reklama porno

Powtórka nocy poślubnej

dw

Eliza, moja żona, od pewnego czasu stała się oziębła i niedostępna Początkowo obwiniałem o to siebie, tłumacząc sobie, że do naszej sypialni zawitała rutyna. Próbowałem to jakoś zmienić, kupowałem Elizie seksowną bieliznę, zaproponowałem gadżety erotyczne, a nawet wspólną wizytę w sex shopie. Niestety, efekty żadne.

Zacząłem się nawet zastanawiać, czy to nie zbliżająca się menopauza, podejrzewałem też, że Eliza ma kochanka, jednakże żadne znaki na niebie ani Ziemi na to nie wskazywały. Owszem, jakiś sex był, ale bardzo mechaniczny, miałem wręcz wrażenie, że Eliza bardziej przypomina mi kłodę niż kobietę. Ostatnią deską ratunku okazała się Marta, najbliższa przyjaciółka mojej żony. Spotkałem się z nią w kawiarni, na neutralnym gruncie i jednocześnie w miejscu, które zapewniało prywatność.
– Eliza ma problemy z potencją – powiedziała Marta zastrzegając, że Eliza nie może się dowiedzieć, że jej najbliższa i zaufana przyjaciółka zdradziła tę tajemnicę.
– Z czym? – w pierwszym momencie wydawało mi się, że źle zrozumiałem.
– Z potencją. Kobiety też mogą mieć z tym problem. Moja siostra też miała bardzo niskie libido, pomogła jej Viagra dla kobiet, ale Eliza nie chce o tym słyszeć, twierdzi, że przyjmowanie leków na potencje sprawi, że przestanie czuć się kobietą. Próbowałam ją przekonać, ale bezskutecznie.

– Mam pomysł! Za dwa tygodnie są urodziny Elizy. Ja niby o niczym nie wiem, więc nie mogę jej fundować tego typu leków, ale ty jesteś przecież wtajemniczona. Może tym sposobem uda się ją przekonać? – niemal krzyknąłem, kilka osób spojrzało nawet w naszym kierunku, a przechodząca akurat kelnerka uśmiechnęła się pod nosem. Monika, po chwili zastanowienia przyznała mi raję. Wcześniej spotkała się z Elizą, rozmawiały o tym problemie. Ja podarowałem żonie erotyczną bieliznę i oryginalne perfumy z feromonami, starałem się, aby zapach odpowiadał mojej żonie.
Dni mijały, Eliza przyjmowała leki. Co prawda robiła to bardzo dyskretnie, a ja udawałem, że nic nie wiem o jej problemie, a leki traktowałem jak kolejne witaminy czy suplementy. Perfumy też się Elizie spodobały, zauważyłem, że moja żona stała się mniej nerwowa, częściej się uśmiechała, a niekiedy miała nawet ochotę na pieszczoty. Prawdziwą niespodziankę Eliza zafundowała mi w wakacje. Był to nasz pierwszy wyjazd bez dzieci.

Nastoletnie bliźniaczki zgodnie stwierdziły, że wolą obóz żeglarski z przyjaciółmi niż wczasy nad morzem z rodzicami. Ja w tym samym czasie miałem spędzić tydzień w Giżycku tylko i wyłącznie z własną żoną. Postanowiłem uczcić tę chwilę wolności i postanowiłem przygotować kochanej niespodziankę – romantyczną kolację i upominek w postaci bielizny erotycznej. Ku mojemu zaskoczeniu Eliza także miała dla mnie prezent – kajdanki i jadalne farbki do ciała. Kolację zjedliśmy w pośpiechu, pożerając się wzrokiem. Włączyłem naszą ulubioną muzykę i wziąłem żonę w objęcia. Jej ciało nigdy nie smakowało tak, jak teraz. Pieściłem jędrne wciąż piersi, zsuwając język niżej, w kierunku brzucha i cipki – była mokra i gorąca. Jej uda drżały, a z gardła Elizy wydzierały się jęki i krzyki. Kochaliśmy się ostro, jakby za chwilę miał nastąpić koniec świata. Brałem Elizę w różnych pozycjach, delektowałem się jej ciałem i krzykami. Było tak jak podczas naszej pierwszej nocy poślubnej.

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń opowiadanie:
Powtórka nocy poślubnej, 2.2 out of 5 based on 22 ratings
Redtube
 
UWAGA: Strona Dla Dorosłych
Jeśli nie ukończyłeś 18 roku życia lub nie życzysz sobie oglądania treści erotycznych to opuść tę stronę. Witryna korzysta z plików cookies w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies. Wchodząc dalej oświadczasz, iż jesteś osobą pełnoletnią i chcesz oglądać materiały erotyczne z własnej woli.

reklama porno