Gdy brzuch z twardego zrobił się miękki i przelewający wtedy otworzyła zatyczką z korka z mojej dupie i ja lunęłam grubym strumieniem na posadzkę wypróżniając lewatywę. Potem miałam jeszcze pięć lewatyw coraz większych. Przy dwóch ostatnich 15 litrowych ulewałam zawartość z dupy przez usta. Już tylko wyłam bełkotliwie i mamrotałam. Po lewatywach, goła, zapłakana z wiszącym wielkim brzuchem (bo mój brzuch po rozciągnięciu kiszek nie wraca szybko do stanu normalnego) czyściłam i myłam użyty sprzęt. Następnie zostałam pogoniona brutalnie do pokoju, na drzwiach którego, koloru czarnego, widniał napis „Gabinet Zabiegowy”, gdzie czekała na mnie Mistress Joanna i następne sex tortury. Zobaczyłam pomieszczenie wyglądające jak gabinet lekarski zabiegowy. Gdyby nie sprzęt jaki tam był mógłby za taki uchodzić. Leżanka, obok znane już dwa zbiorniki z lewatyw, dalej stolik z czarną skrzynką i lampkami, Szklana szafa z półkami pełnymi metalowych narzędzi i inne meble jak fotel z podnośnikami nóg, wisząca mała , metalowa klatka, wyposażone w uchwyty i pasy oraz łańcuchy. Widok tych przyrządów i mebli poraził mnie. Zawsze się okropnie boje, gdy jestem w takim pomieszczeniu. Znam to, co się tam dzieje z praktyki i teraz to wszystko czkało mnie znowu. Nie było możliwości ucieczki czy odmówienia czegokolwiek więc stałam cicho z głową opuszczoną w dół, przygarbiona, wpatrzona w podłogę, goła. Co chwila moim nadętym ciałem, napęczniałymi narządami i nabrzmiałymi cycami wstrząsały drgania. Mistress cała w lateksowym stroju przygotowywała sprzęt do seksu.

– Ładnie wyglądasz. Seksualnie podniecająco. Boli cię? – Powiedziała Mistress biorąc dłonie moje cyce i jaja.

– Tak Mistress boli, bardzo. Dziękuje Mistress, Przepraszam Mistress. – Powiedziałam płaczliwie

– Lubisz jak boli? – Zapytała naciągając moje sutki aż wrzasnęłam.

– Tak, Mistress lubię jak boli. Dziękuje Mistress. Przepraszam Mistress. – Mówiłam cicho drżąc.

– Chcesz więcej seksu? – Zapytała naciągając moje jaja.

– Auuuu. Tak Mistress proszę o więcej seksu. Dziękuje Mistress. Przepraszam Mistress. – Odpowiedziałam z bólem.

– No grzeczna suka. Jak prosisz to dostaniesz więcej seksu. – Odparła Mistress.

Myślałam, że zaraz zostanę wpakowana do tej małej, ciasnej metalowej klatki, ale nie. Stałam naga obok łóżka z czarnym, gumowym materacem, zrobionego z rur. Zostałam brana w czarny, ciasny strój. Pokrywał on całe moje ciało z głową. Nie było w nim żadnych otworów prócz dwóch jeden na dupie, odsłaniającego mój odbyt, a drugi, mały w ustach. Małe otworki na oczy nie pozwalały mi widzieć za dużo. Musiałam uklęknąć w rozkroku na tym łóżku i położyć się cyckami na jednej z poziomych rur wypinając dupę.

Głęboko w usta i gardło została wprowadzona i zamocowana plastykowa rurka. Następie poczułam jak Mistress wpycha w moje jelita głęboko jakąś rurkę i wypełnia moją odbytnice oliwą. Następnie wepchnęła w odbyt końcówkę do lewatywy. Poczułam jak mój odbyt zaciska się i uszczelnia. Jak wspomniałam, stał tam taki dziwny przyrząd składający się z dużego, szklanego lejka na dole i wysoko zawieszonego cylindra dużej pojemności. Oba miały skalę napełnienia. Cylinder górny był połączony z dolnym lejkiem rurką poprzez pompkę. Od niego biegło kilka rurek do zaworów i dalej do mojej dupy. Rurka wepchnięta w moje gardło została wsadzona do wielkiej butelki stojącej obok łóżka. Mistress wysikała się do lejka i dopełniła go moczem z dużego zbiornika.


Usłyszałam szum pompy i po chwili został wypełniony wielki cylinder na górze stojaka. Zawory zostały otwarte i poczułam jak moja dupa wypełnia się żółtą zawartością cylindra. Najpierw odbytnica zareagowała rozciąganiem potem poczułam tępy ból kiszek. Brzuch robił się coraz większy. Ciśnienie we mnie narastało. Zaczęłam głucho wyć i szarpać się. W końcu, gdy miałam wrażenie, że zaraz pęknie coś we mnie puściło, okropny ból zelżał. Teraz zaczął naprężać się żołądek. W końcu poczułam smak sików w ustach. Słyszałam jak lecą siki z moich ust rurką do tej wielkiej butelki. Mistress, co chwila napełniała lejek na dole moczem. Pompa pracowała wypełniając cylinder na górze a stamtąd siki leciały we mnie, przeze mnie i z ust do butli. Jak butla się napełniła sikami to zaworki zostawały zamknięte i cała zawartość butli wracała do Lejka, cylindra i w moją dupę. Tortura trwała klika godzin jak mi się wydawało. Słychać było moje wycie, krzyki Mistress, która kazała mi się zamknąć, co nie pomagało. Całe to łóżko trzęsło się i latało od szarpania mojego ciała. Brzuch, żołądek miałam ogromny. Sikami wypełniłam mój kombinezon, bo kutas był w środku. Miałam kilkanaście bolesnych orgazmów. Po torturze leżałam naga, krzycząca i drgająca w dużej wannie myta wodą z węża przez Asystentkę. Potem zostałam wsadzona w ubiór bez rękawów. Zasznurowana całkiem leżałam na łóżku nic nie widząc ani słysząc. Jak długo nie wie

Oceń opowiadanie:

4 / 5. Ocen: 5

OmeTV.pl - Polski Video Czat Poznaj nowe osoby z całej Polski na www.OMETV.pl